REKLAMA
Ambercare24

Praca

Fach w ręku da ci pracę

Opublikowano 20 maja 2017, autor: Michał Szczęch

W gimnazjum przy Środowiskowym Hufcu Pracy w Nowej Soli kształcą uczniów, którzy często idą do zawodówek, a bywa, że do techników. – Na takich absolwentów czekamy – przyznali pracodawcy ze strefy przemysłowej w czwartek, na dniach otwartych w hufcu.

Fach w ręku da ci pracę

Aleksandrze Danielkiewciz w gimnazjum powinęła się noga z dwóch przedmiotów, dlatego poszła do gimnazjum przy Środowiskowym Hufcu Pracy w Nowej Soli. – Nie żałuję – wspomina po latach. Bo skończyła później technikum, podeszła do matury. – Zadałam ustną, czekam na wyniki pisemnej. Jeśli będzie dobrze, to pójdę na studia – deklaruje.

Po gimnazjum przy hufcu chciała iść do Spożywczaka, ale nie ruszyli z hotelarstwem, więc poszła do Odlewniaka, na obrabiarki CNC. Dostała się bez problemów. – Zupełny przypadek – śmieje się. – Nie wiedziałam przecież, co to koło zębate.

Tym większe brawa dla Aleksandry, że dała sobie radę. Jej chłopak jest mechanikiem samochodowym. – Kto wie, może w przyszłości otworzymy jakiś wspólny interes – absolwentka snuje plany na przyszłość. I pomyśleć, że wszystko zaczęło się od hufca…

– We mnie też zaszczepili ambicje – wspomina Sandra Urbańska. – Zobaczyli we mnie potencjał, chodziłam na ponadprogramowe zajęcia…

Efekt? Sandra, podobnie jak Aleksandra, dostała się po hufcu do technikum. – Z różnych powodów musiałam przerwać naukę – przyznaje 22-latka. – Ale nie poddaję się. Od września wracam do technikum, chcę być technikiem logistyki.

W gimnazjum przy hufcu kształcą uczniów, którzy często idą do zawodówek, a bywa, że do techników. – Na takich absolwentów czekamy – przyznaje Remigiusz Jurasz z firmy Rofix, która zajmuje się produkcją akcesoriów instalacyjnych. W czwartek, z okazji dni otwartych, R. Jurasz prezentował się w korytarzu nowosolskiego hufca, w ramach targów pracy. – Trudno o pracowników z fachem w reku – podkreśla. – A ci z tych murów mają przecież skończone kursy, choćby spawaczy, czy operatorów wózków widłowych.

Bartłomiej Świątek w zawodówce wyuczył się na mechanika pojazdów samochodowych. Poszedł na staż do firmy Rofix i dostał pracę. – Starałem się, byłem sumienny – zdradza receptę na sukces.

Na właśnie takie osoby czeka też nowosolska strefa przemysłowa. W trakcie targów w hufcu Emilia Adamska i Paulina Kołaska reprezentowały firmę Electropoli, która na strefie działa niecałe pół roku. – Czekamy przede wszystkim na ludzi, którzy chcą pracować i mają fach w ręku – przyznały. – Czasy mamy takie, że brakuje pracowników, więc to firmy muszą wychodzić do ludzi.

Nowosolski hufiec to gimnazjum i zawodówka. Czwartkowe targi zorganizowano z okazji dnia otwartych funduszy europejskich. Nie bez kozery, wszak od 2011 roku szkoła wypuszcza absolwentów z budynku odnowionego m.in. dzięki pieniądzom z Unii. Jest trzykondygnacyjny internat, sale konferencyjne i wykładowe, przystosowane do prowadzenia warsztatów gastronomicznych, krawieckich i fryzjerskich.

Napisz komentarz »