REKLAMA

Samorząd

Wygrał w cuglach. Kartka dla wójt?

Opublikowano 23 grudnia 2017, autor: Michał Szczęch

– Dzwonią do mnie ludzie i mówią, że uratowaliśmy w Otyniu demokrację ? cieszy się Andrzej Ławniczek po ogłoszeniu zwycięstwa Marcina Urbanowskiego w wyborach uzupełniających na radnego w Otyniu.

– Pod koniec dnia było pewne, że frekwencja wysoka ? komentował w poniedziałek, na gorąco, Marcin Urbanowski, kandydat komitetu „Dialog i Porozumienie”. – Denerwowałem się, jak nigdy w życiu. Na szczęście skończyło się sukcesem. I to jakim ? podkreślił. Zdobył 100 głosów.

Na Agnieszkę Skrocką, sołtyskę Otynia,  kandydatkę z ramienia wójt Wróblewskiej, zagłosowało 63 mieszkańców.

Za mundurem głosy sznurem?

M. Urbanowski przed wyborami zapowiadał, że w radzie będzie zabiegał głównie o poprawę bezpieczeństwa w gminie. – Chcę też być otwarty na ludzi, pełnić dyżury dla mieszkańców – podkreślał. Dziś mówi więcej: – W słusznych sprawach na pewno będę się odzywał w trakcie sesji, bez względu, czy to się będzie podobało, czy nie. Bo ja się pytać nie boję. Nie idę do rady, by przyklepywać wszystkiemu, co powie władza.

Urbanowski jest zawodowym strażakiem. Pełni też funkcję prezesa OSP w Otyniu. Jest prezesem zawiązanego dwa tygodnie temu przy remizie koła honorowych krwiodawców. W okolicy znany jest między innymi ze społecznej działalności na rzecz OSP i mieszkańców.

– Wszyscy wiemy, jakim zaufaniem ludzie obdarzają strażaków, więc to mógł być jeden z argumentów, dlaczego tak zagłosowali – komentuje wójt Wróblewska. – Ja też noszę mundur OSP, podobnie jak pan Urbanowski, z czego jestem bardzo dumna – podkreśla.

– Nie startowałem jako strażak, ale jako Marcin Urbanowski, wygrały pracowitość i zaangażowanie – nowy radny odbija piłeczkę, nawiązując do sloganu B. Wróblewskiej z plakatów wyborczych.

Żółta kartka?

Andrzej Ławniczek, sołtys wsi Bobrowniki, był pełnomocnikiem M. Urbanowskiego.

– Jestem wdzięczny Andrzejowi, że poparł mnie oficjalnie. To ogromna odwaga, bo w gminie Otyń ludzie przeważnie boją się oficjalnie występować przeciwko władzy – zaznacza Urbanowski.

– Dzwonią do mnie ludzie i mówią, że uratowaliśmy w Otyniu demokrację ? cieszył się Ławniczek po ogłoszeniu zwycięstwa. – Bo co to by była za demokracja ? pytał ? gdyby do wyborów stanął tylko jeden kandydat, z ramienia pani wójt? Przecież ludzie nie mieliby de facto wyboru!

Wynik głosowania Ławniczek uznaje za ostrzeżenie ze strony opozycji wysłane w kierunku wójt Wróblewskiej. – Niech to będzie żółta kartka, a może nawet czerwona ? kwituje, wynik uznając za możliwy prognostyk na przyszłoroczne wybory samorządowe.

– Wypowiedzi pana Ławniczka nie będę komentować – odpowiada B. Wróblewska. – Zawsze trzeba uszanować wolę wyborców, a my obdarzeni  zaufaniem mieszkańców powinniśmy współdziałać dla dobra naszej gminy. Panu Urbanowskiemu życzę powodzenia i trzymam kciuki, żeby nie zawiódł mieszkańców i wywiązał się z obietnic, bo bycie radnym, to wielka odpowiedzialność.

Nową Sól biją na głowę

Owszem, przewaga M. Urbanowskiego była wysoka. Bardziej jednak może zadziwiać frekwencja – 167 osób przy urnie (cztery głosy nieważne) na 420 uprawnionych, co daje 39,76 proc.

– To dużo, z czego bardzo się cieszę ? ocenia wójt. ? Głosowali mieszkańcy kilku ulic, w tym z ulicy Kościuszki, niedawno wyremontowanej. To znak, że ludzie w Otyniu chcą uczestniczyć aktywnie w życiu gminy, chcą się angażować, co oceniam pozytywnie.

Mieszkańcy Otynia frekwencją biją na głowę chociażby nowosolan. Przypomnijmy, że w niedawnych wyborach uzupełniających w Nowej Soli do urny poszły zaledwie 83 osoby z ok. 850 uprawnionych, zaś Monice Owczarek do zwycięstwa wystarczyło ledwo 46 głosów.

Napisz komentarz »