REKLAMA
baner AGA 1000x200

Aktualności, Wasze sprawy

Senior potrzebuje rady?

Opublikowano 10 listopada 2017, autor: Rafał Krzymiński

– W Nowej Soli potrzebna jest rada seniorów – zaapelował do urzędników Andrzej Łusiewicz. – Dzięki niej głos najstarszych mieszkańców będzie bardziej słyszalny.

Senior potrzebuje rady?

Andrzej zapalił się do tego pomysłu. – Seniorzy mają doświadczenie i mądrość życiową – mówi stanowczo. Elżbieta Kierzkowska, partnerka Andrzeja udziela się w świebodzińskim Uniwersytecie Trzeciego Wieku i chwali zniżki w swoim mieście, w kawiarniach, restauracjach i na basenie. – Promocje to jednak nie wszystko – śmieje się. – Rada seniora może zakomunikować prezydentowi, jakie ludzie starsi mają potrzeby. Nasz burmistrz Dariusz Bekisz jest na nas otwarty – zaznacza.

Łusiewicz twierdzi, że prezydent Tyszkiewicz nie zawsze wsłuchuje się w to, co mówią seniorzy.  – Dzięki UTW mniej płacimy za bilety na wydarzenia w domu kultury, oszczędzamy kilka złotych. To opcja dla 100 osób, które się zapisały na uniwersytet – tłumaczy. – Dla kilku tysięcy seniorów w Nowej Soli nie ma oferty.

Zdaniem Andrzeja mądrych ludzi nie brakuje. Na uniwersytecie, w organizacjach emeryckich i Sybirakach. – To naturalne zaplecze rady seniorów, potencjalnych liderów jest wielu – twierdzi.

O co może apelować? – O siłownie na powietrzu, dom dziennego pobytu dla seniorów, wymianę krzywych chodników – wylicza Andrzej.

– Senior jest dobrym obserwatorem miasta, ma czas – dodaje Elżbieta. – Tu zerknie, tam zajrzy.

Prezydent Wadim Tyszkiewicz nie mówi nie, ale zaznacza, że inicjatywa nie należy do niego. – Miastu bardzo dobrze współpracuje się z Nowosolskim Uniwersytetem Trzeciego Wieku. Jeśli seniorzy wystąpią do nas z prośbą o utworzenie rady seniorów, nie widzę przeciwwskazań – podkreśla.

 

Najpierw pod skrzydła starosty?

Ludmiła Rudziakowicz, prezeska Nowosolskiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku mówi, że rada seniorów powinna powstać. Jej zdaniem trzeba jednak postawić pytanie, kto miałby ją utworzyć i w niej działać. Bo ona jak i jej koleżanki są już teraz mocno obłożone pracą społeczną. – Nie jest nam łatwo, starzejemy się przecież – śmieje się. – Musimy poczekać na wspólną siedzibę organizacji pozarządowych w budynku gimnazjum nr 3 przy ul. Kasprowicza, gdzie ma mieścić się również Centrum Aktywności Społecznej „CAS” i Dzienny dom Senior+. – tłumaczy. – Wtedy zrobimy burzę mózgów i wymyślimy jak ta rada seniora może wyglądać. W obecnej siedzibie w szkole podstawowej numer 8 ciężko skoordynować działania. W nowym miejscu każda instytucja oddeleguje do rady swojego przedstawiciela. Ustalimy plan działania, regulamin wewnętrzny, statut – wylicza.

Kiedy organizacje zaczną działać w jednym budynku? Tego dokładnie nie wiadomo, ale prawdopodobnie będzie to druga połowa 2018 r. Rada seniorów docelowo byłaby ciałem doradczym rady miejskiej, ale najpierw przygarnie ją starosta nowosolski. – Już rozmawialiśmy w tej sprawie. Jeszcze w listopadzie ponownie spotkam się z Waldemarem Wrześniakiem –  wyjaśnia L. Rudziakowicz. – Inicjatywa musi być jednak oddolna, nie mogą tego za nas załatwić urzędnicy, bo taka rada będzie martwa już na starcie i szybko się wypali.

– A jak temu zapobiec?- zapytaliśmy.

– To fajna inicjatywa, trzeba porozmawiać z miastem i powiatem i zapytać o możliwość pomocy bezpośredniej. Trzeba bowiem pamiętać, że seniorzy w Nowej Soli nie oczekują od nas wyłącznie dobrej oferty kulturalnej, a także pomocy materialnej. Wielu z nich jest samotnych i o nich też musimy myśleć.

L. Rudziakowicz wyciąga też rękę do A. Łusiewicza – To dobry człowiek, ma wiele pomysłów, tylko trzeba go zmobilizować do pracy. Mam nadzieję, że pomoże nam przy utworzeniu rady seniora.

 

Ramka

Bronisław Maly (KWW Wadim Tyszkiewicz) nie widzi potrzeby tworzenia rady seniorów, bo w Nowej Soli z powodzeniem funkcjonują inne organizacje seniorskie i wymienia Uniwersytet Trzeciego Wieku, Sybiraków, Polski Związek Emerytów, Rencistów i Inwalidów i Polski Czerwony Krzyż. – W jakim celu mielibyśmy dublować te kompetencje? – zastanawia się. – Kultura nie powinna iść śladem sportu i rozwijać się przez pączkowanie. Dla przykładu, nie ma pożytku z czterech klubów judo, które rywalizują o dotacje. Obecne organizacje już podpowiadają urzędnikom i są przez nich wspierane, a ich głos jest słyszalny – zaznacza.

 

Radny Daniel Roguski (Platforma Obywatelska) przekonuje, że to pomysł godny rozważenia. – Demografia jest nieubłagana. Społeczeństwo się starzeje – mówi. – Polityka senioralna powinna uzyskać większą rangę i wagę. Kształt i forma rady seniorów jest do uzgodnienia. Trzeba się zastanowić nad jej kompetencjami i określić ramy działania. To nie jest sprawa polityczna, bo „starzenie się” dotyczy każdego z nas.

Napisz komentarz »