REKLAMA
Tylda-1000x200-31.07

Sport

Motomyszy pną się w górę!

Opublikowano 10 czerwca 2017, autor: Marcin Krzywicki

ekantor.pl Falubaz wciąż niepokonany u siebie. W miniony piątek zielonogórzanie po fantastycznym meczu wydarli zwycięstwo Betard Sparcie Wrocław, wygrywając 48:42. W czwartek z kolei odprawili z kwitkiem Włókniarz Vitroszlif Crossfit Częstochowa, notując pewny triumf 53:37. Jutro (11.06) wyjazd do Grudziądza.

Motomyszy pną się w górę!

Kosztowna wygrana trenera

Starcie ze Spartanami miało być trudne i było… ekstremalnie trudne! Zielonogórzanie w połowie zawodów byli na dziesięciopunktowym minusie. Końcówka była jednak w ich wykonaniu piorunująca! Kolejny raz przywołano maksymę, że prawdziwych mężczyzn poznaje się nie po tym jak zaczynają, a jak kończą. Przywódca tych prawdziwych mężczyzn, Marek Cieślak wyznał, że mecz kosztował go rok lub dwa lata życia. Taki stres!

Nie tylko polskie debiuty

Spokojniej było w czwartkowym starciu przeciwko beniaminkowi z Częstochowy. Włókniarz Vitroszlif zdecydował się posłać w bój Karola Barana, który w składzie zastąpił Sebastiana Ułamka. Doświadczony, 35-letni wychowanek Stali Rzeszów debiutował w tym sezonie w barwach „Lwów”. Falubaz przelicytował w debiutach rywali i postawił na dwie nowe twarze! To Szwed Jacob Thorssell, który zajął miejsce Andrieja Karpowa i junior Mateusz Tonder, który był partnerem w młodzieżowej formacji Aleksa Zgardzińskiego. 18-latek zapisał na swoim koncie debiutancki punkt, a Thorssell rozkręcał się z biegu na bieg, by w swoim ostatnim wyścigu, po świetnym starcie zanotować pierwszy triumf w barwach zielonogórzan.

Bark AJ`a

Częstochowianie walczyli dzielnie, a najmocniej gospodarzom stawiali się Leon Madsen i weteran Rune Holta. Obaj imponowali szybkością swoich motocykli i jako jedyni byli w stanie przywozić dla „Lwów” drużynowe zwycięstwa. Być może spotkanie byłoby jeszcze bardziej wyrównane, gdyby nie kraksa w trzeciej gonitwie Andreasa Jonssona. Były jeździec Falubazu upadł na pierwszym łuku. Wydawało się, że błyskawiczne katapultowanie się z motocykla załagodzi konsekwencje, jednak Szwed uskarżał się na uraz obojczyka i do końca zawodów już nie wystąpił.

Grudziądz jest pod ścianą

Mecz z ekipą spod Jasnej Góry, to były zaległości z 4. kolejki. Zielonogórzanie dzięki zwycięstwom nad Spartą i Włókniarzem już przesunęli się na 3. miejsce w PGE Ekstralidze. Do odjechania są jeszcze dwa zaległe mecze: w Rybniku (12.07) i u siebie z MR Garden GKM-em (24.07). Z tym ostatnim zespołem podopieczni Cieślaka zmierzą się najpierw w Grudziądzu. Jutrzejsze (11.06) starcie miejscowi zapowiadają jako mecz o życie. GKM w tym sezonie wygrał tylko raz z częstochowianami. Obiekt przy ul. Hallera, który w ubiegłym roku był twierdzą, teraz został zdobyty już przez wrocławian, a ostatnio też przez torunian. Czas na rozpędzone Motomyszy! Początek spotkania z GKM-em o 16:30.

Włókniarz Vitroszlif CrossFit Częstochowa 37:
1. Leon Madsen – 15+1 (3,3,1*,3,2,3)
2. Karol Baran – 3+1 (0,0,2,1*,0)
3. Rune Holta – 11 (2,2,1,2,3,1)
4. Andreas Jonsson – 0 (u/-,-,-,-)
5. Matej Zagar – 4 (1,1,1,0,1)
6. Oskar Polis – 3+1 (2,1*,0,w)
7. Michał Gruchalski – 1+1 (1*,0,0)

ekantor.pl Falubaz Zielona Góra 53:
9. Patryk Dudek – 5+2 (1*,2*,0,2)
10. Jarosław Hampel – 12 (2,3,2,3,2)
11. Jason Doyle – 11 (3,2,3,3,0)
12. Jacob Thorssell – 8+3 (1,1*,2*,1*,3)
13. Piotr Protasiewicz – 11+1 (3,3,3,0,2*)
14. Mateusz Tonder – 1 (0,0,1)
15. Alex Zgardziński – 5+1 (3,2*,0)

Awizowane składy:

ekantor.pl Falubaz Zielona Góra
1. Patryk Dudek
2. Jarosław Hampel
3. Jason Doyle
4. Andriej Karpow
5. Piotr Protasiewicz
6. Alex Zgardziński

MR Garden GKM Grudziądz
9. Kai Huckenbeck
10. Krzysztof Buczkowski
11. Antonio Lindbaeck
12. Krystian Pieszczek
13. Artiom Łaguta
14.
15. Kamil Wieczorek

Po meczu powiedzieli:

Lech Kędziora (trener Włókniarza): – Myszki pożarły Lwy, ale widowisko było na pewno. Walczyliśmy, a po punktach widać, że mieliśmy dwa i pół zawodnika. Spodziewaliśmy się więcej po Mateju Zagarze. Przykry wypadek Jonssona też nam pomieszał szyki. Dziękuję Markowi Cieślakowi za super zrobiony tor do walki.

Leon Madsen (Włókniarz): – Przyjechaliśmy tu powalczyć o zwycięstwo, ale mieliśmy pecha w postaci kontuzji Jonssona. To nie jest dobre dla nas na przyszłość. Mam nadzieję, że Andreas szybko do nas wróci. Ze swojego występu jestem zadowolony.

Marek Cieślak (trener Falubazu): – Włókniarz nie jest taką łatwą drużyną, jak eksperci przed sezonem przewidywali. Leon, to mój zawodnik! Nie powinien tak jeździć przeciwko mnie (śmiech) i wiecznie młody Rune Holta. Imponowali startami i szybkością na straty.

Jarosław Hampel (Falubaz): – Spotkanie kontrolowaliśmy od samego początku. Brak Andreasa Jonssona zmienił pewnie trochę moc zespołu z Częstochowy, ale to jest dobry zespół, mają dobrych zawodników. Matej pojechał trochę słabiej, ale zaraz pewnie będzie jechał dużo lepiej. Na początku starty przegrywaliśmy, później wygrywaliśmy.

Będą z niego ludzie!

18-letni Mateusz Tonder ma już na swoim koncie debiutancki punkt w PGE Ekstralidze. W biegu 12. jechał przed Oskarem Polisem, który później staranował młodego zielonogórzanina. Punkt na rywalu smakowałby bardziej, ale ostatecznie został zdobyty w powtórce, w trzyosobowym składzie. – Zobaczymy, jak będzie się kariera rozwijać, ale myślę, że to będzie dobry zawodnik – ocenił występ juniora Marek Cieślak.

Starty do poprawki, a do Grudziądza z Karpowem

Jacob Thorssell wreszcie doczekał się debiutu w barwach zielonogórskiego zespołu. Szwed jeździł w parze z Jasonem Doylem, z którym w ojczyźnie też jeździ w jednym klubie – Rospiggarnie Hallstavik. Na czele stawki przyjechał jednak mając za partnera Piotra Protasiewicza. – Żeby ciutkę lepiej wychodził ze startu, to byłoby jeszcze lepiej, ale widać, że to jest zawodnik zaawansowany technicznie. I jest ofensywny, walczak. Jak będzie przyczepniejszy tor, to pojedzie dużo lepiej. Do Grudziądza pojedzie jednak Karpow – stwierdził trener Falubazu.

Żółta kartka dla krnąbrnego Lwa

Oskar Polis to bez wątpienia spory żużlowy talent, ale mający swoje za uszami. Głośno było o jego niedawnych zatargach z Andzejem Lebiediewem. Na wojennej ścieżce częstochowianin jest też z Maksymem Drabikiem. W Zielonej Górze Polis doprowadził do upadku (na szczęście bez konsekwencji) swojego i Tondera, za co zobaczył żółtą kartkę. We wcześniejszych biegach kilka razy wymachiwał rękoma podczas jazdy, wyrażając swoje niezadowolenie. Jak silnik robi się gorący, to głowa musi być chłodniejsza. To zadanie dla sztabu szkoleniowego Włókniarza.

Motocykle o pojemności 125
  • Motomyszy pną się w górę!
  • Motomyszy pną się w górę!
  • Motomyszy pną się w górę!
  • Motomyszy pną się w górę!
  • Motomyszy pną się w górę!
  • Motomyszy pną się w górę!
  • Motomyszy pną się w górę!
Napisz komentarz »