REKLAMA
jadik baner

Gospodarka

Nauczą samodzielności!

Opublikowano 15 kwietnia 2017, autor: Rafał Krzymiński

W zaniedbanym obiekcie przy ul. Wojska Polskiego, w październiku powstanie hostel i klub dla niepełnosprawnych uczestników terapii zajęciowej.

Nauczą samodzielności!

Budynek po centrali nasiennej przy ulicy Wojska Polskiego stał pusty i niszczał od 2013 r. Aż stowarzyszenie „Pomóż nie będę sam”, które już prowadzi w mieście warsztaty terapii zajęciowej wpadło na pomysł, że można tu założyć zakład aktywności zawodowej dla osób niepełnosprawnych intelektualnie. O pomoc poprosiło nowosolskie starostwo powiatowe. Urzędnicy przez kilka lat starali się pozyskać nieruchomość od Skarbu Państwa. Kilkukrotnie byli po słowie z odpowiednim wiceministrem, ale za każdym razem ten odchodził lub był odwoływany. Udało się 27 grudnia 2016 r. Stowarzyszenie stało się właścicielem obiektu. I szybko okazało się, że z planów nici! – Budynek niestety nie spełnia wymogów technicznych – tłumaczy Elżbieta Płomińska, prezes stowarzyszenia. – Barier architektonicznych do pokonania jest zbyt wiele, są problemy z oświetleniem – wylicza.

Hostel dla niepełnosprawnych

W zamian powstanie Ośrodek Oparcia Społecznego dla niepełnosprawnych. W planach są cztery mieszkania chronione i jeden pokój odpoczynku, w razie gdyby rodzic chciał wyjechać np. do sanatorium czy wczasy, będzie miał możliwość zostawić swoje dziecko. I nie chodzi tu o osoby niepełnoletnie, bo najmłodszy podopieczny stowarzyszenia ma 26 lat, a najstarszy 50. – Czworo naszych podopiecznych umieściliśmy w Domu Opieki Społecznej, a kolejną czwórkę, która straciła dach nad głową chcemy ulokować właśnie w tym ośrodku – mówi E. Płonimska. – Niepełnosprawni muszą się uczyć samodzielności, ten ośrodek ma za zadanie ich wspomagać – podkreśla. – Tym bardziej, że rodzice z czasem odchodzą, a oni muszą sobie jakoś radzić.

Obiekt ma przypominać hostel, w którym mieszka się dwa, trzy tygodnie, a nie cały rok.

Budynek wizualnie nie prezentuje się najlepiej, ale jak zapewnia prezes Płonimska drewnianą elewację bez problemu można wyszorować. Dach na szczęście nie przecieka. A ile będzie kosztować przystosowanie obiektu? Projekt i kosztorys nie są jeszcze gotowe. Ale minimum 60 tysięcy złotych, na dobry początek będzie potrzebne. Stowarzyszenie może liczyć na pomoc starostwa i ludzi dobrej woli, którzy co roku wpłacają 1 proc. podatku na cele statutowe organizacji. Żarska firma Swiss Krono sfinansuje zakup podłóg. Miejski Zakład Gospodarki Komunalnej wymieni rury.

To nie jedyny wydatek stowarzyszenia, spore kwoty pochłaniają warsztaty np. nowa pracownia stolarska kosztowała 70 tys. zł.

Sen z powiek spędza piwnica, a właściwie suterena, musi mieć minimum trzy metry wysokości, a ma zaledwie 2,60 metra. Stowarzyszenie stara się przekonać urzędników, że warto odstąpić od tych zasad. – W tej piwnicy planujemy uruchomić klub integracyjny dla niepełnosprawnych. W Nowej Soli go brakuje. Uczestnicy naszych warsztatów, którzy w lipcu i sierpniu mają urlopy mogliby integrować się w tym klubie – przekonuje.

Budynek byłby otwarty dla wszystkich mieszkańców powiatu. Każdy mógłby odpocząć, poczytać, napić się kawy i herbaty na ogrodzie, posiedzieć na ławce, pograć w piłkę.

Oczko w głowie

Łucja Wojewódzka, członek zarządu powiatu cieszy się z projektu. Zapowiada, że to będzie jej oczko w głowie. – To dopiero pierwszy krok – podkreśla. – W przyszłości warto stworzyć podobne miejsce dla osób zagrożonych wykluczeniem społecznym. Po cichu liczymy na pomoc sponsorów. Warto też promować wspaniałych ludzi, którzy niosą pomoc, a nie pchają się na afisze – zaznacza.

Jeśli wszystko dobrze pójdzie, niepełnosprawni zamieszkają w ośrodku oparcia w październiku. – W mieście nie ma takiej instytucji – mówi. Ł. Wojewódzka. – Niepełnosprawni zasługują na ten ośrodek. Warsztaty zajęciowe działają świetnie, to będzie uzupełnienie tej oferty.

Czekają na pomoc

Od kilku dni uczestnicy warsztatów wraz ze swoimi opiekunami porządkują teren przy budynku. Grabią liście, zbierają suche gałęzie, pielęgnują drzewa. Nazbierało się już kilkanaście worków odpadów. – Bardzo prosimy ludzi dobrej woli, aby pomogli nam wywieźć te worki – apeluje prezes E. Płonimska.

Można zadzwonić pod numer – 698 614 083

Komentowanie zamknięte