REKLAMA
baner_citroen_970x250_C3_18-09-2017

Aktualności, Ludzie, wydarzenia

Uwaga dzieci! Zbliża się niebezpieczenstwo! To… Gargamulka!

Opublikowano 10 czerwca 2017, autor: Michał Szczęch

Takiego przedstawienia we wsi jeszcze nie było! Rodzice z Konotopu zostali aktorami. I przyciągnęli tłum do świetlicy.

Na scenie zadebiutował teatrzyk „Kto to zgadnie…”. Teatrzyk założyła Ewa Śliwińska, nauczycielka. Aktorami zostali rodzice uczniów z klas jeden-trzy. Dziewięć mam i jeden tata – Marek Białas (rola Papy Smerfa, więc musiał być tata). Michalina Mulka (córka Beaty) zagrała Klakiera.

Nazwę wymyślili wspólnie. Ewa obsadziła role. Niby z przypadku… – Ale jak zobaczyłam ich na scenie, to pomyślałam, że każdy pasuje charakterem – wspomina. – Ważniak pasował na Ważniaka, Hogata na Hogatę… Ja zagrałam Sasetkę.

W świetlicy tłum

Trzeba było dostawiać krzeseł, bo przyszło tak dużo ludzi. Zajęli wszystkie 150 miejsc siedzących. I jeszcze podpierali ściany! W największym szoku były dzieci (przedstawienie wystawiono głównie dla nich, z okazji Dnia Dziecka), bo do ostatniej chwili żyły w przekonaniu, że zaprezentuje się jakiś teatrzyk z Zielonej Góry. A na scenę wyskoczyli rodzice! Przygotowywali się w ukryciu.

Jakub, syn Moniki i Marcina Fizyczaków, aż się rozpłakał z wrażenia. Taki wrażliwiec! – Chyba po mnie, bo Monika bardziej odważna – Marcin chwali żonę. – Nawet na weselu to Monika dziękowała do mikrofonu rodzicom. Ja zaraz bym się spalił na scenie.

Marcin na początku był sceptyczny. – Co z obowiązkami w domu? – martwił się. Niepotrzebnie. Po przedstawieniu pękał z dumy.

Monika zagrała Lalusia. – Ewa przyniosła mi scenariusz do sklepu i zaraz się zgodziłam – wspomina. – Miało być w tajemnicy przed dziećmi, więc sfotografowałam scenariusz i ciągle chodziłam z nosem w telefonie. A jak szłam na próbę, to mówiłam do syna, że mam zebranie.

Małe kłamstewka w dobrej sprawie

Hogata (w tej roli Anna Mączka-Smagur) mówiła dziecku, że jedzie do klientów (pracuje jako przedstawiciel). – Matko! To moja mama! – wrzasnęło dziecko, gdy zobaczyło Annę na scenie.

Jej rola była pierwszoplanowa. – Znajoma załatwiła sukienkę, krawcowa przerobiła… – opowiada. Wyszła Hogata jakby żywcem wyjęta z telewizora. W welonie, idealna na żonę dla Gargamela. W tej roli znakomita Beata Mulka (w scenie, gdy Gargamel gubi zęby, Beata pluła dropsami!).

Ważniaka zagrać miał jeden z panów. Przeszkodziła praca na zmiany. – Mam idealną kandydatkę! – ucieszyła się wtedy Hogata. I na Ważniaka zaproponowała Julitę Grycaj. Znają się od kołyski.

Julita to kierownik sprzedaży (więc ważna). Dzieciom mówiła, że jedzie do pracy, gdy wychodziła na próby, nawet trzy razy w tygodniu.

Renata Chodak (skarbniczka w urzędzie gminy) też się ukrywała. Zagrała Smerfetkę. I, choć pozostałe aktorki twierdzą, że nie zazdrościły Renacie roli, to chyba nikt w to nie uwierzy. – Przecież każdy za dzieciaka marzył, żeby być Smerfetką – dało się słyszeć na widowni, wśród pań.

Sami przygotowali scenę

Dzieci szły do szkoły, a wtedy aktorzy z Konotopu biegli do… Łasucha, czyli do Stefanii Smalec. I pracowali nad scenografią.

Anna Mączka i Stefania Smalec wycinały drzewa z tektury. Stefania załatwiła zamek Gargamela. Ewa Śliwińska zajęła się niebem, płotem, grzybami… Pomagała koleżanka z przedszkola.

Wszystko wyszło tak świetnie, że podobno już szepcze się o niewielkiej trasie po województwie, a przynajmniej po ościennych wioskach i gminach. O wystawienie przedstawienia na pewno dopomina się dyrektorka domu kultury w Kolsku. A kto wie, czy nie wystąpią w Zielonej Górze. Bo na scenie był kolega Hogaty, właśnie z Zielonej Góry. Jego żona pracuje tam w przedszkolu. I powiedział żonie, że koniecznie musi zaprosić teatr z Konotopu.

Może uda się gdzieś wystąpić za kilka miesięcy, na przykład z okazji Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy? Kto wie?

– Na jednym przedstawieniu na pewno się nie skończy, mam już kilka pomysłów – zdradza Ewa Śliwińska.

Powstaje film

I sztukę, i próby aktorzy uwiecznili na taśmie. W rolę operatora wcieliła się Anna Smagur. Sfilmowała nawet krótkie wywiady z dziećmi i aktorami. Nagrania trafiły do profesjonalnego montera. Są plany, by film, po montażu, wystawić na przykład w świetlicy, dla wszystkich chętnych. Na pewno powstanie perełka, wspaniała pamiątka, którą po latach mieszkańcy Konotopu oglądać będą ze wzruszeniem, wspominając, jak we wsi wystawili przedstawienie, pierwsze na taką skalę, być może nie ostatnie.

Wystąpili:

Gargamel – Beata Mulka;
Hogata – Anna Mączka-
Smagur;
Klakier – Michalina Mulka;
Ważniak – Julita Grycaj;
Sasetka- Ewa Śliwińska;
Smerfetka – Renata Chodak;
Malarz – Monika Wróż;
Łasuch – Stefania Smalec;
Poeta – Monika Wawrzyniak;
Laluś – Monika Fizyczak;
Papa Smerf – Marek Białas

 

Napisz komentarz »