REKLAMA
Baner_BatterSol

Aktualności, Ludzie, wydarzenia

Społecznicy mają swój ogród na wzgórzu

Opublikowano 25 listopada 2017, autor: Michał Szczęch

Wzgórze Adlejady pięknieje, a wszystko dzięki społecznikom z Siedliska. – To nie koniec prac – zapowiada Agnieszka Adamów-Czaykowska, prezeska Fundacji Karolat.

Trudno uwierzyć, że jeszcze niedawno Wzgórze Adelajdy tonęło w chaszczach. Urzędowali tam panowie niestroniący od alkoholu. Dziś można spacerować alejkami, przysiąść na ławce, przystanąć przy ozdobnych tablicach, poczytać o historii tego miejsca i myślami przenieść się w czasy Adelajdy, księżnej, która władała Siedliskiem (w przeszłości wieś nazywała się Carolath).

Trudno też uwierzyć, że chaszcze wykarczowała grupa zaangażowanych mieszkańców. – Społecznie – podkreśla Agnieszka Adamów-Czaykowska. – W tym roku tak się zaangażowałam, że nie miałam głowy, żeby zadbać o ogród przy własnym domu. Zajęłam się dopiero w lipcu. Podejrzewam, że sporo osób z naszej grupy też zaniedbało własne ogrody. Może dlatego, że jako swój ogród, traktujemy dziś Wzgórze Adelajdy?

Wzgórze pielęgnują właściwie co miesiąc. Koszą trawę, przycinają krzewy. Nie tylko pracują za darmo, ale często za własne wlewają na przykład paliwo do kosiarek.

– Chcieliśmy upiększyć naszą miejscowość, a Wzgórze Adelajdy jest w jej centrum – zauważa A. Adamów-Czaykowska. – Promujemy to miejsce wśród ludzi, by stało się reprezentatywnym, częściej odwiedzanym. Co roku organizujemy Święto Bzów. Niech to miejsce przyciąga gości tego święta.

Szczególnie pięknie zrobi się na wzgórzu wiosną. Społecznicy zasadzili przecież setki krzewów, między innymi rododendrony, lilaki. Tylko w roku 2017 zasadzili ponad 500 roślin!

Na szczycie wzgórza ustawili resztki kolumn, które odkryli wśród karczowanych zarośli. To pozostałości wieży Adelajdy. Niedawno z cmentarza komunalnego przenieśli na wzgórze stary sarkofag. Tam był zaniedbany, zapomniany. Na wzgórzu odzyskuje dawny blask, choć w namiastce.

– Mamy w planach, by zająć się jeszcze jednym zboczem wzgórza, tym od strony miejscowości, chcemy usypać tam ścieżki, postawić kolejne ławki, nasadzić krzewy, ale potrzebujemy pieniędzy – nie ukrywa A. Adamów-Czaykowska. Prezeska Fundacji Karolat nie załamuje się jednak. Napisze kolejny projekt. Może uda się zdobyć pieniądze, tak jak udało się je pozyskać dzięki wcześniejszym projektom?

Napisz komentarz »