REKLAMA
baner AGA 1000x200

Kronika policyjna

Nożownik z Kolska

Opublikowano 10 listopada 2017, autor: Michał Szczęch

32-letni mieszkaniec Kolska jechał rowerem przez wieś, drogą na Jesionę, w pobliżu komórki Romka (58 l.). Może to był przypadek, że padło na 32-latka? A może coś w Romku pękło? Zaplanował, że zaatakuje 5 listopada, w niedzielę?

Nożownik z Kolska

Romek napił się (2,5 promila). Chwycił za nóż. Dźgnął chłopaka w łopatkę. Po chwili zbiegli się ludzie. Miejscowy strażak udzielił rannemu pomocy. Pomogła też pielęgniarka. Przyjechała karetka. Zabrali 32-latka do nowosolskiego szpitala.Trafił na oddział chirurgii naczyniowej.

– Rana ciężka, głęboka, kłuta-drążąca, z uszkodzeniem tętnicy. Było realne zagrożenie życia – komentuje lekarz. – Pacjenta czeka długa rehabilitacja. Nie wiadomo, czy ręka będzie sprawna. Może mieć niedowład.

Po Romka przyjechała policja. Trafił do tymczasowego aresztu, na trzy miesiące. Grozi mu 10 lat więzienia.

– Między mężczyznami nie było konfliktu, dlatego nie wykluczamy, że ofiara była przypadkowa – komentuje Justyna Sęczkowska, oficer prasowa nowosolskiej komendy.

– Dlaczego to się stało? – pytają mieszkańcy Kolska. Jedni bronią Romka. Inni chcieliby go powiesić.

Dla dzieciaków atrakcja

Chodził po wiosce i gadał do siebie. Niekiedy siedział przed gminą i udawał, że dzwoni na policję. – Wszyscy się na mnie patrzą! – wołał wtedy. Stała grupka ludzi. A Romek (z wyrzutem): – Znowu się o mnie mówi!?

Dla dzieciaków atrakcja. Dla wielu pośmiewisko. Niektórzy go żałowali.

– Bo taki obdartus, pijaczyna, wyłupiaste oczy, poczochrany, być może ze zwichrowaną psychiką, bywał agresywny, zwłaszcza po alkoholu – mówią mieszkańcy Kolska.

Jeździł pijany rowerem. Policjanci dawali mandaty. Miał odrobić przy pracach publicznych. Nie odrobił. Tak trafił do więzienia.

Nie leczył się, bo nikt go do leczenia nie zmuszał.

– Nie mamy takich narzędzi – mówi Elwira Tomaszewska, p.o. kierownika Ośrodka Pomocy Społecznej w gminie Kolsko. – W podobnych przypadkach o ewentualne ubezwłasnowolnienie i przymusowe leczenie może wnioskować rodzina. Z tego, co mi wiadomo, w tym przypadku nikt nie wnioskował.

– Nigdy nie robił mi krzywdy, żył spokojnie w komórce. Kiedyś sam zdecydował, że tam zamieszka – mówi matka Romka.

Młodzi mu dokuczali. Były też skargi na Romka.

E. Tomaszewska: – Kierowaliśmy je do komisji rozwiązywania problemów alkoholowych.

Jednoręki bandyta

Sześć lat temu, w pracy, maszyna zmiażdżyła Romkowi rękę.

– Załamał się. To wtedy zaczął pić więcej – wspomina Krystyna Neuman, przewodnicząca komisji.

Przychodził do przewodniczącej. Rozmawiali. Próbowała mu pomóc. – Ty możesz wyjść na prostą – mówiła. A Romek niekiedy pytał: – Jak ja mam się czuć?

Bo ludzie, zwłaszcza dzieci i młodzież, wołali:

– Jednoręki bandyta!

– Brudas!

– Idiota!

Zdarzały się gorsze wyzwiska.

– Pamięta pan, kto wyzywał? – pytała przewodnicząca.

– Nie powiem, bo będzie gorzej – miał odpowiadać Romek.

– Nachodzili go. Rzucali kamieniami. W Sylwestra do komórki, w której mieszkał, wrzucili petardy – wspominają sąsiedzi. Nie raz otwierali okna, by przepędzić młodzież spod komórki Romka. – Dajcie mu spokój – zwracali uwagę.

Zgłoszenie nie wpłynęło

Paweł Zapeński, pedagog: – Robiłem w szkole pogadanki. Tłumaczyłem, żeby dać mu spokój. Nie reagować. Nie zaczepiać.

Bywało, że P. Zapeński rozmawiał też z Romkiem. – Przyznawał się do winy, bił głową o ziemię i przepraszał – opowiada pedagog.

Mijało trochę czasu i ludzie znowu skarżyli. Że Romek się obnaża. Że pokazuje środkowy palec. Że straszy dzieci. Kogoś goni rowerem. Siedzi na kamieniu i wygraża.

– Agresja mogła być jego obroną – twierdzi przewodnicząca. – A może to było szaleństwo? Tylko Romka, czy ludzi?

Apelowała do ludzi: – Jeśli rzeczywiście jest problem, to wnieście skargę na piśmie, oficjalnie, do komisji, albo bezpośrednio do dzielnicowego, że czujecie się zagrożeni. I wtedy sprawą będzie można się zająć z urzędu.

Przez tyle lat nie wpłynęło oficjalne zgłoszenie. Ani jedno.

Przewodnicząca Neuman: – Ubolewam nad obojgiem. Nad młodym chłopakiem, ofiarą napaści, bo co on winny? I nad Romkiem, bo to też ofiara, narastającego przez lata zaszczucia.

Napisz komentarz »