REKLAMA
idea1000x200

Samorząd

No i się doigrał!

Opublikowano 10 czerwca 2017, autor: Rafał Krzymiński

Prezydentowi grozi 11 lat więzienia. Śledczy zarzucają mu przekroczenie uprawnień i nakłanianie do przestępstwa. Chodzi o mecz Arki Nowa Sól ze Stilonem Gorzów rozegrany pięć lat temu.

No i się doigrał!

– No i się doigrałem. Grozi mi do 11 lat więzienia – pożalił się na Facebooku Wadim Tyszkiewicz. – Chyba naprawdę jestem groźnym przestępcą, skoro moją sprawą zajmuje się aż zastępca prokuratora okręgowego specjalnie wyznaczony do prowadzenia mojej sprawy – napisał.

Przypomnijmy. W listopadzie 2012 r. Arka Nowa Sól miała się spotkać ze Stilonem Gorzów. Ówczesny prezes Arki Józef Śnieżko, pomimo negatywnej opinii policji, zdecydował, że spotkanie się odbędzie. Sprawa trafiła do sądu. Funkcjonariusze zarzucili prezesowi, że zlekceważył ich zalecenia. Sędzia Marta Pintal-Szczodrowska uznała Śnieżkę winnym zaniedbań. Groziło mu więzienie. Dostał 2 tys. 400 zł grzywny plus koszty sądowe (2 tys. 893 zł) i opłaty w wysokości 240 zł.

Prezesa bronił prezydent Tyszkiewicz, który zeznając jako świadek, nazwał go bohaterem.

Prokuratura w Zielonej Górze wszczęła postępowanie mające na celu wyjaśnienie okoliczności zorganizowania imprezy sportowej bez zgody policji, przy aprobacie władz miasta, w tym prezydenta Nowej Soli. Dlaczego śledczy się tym zajęli? Zbigniew Fąfera, rzecznik prokuratury okręgowej mówił nam, że doniesienie złożyły trzy anonimowe osoby, których danych nie może ujawnić.

Zlecenie polityczne?

Przesłuchanie trwało ok. dwóch godzin. Prezydent był wypytywany o szczegóły rozmowy sprzed pięciu lat. Śledczy w krzyżowy ogień pytań wzięli też działaczy klubu Arka i współpracowników prezydenta z urzędu miasta.

– Prosiliśmy prokuraturę o dyskrecję, przynajmniej do zakończenia negocjacji z inwestorem – tłumaczy. – Jednak ktoś z prokuratury z premedytacją doniósł o sprawie mediom. Kto? Nie wiem.

– Czy prokuratorzy działali na zlecenie polityczne obozu rządzącego?- dopytujemy.

– Nie mam wątpliwości, ale poczekajmy na rozwój sprawy – usłyszeliśmy w odpowiedzi. – Nie jest normalnym, żeby po pięciu latach wracać do tak błahego tematu.

 

Niczego nie żałuje!

Tyszkiewicz ma status podejrzanego z dwóch paragrafów – za przekroczenie uprawnień jako urzędnik i nakłanianie do przestępstwa, jakim miało być rozegranie meczu bez zezwolenia.

– Nie wiem jakież to uprawnienia mogłem przekroczyć, skoro miasto nie było organizatorem meczu i nie wydawało żadnego zezwolenia – wyjaśnia. – Nakłanianie do przestępstwa to zarzut absurdalny. Mecz był przez policję potraktowany jako mecz podwyższonego ryzyka, co obniża dopuszczalną liczbę kibiców. Nie mogłem namawiać do przestępstwa, bo miało być mniej niż 200 fanów. Kwadratura koła – zaznacza.

 Prezydent nie żałuje decyzji. – Postąpiłbym dokładnie tak samo – przekonuje. – Powiedziałbym, że miasto buduje stadiony i boiska, by rozgrywano na nich mecze, zachowując wszystkie wymogi określone prawem. Sportowcy, dzieci i młodzież trenują po to, żeby brać udział w rozgrywkach ligowych, a policja jest po to, żeby zapewnić nam i kibicom bezpieczeństwo.

 Nikt nie stoi ponad prawem

 Jerzy Materna, wiceminister gospodarski morskiej i żeglugi śródlądowej żałuje, że W. Tyszkiewicz wszedł do polityki, bo jak podkreśla bardzo ceni go jako samorządowca, który potrafił ściągnąć inwestorów do Nowej Soli.

– Życzę mu wszystkiego najlepszego – podkreśla.- W Polsce nie ma jednak osób stojących ponad prawem. Kilka lat temu prezes PiS Jarosław Kaczyński też dostał wezwanie na przesłuchanie do prokuratury w Zielonej Górze, a niedawno premier Szydło tłumaczyła się przed śledczymi. Jeśli W. Tyszkiewicz czuje się niewinny, nie powinien się niczego obawiać. Ani ja, ani moi koledzy z partii nie zajmujemy się donosami.

Radny powiatowy Ryszard Szablowski (PiS) mówi krótko.

– Pan Tyszkiewicz nadymał się w tej sprawie i robi sobie reklamę. Nie ma na niego żadnej nagonki – tłumaczy.

 

 

 KOMENTARZ

prof. Jarosław Macała

dyrektor Instytutu Politologii Uniwersytetu Zielonogórskiego

 – Nie podejmuję się oceny kwestii prawnych, bo nie jestem w tej materii kompetentny. To delikatna sprawa, wpisuje się w ostry spór polityczny, w którym przekraczane są kolejne granice. Obie strony wzajemnie zarzucają sobie najgorsze rzeczy, w tym wykorzystywanie instytucji państwowych, a do takich zaliczamy prokuraturę do celów politycznych. To nie jest pierwszy przypadek, w którym prokuratura jest posądzana o to, że jest narzędziem w rękach konkretnej partii politycznej. Choć oczywiście fakt, że instytucja ta podlega ministrowi sprawiedliwości uprawdopodabnia tę wersje. Byłbym jednak ostrożny przed wygłaszaniem takich teorii spiskowych. Poczekajmy na zakończenie procesu. Prezydent Tyszkiewicz jest rozpoznawalnym lubuskim samorządowcem, zgłosił swoje polityczne aspiracje w Nowoczesnej, regularnie pokazuje się w Warszawie. PiS jest jego konkurencją polityczną, ma w tym interes, aby pokazać, że partia ta wszelkimi metodami próbuje zniszczyć opozycję, to wpisuje się w obecną narrację przeciwników rządu. Jeśli zostanie skazany, za przestępstwo umyślne, choćby symbolicznie, nie będzie miał prawa wystartować w wyborach samorządowych i parlamentarnych. Jeżeli zarzuty się nie potwierdzą, wyjdzie z tego wzmocniony i pokaże się jako ofiara rządów PiS. Tyszkiewicz ma predyspozycje do wielkiej polityki. To dobry samorządowiec, który zna mechanizmy zarządzania gminą i państwem. Podoba mi się ten model kariery politycznej, że osoby doświadczone w pracy na rzecz społeczności lokalnej, wybierają Parlament. Lepsze to niż noszenie teczek za politykami i występowanie w roli paprotek.

  • No i się doigrał!
Napisz komentarz »