REKLAMA
baner_osk_labedz

Samorząd

Moja droga asfaltowa. Za trzy miliony!

Opublikowano 28 października 2017, autor: Michał Szczęch

– Wreszcie zrobili. Czekaliśmy 40 lat, więc prawie od wojny – podkreśliła Elżbieta Dąbrowska, sołtyska Modrzycy. – Jaka władza, taki postęp inwestycji – radni chwalili wójt Barbarę Wróblewską. Zachwytom nad nową drogą w środę nie było końca.

Moja droga asfaltowa. Za trzy miliony!

Co tam chłód i wiatr. Ba! Co tam deszcz! Paskudna pogoda nie stanęła na drodze wójt Barbarze Wróblewskiej, która w środę chwyciła za nożyczki i przecięła biało-czerwoną wstęgę przy wjeździe do Modrzycy, otwierając najdłuższą drogę we wsi. – Kilometr dwieście, remont kosztował trzy miliony złotych, połowę dała gmina – wyliczała wójt, prezentując nowy asfalt, z chodnikiem i ścieżką rowerową. Dziurawy, wąski asfalt zmienił się nie do poznania. Mieszkańcy do swoich domów, do Orlika czy do restauracji wreszcie dojadą i dojdą jak ludzie.

Czekaliśmy 40 lat

– Prawie od wojny – podkreśliła Elżbieta Dąbrowska, sołtyska Modrzycy, która też cięła wstęgę. A później wręczyła kwiaty wicewojewodzie Robertowi Paluchowi. – Pomógł nam pan – dziękowała. Wicewojewoda ucałował rękę sołtyski. I wypalił do wójt Wróblewskiej, że wielu włodarzy odkładało inwestycje na koniec kadencji, by przed przyszłorocznymi wyborami pokazać, że dobrze gospodarzyli.

– Są włodarze, którzy pracują przez cztery lata – wójt zwróciła uwagę wicewojewodzie.

– I jednego takiego włodarza właśnie tutaj mamy – rzucił ktoś do wójt Wróblewskiej.

– Mamy, mamy – zaśmiał się wicewojewoda. Później chwalił rząd. I podszczypywał dalej, tym razem m.in. urząd marszałkowski. Że z PROW był jeden konkurs, że rozdano wszystkie pieniądze naraz. Że program europejski nie daje możliwości finansowania dróg gminnych… Odniósł się nawet do kwestii robienia z Otynia miasta. Że pieniądze będą głównie dla obszarów wiejskich. – Nie warto być miastem – wypalił. – Choć tendencja jest taka, że każdy dąży, by miastem się stać – przyznał.

– Będziemy gminą wiejsko-miejską, więc nie do końca to prawda – wyprostowała wójt.

– Przecież żartuję – uśmiechnął się wicewojewoda. I na koniec dodał, że, owszem, widzi historyczne uzasadnienie dla Otynia-miasta, widzi też kwestie statusu, prestiżu.

A wracając do drogi?

– Podobnych inwestycji mamy w gminie więcej – radni chwalili wójt Wróblewską. – Jaka władza, taki postęp – podkreślali.

Wójt pobiegła do ronda. Marianna i Elżbieta, gminne pracownice, sadziły akurat róże. Wójt Wróblewska sprawdziła, czy równo. – Róże będą czerwone – zdradziła. – Żeby się w oczy rzucały. Obok róż będą krzewy, drzewka, chryzantemy. Wkrótce z ronda wyrośnie też tablica witająca przejezdnych.

Jest nadzieja, że podobna tablica wyrośnie też w Otyniu. Bo gmina stara się o dofinansowanie remontu ulicy Ogrodowej, długiej na ponad kilometr. Tam na remont potrzeba trzech i pół miliona złotych.

Komentowanie zamknięte