REKLAMA

Aktualności, Ludzie, wydarzenia

Tyszkiewicz idzie na wojnę!

Opublikowano 04 listopada 2017, autor: Rafał Krzymiński

Prezydent Nowej Soli nie odpuszcza wandalom. – Nie możemy dopuścić do tego, żeby pięciu, sześciu idiotów terroryzowało 40 tysięczne miasto.

Tydzień temu Stanisław Rembowiecki, nowosolski tropiciel absurdów, na naszych łamach zwrócił uwagę na wulgarne, obraźliwe i rasistowskie napisy na murach i elewacjach kamienic. Złościł się choćby na bazgroły przy ul. Wesołej 7, gdzie wandal napisał: Jebać policję i ich układy.

Tropiciel miał za złe miastu, że nie reaguje. W piątek (3.11) do akcji wkroczył prezydent Nowej Soli. Założył czapkę z daszkiem, bluzę, w której chodzi na siłownię i chwycił za wałek. Zamalował wstydliwe napisy przy Wesołej.

– Jeżeli ktoś pomoże w ujęciu drania na gorącym uczynku i nie będzie anonimowy, a złoży zeznania w sądzie, dostanie nagrodę w wysokości 10 tysięcy złotych – zadeklarował Wadim Tyszkiewicz. – Za tysiąc złotych nikt nie chce się narażać. Jeśli ktoś bazgrze po murach, to albo jest przestępcą, albo osobą chorą psychicznie. I w jednym i w drugim przypadku trzeba się takim człowiekiem zająć. Przestępca musi otrzymać karę najwyższą z możliwych, jaką przewiduje kodeks karny, a osoba chora trafić do zakładu zamkniętego – podkreśla.

Tyszkiewicz obiecał, że w sądzie za każdym razem wystąpi w charakterze oskarżyciela posiłkowego.

Dałem dobry przykład

Prezydent zaapelował też do mieszkańców, żeby kupili w markecie budowlanym wiaderka z farbą za 20 zł, wałek i sami zabrali się za walkę z bazgrołami. – Każdy w 20 minut samodzielnie może poprawić estetykę tego miasta. Jeśli ktoś nie ma siły pomalować ścian, sam przyjadę i zrobię to za niego. I mówię to śmiertelnie poważnie. Idziemy na wojnę i nie mam zamiaru odpuścić. Będziemy robić akcje aż do skutku.

Miasto będzie w porozumieniu ze wspólnotami mieszkaniowymi inwestować w kamery, które mają odstraszyć chuliganów. Każda z nich to wydatek ok. 1 tys. złotych.

Tyszkiewicz wytknął też policji, że nie reaguje na łamanie prawa, nawet kiedy ma dane sprawców. – Podałem nazwiska osób, które pomalowały kamienicę przy ul. Arciszewskiego, pokazałem zdjęcia. Policja albo prokuratura z automatu umarzają postępowania, albo traktują to jak wykroczenie, a nie przestępstwo. Rozmawiałem z komendantem policji i prezes sądu i prosiłem, żeby nie odpuszczali. – przekonywał. – Właściwie to ten napis dzisiaj zamalowałem za policjantów – żartował prezydent.

Zwrócił się też do rodziców, bo jego zdaniem za wandalizm odpowiadają głównie młodzi ludzie. – Będziemy bezwzględni, nawet jeśli okaże się, że rodzice będą musieli później pokryć straty za np. 30 tys. zł.

 

 

 

Napisz komentarz »