REKLAMA
seniorvip

Gospodarka

Inwestycje nam nie idą!

Opublikowano 04 listopada 2017, autor: Rafał Krzymiński

Burmistrz Jacek Sauter ma twardy orzech do zgryzienia. Najważniejsze bytomskie inwestycje są zagrożone, bo firmy albo nie stają do przetargów, albo żądają za usługi krocie!

Inwestycje nam nie idą!

Rewitalizacja łącznie obejmuje osiem zadań. Na ten cel w budżecie gminy zabezpieczono 11 mln zł. Najmniejszy problem jest z remontem budynku po komendzie policji, przy ul. Dworcowej. Inwestycja właśnie się kończy. W przyszłym roku znajdzie się tam miejsce dla bytomskich organizacji pozarządowych.

Szkoły czekają na remonty!

Fiaskiem zakończyły się przetargi na prace remontowe w Zespole Szkół im. Józefa Wybickiego, przy ul. Kościelnej i Kościuszki (działają tu podstawówka i gimnazjum). Firmy zażyczyły sobie kwoty dużo wyższe, niż przewidziano. Szykuje się jednak trzecie podejście. Przy obu placówkach zaplanowano nowoczesne place apelowe i miejsca parkingowe. Przy Kożuchowskiej ponadto: wymianę 400 metrów ogrodzenia, nawierzchnię z kostki polbrukowej, ławeczki, miejsca odpoczynku dla dzieci i mnóstwo zieleni. Za boiskiem w stronę stacji paliw powstanie jeszcze miasteczko ruchu drogowego.

– Rok temu zapytałem nauczycieli i uczniów, co chcieliby w tym miejscu siłownię, plac zabaw, czy boisko do tenisa – mówi burmistrz Jacek Sauter. – Wygrało miasteczko, na które przyjdzie czas w 2019 r.

Przy Kościelnej najważniejsza jest wymiana ogrodzenia pamiętającego PRL. Od strony ul. Głogowskiej zazieleni się zaniedbana skarpa.

Nie wiadomo też, kto zagospodaruje podwórze między blokami nr 3 i 4, przy ul. Kożuchowskiej. Kosztorys zadania opiewał na kwotę 800 tys. zł. W pierwszym przetargu najtańsza oferta wyniosła 1 mln 290 tysięcy złotych, w drugim 1 mln 97 tys. zł. Mieszkańcy czekają m.in. na wymianę chodników i nowe place zabaw.

Wszystko wzięło w łeb

Najważniejszym projektem w ramach rewitalizacji, wartym 7,5 mln zł jest odnowienie podwórek i wyburzenie szpetnych komórek na zapleczach kamienic, jak również budowa nowej infrastruktury m.in. murów, komórek,chodników, dróg z kostki betonowej. W planach są nowe nasadzenia drzew i krzewów. Tymczasem…..

– Najważniejszy tegoroczny przetarg zakończył się niepowodzeniem – mówi niepocieszony J. Sauter. – Od wielu lat marzę, żeby usiąść za kierownicą spychacza i wyburzyć te szpetne komórki, które przynoszą nam wstyd. Dzięki tej inwestycji mamy szansę pokazać, że w miastach na ziemiach zachodnich, kamienice są piękne nie tylko od frontu. Do przetargu nie zgłosiła się ani jedna firma – wzdycha. – To jest dramat! Przez 25 lat cieszyłem się, bo po każdym przetargu mieliśmy oszczędności. To się skończyło! Obecnie nie ma ludzi do pracy, a wykonawcy triumfują.

Na realizację inwestycji jest rok. Sauter wystąpił do zarządu województwa lubuskiego o przedłużenie terminu do końca 2019 r. Boi się, co się stanie, jeśli któraś z firm za projekt zaproponuje 9 mln zł. Czy w tej sytuacji trzeba będzie oddać pieniądze unijne? Nie tylko na podwórza, ale i remont szkół? Na szczęście taki scenariusz jest mało prawdopodobny.

 Kredyt to ostateczność

Burmistrz ma duże pole do manewru, bo gmina jest zadłużona na 8 proc., czyli 1 mln 600 tys. zł. – Jesteśmy w fantastycznej sytuacji – chwali się Sauter. – Przed każdą perspektywą unijną starałem się wyczyścić gminę z długów i to przyniosło rezultaty. Bez problemu możemy zaciągnąć kredyt, choć bardzo tego nie lubię. Bo nie uśmiecha mi się później płacić milion złotych rocznie odsetek – kończy.

  • Inwestycje nam nie idą!
Napisz komentarz »