REKLAMA

Aktualności, Wasze sprawy

Kogo zabrakło przy wstędze?

Opublikowano 18 grudnia 2017, autor: PS

Sołtys i radna z Lubieszowa, twierdzą, że nie zostali zaproszeni na otwarcie drogi. – Jeśli wójt uważa inaczej – kłamie! – mówią.

Wójt Izabela Bojko uwielbia przecinać wstęgi. W środę (13.12.), w Lubieszowie, przecięła już ósmą w tej kadencji. Specjalnie na tę uroczystość ściągnięto dzieci ze szkoły w Lubieszowie. Czwarta klasa miała akurat przyrodę.

– Mamy wagary. Nasza pani od przyrody jest super, ale lepiej otwierać drogę niż mieć lekcje – przyznała Amelia. Uczniowie zaangażowali się w uroczystość. Ismael nosił tacę z nożycami, a dwie Wiktorie i Amelia trzymały szarfę. –

Często tańczymy na scenie, więc nie ma tremy. Poradzimy sobie i jeszcze w telewizji nas pokażą – mówiły dziewczynki.

Specjalnie na potrzeby telewizji rozłożono baner z herbem gminy. Było też przemówienie.

– To historyczny moment, bo oddajemy kolejną drogę. Połączyła dwie miejscowości. Te maluchy, które stoją za mną, mogą bezpiecznie chodzić po chodnikach tam i z powrotem – mówiła wójt.

Drogę poświęcił ksiądz Sławomir Przychodny: – Niech dobry Bóg błogosławi inwestorów, wykonawców, mieszkańców i użytkowników. Oby zawsze ta droga służyła i była bezpieczna. Amen.

Przewodniczący Jerzy Pawlik wręczył wójt kwiaty: – Nie jestem mieszkańcem Lubieszowa, ale dziękuję pani za tę drogę i wszystkie inwestycje – powiedział.

Popadli w niełaskę

Niestety nie obyło się bez małego skandalu. Przy przecinaniu wstęgi zabrakło Kazimierza Krawczyka, sołtysa Lubieszowa. Nie było też jego córki Moniki Ostrowskiej, która jest radną w gminie, a także Elwiry Sroczyńskiej, sołtys pobliskiego Wrociszowa i radnej.

– W zastępstwie jest sołtys Starego Stawu – oznajmiła wszystkim I. Bojko. Józefa Domrzalska, bo o niej mowa, już etatowo otwiera drogi. Przecinała wstęgę w swojej wsi, była też na otwarciu w Rudnie i teraz w Lubieszowie.

– Nie wiem, dlaczego nie było sołtysa Lubieszowa. Dostał zaproszenie. Radna też. Nie mam pojęcia, czemu się nie pojawili – mówi krótko wójt.

Sołtys odpowiada, że to kłamstwo. – Nikt mnie nie poinformował o otwarciu drogi. W domu zawsze ktoś jest. Na pewno odebrałbym telefon. Szkoda, bo tyle chodziłem za tą drogą. To była jedna z pierwszych spraw jaką zgłosiłem. Widać wójt wybiera sobie ludzi na otwarcia – mówi z żalem K. Krawczyk. Zdradza, że chciał uczestniczyć w przecinaniu wstęgi. – Rozmawialiśmy nawet z panią sołtys z Wrociszowa, że po wszystkim zorganizujemy jakiś obiad w barze Zbyszko – opowiada.

E. Sroczyńskiej też nie zaproszono. Zaraz po uroczystości zastaliśmy ją w domu. Braku zaproszenia nie chciała komentować. Robi to natomiast M. Ostrowaska: – Wójt mówi nieprawdę. Nie dostałam ani telefonu, ani SMS-a, nic. A z miłą chęcią bym przyjechała. Nawet wyrwałabym się z pracy. Czekaliśmy na jakąś informację z gminy. Przekazalibyśmy ją dalej mieszkańcom – wyjaśnia radna.

Sołtys i radna twierdzą, że brak zaproszenia to żaden przypadek. Gdy wójt otwierała drogę do mostku w Lubieszowie, przyjechał do nich pracownik gminy. I to cztery dni wcześniej.

– Prosił, żeby przygotować poczęstunek w świetlicy – opowiada M. Ostrowska. Była kawa i ciasto. – Teraz nikt nie przyjechał… – kończy.

   

Motocykle o pojemności 125
Napisz komentarz »