REKLAMA
wszystko-dla-dziecka-dni-otwarte-2017-11

Aktualności, Ludzie, wydarzenia

Prokurator w Zamku?

Opublikowano 10 listopada 2017, autor: PS

Ledwie załatano dach po Ksawerym, a znów pojawiły się dziury. Burmistrz przeprowadził śledztwo. Wykonawca nie przykręcił dachówek. Sprawa może się skończyć w sądzie, albo w prokuraturze.

Prokurator w Zamku?

– Sytuacja jest fatalna. Przeszedł kolejny orkan i znów musimy wiarami wylewać wodę ze strychu. Na czas remontu dachu musieliśmy zamknąć zamek – mówi Urszula Stochel-Matuszak, dyrektor CK Zamek. Do piątku (10.11.) był nieczynny.

Burmistrz poprosił o dokumentację budowlaną obiektu. Chciał sprawdzić, czy założono dachówki, które były w projekcie. Doszukał się jednak czegoś innego.

– Każda dachówka miała być przymocowana gwoździami lub wkrętami, a nie była – zdradza Paweł Jagasek.

– Wykonawca, który naprawiał dach powiedział mi, że są fragmenty dachu gdzie powinno być 45 wkrętów, a były ledwie 3 – tłumaczy U. Stochel-Matuszak.

Radny Tomasz Jakóbczak domaga się szczegółowej ekspertyzy budowlanej. Uważa, że trzeba ścigać odpowiedzialnych za tę sytuację.

– Ktoś przecież zrobił projekt, ktoś go zatwierdził, ktoś wykonał, i ktoś odebrał inwestycję – wymienia radny i dodaje: – Musimy mieć porządną ekspertyzę, żeby móc z nią iść do sądu lub prokuratury.

Według P. Jagaska koszt takiego dokumentu to 10-15 tys. zł. Początkowo był do niego sceptycznie nastawiony. Teraz zmienił jednak zdanie. – Mamy punkt zaczepienia, ale potrzebujemy jeszcze potwierdzenia eksperta, bo możliwe, że sprawa skończy się w sądzie – zapowiada.

Sprawa dotarła już do Barbary Bielinis-Kopeć, Lubuskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków. Ona też popiera pomysł zamówienia ekspertyzy.

– Nie szukałabym wad w projekcie. Z tego co pamiętam, architekt niewiele zmieniał. Była ceramiczna dachówka karpiówka i taka sama została położona. Kształt dachu został taki sam – tłumaczy konserwator.

Dach o powierzchni boiska piłkarskiego wyremontowano w 2010 roku. Wydano prawie 860 tys. zł. Gminie udało się pozyskać dofinansowanie z Unii.

Daniel Roguski, wicedyrektor Departamentu Programów Regionalnych w UM zapewnia, że projekt został skontrolowany w kwietniu 2010 r. i nie stwierdzono fuszerki.

– Projekt podlegał też kontroli trwałości w marcu 2014 r. Ona również nie wykazała żadnych nieprawidłowości. Okres trwałości projektu, a tym samym związania umową o dofinansowanie z Instytucją Zarządzającą zakończył się pod koniec 2014 r. – napisał D. Roguski.

Napisz komentarz »