REKLAMA

Aktualności, Kronika policyjna

Ukradł koparkę i zniszczył szkołę

Opublikowano 05 sierpnia 2017, autor: PS

Ten to ma rozmach! Grzegorz W. z Przyborowa urządził sobie rajd koparką po ruchliwej trasie S3.

W piątkowy wieczór (28.07.), Grzegorz (33 l.) i Agnieszka (30 l.) relaksowali się przy piwku nad stawem w Przyborowie. Spokój zmącił im jednak telefon. Dzwonił były chłopak Agi z Popęszyc. Grzegorz odbił mu ją trzy miesiące temu.

– Cały czas do niej wydzwania. Chce, żeby wróciła – tłumaczy.

Niestety rozmowa nie była miła.

– Wyzwał ją, aż miała łzy w oczach. Wkurzyłem się. Nikt przecież nie będzie obrażał mojej ukochanej – wspomina Grzegorz. Postanowił, że pojedzie wymierzyć mu sprawiedliwość. – Dostałby za swoje – kwituje krótko.

Grzegorz przez chwilę szukał transportu w Przyborowie. Nikt jednak nie chciał go zawieźć. Gdy wracał do domu, kątem oka zobaczył koparkę. Robotnicy pracujący przy rozbudowie szkoły zostawili ją na placu za budynkiem.

– Akurat miałem kluczyk, bo podobną maszyną jeżdżę przy budowie S3 – opowiada 33-latek. Kluczyk pasował, więc Grzegorz odpalił silnik. Problemy pojawiły się przy bramie. Była zbyt wąska, żeby się przecisnąć. Musiał więc staranować płot i słupki z cegły.

– Nie stawiały żadnego oporu – relacjonuje.

Po drodze spotkał Agnieszkę. – Powiedziała, że jestem głupi. Zapytałem ją tylko, czy jedzie ze mną, czy mam jechać sam? Wsiadła – dodaje.

Odpuścił pod samym domem

Po chwili mknęli już trasą S3. Przez całą drogę Agnieszka namawiała Grześka, żeby zawrócił, ale bez rezultatu. Byli już w Gołaszynie, trzysta metrów od celu, gdy koparkę przechyliło na zakręcie. Wpadli do rowu.

– Chyba z godzinę walczyłem, żeby się wydostać – opowiada Grzegorz.

Agnieszka przekonała go wtedy żeby odpuścił. Posłuchał i wrócili do Przyborowa. Grzegorz odstawił koparkę, ale kiedy wjeżdżał na teren szkoły, uszkodził jeszcze daszek nad wejściem.

– Gdyby nie zniszczenia, nikt nie wiedziałby nawet, że wziąłem maszynę – mówi dumnie.

Dzień w areszcie

Zniszczona brama od razu rzuciła się w oczy mieszkańców Przyborowa. Już o 7.00 rano policja była pod szkołą. Z kierownicy koparki zdjęto odciski palców. Odtworzono nagranie z monitoringu. Po południu funkcjonariusze byli już pod drzwiami Grzegorza. 33-latek podejrzewa, że doniósł na niego były chłopak Agnieszki. Zabrano go do aresztu. Miał 2 promile. Za kratkami przesiedział 24 godziny. Na przesłuchaniu przyznał się do winy i oddał kluczyk, którym odpalił koparkę. Odpowie za przywłaszczenie sprzętu o wartości 100 tys. zł, a także za jazdę pod wpływem alkoholu. Możliwe też, że prokurator dorzuci mu jeszcze zniszczenie mienia. O karze zdecyduje sąd. Grzegorzowi grozi od 3 miesięcy do nawet 8 lat więzienia.

Podpadł też mamie

–  Wstyd mi za niego – mówi matka 33-latka. – W maju stracił prawo jazdy na pięć lat, a teraz to. Przypilnuję, by znalazł kogoś, kto umie murować i naprawił szkody. Słupki znów mają stać – zapowiada stanowczo.

Grzegorz żałuje, tego co zrobił. – Przepraszam – mówi skruszony. – Gdy ktoś znów obrazi Agnieszkę, nie wsiądę już za kółko. Sąsiad ma konia. Pożyczę od niego!

Napisz komentarz »