REKLAMA
baner_citroen_970x250_C3_18-09-2017

Komunikacja, Wasze sprawy

Remontu nie będzie

Opublikowano 30 grudnia 2017, autor: PS

W Gołaszynie nie będzie ani wycinki drzew, ani budowy chodnika. – Prawdopodobnie droga pozostanie nietknięta – mówi burmistrz Danuta Wojtasik.

Wszystko dlatego, że Barbara Bielinis-Kopeć, Lubuski Wojewódzki Konserwator Zabytków, wpisała trasę biegnącą przez Gołaszyn do rejestru zabytków.

– Miałam wątpliwości, ale ostatecznie wydałam pozytywną decyzję – mówi B. Bielinis-Kopeć. Wątpliwości rozwiała opinia Narodowego Instytutu Dziedzictwa, oraz ekspertyza dendrologa, który stwierdził, że drzewa w Gołaszynie są zdrowe.

Dla burmistrz Danuty Wojtasik to fatalna wiadomość. Gmina wspólnie z powiatem budowała chodnik. Cyklicznie wycinano lipy i w ich miejsce wykładano kostkę brukową.

– Niestety przez decyzję konserwatora nie możemy prowadzić tam żadnych prac – tłumaczy burmistrz. Kostkę zabrano. Na prawym pasie, aż do kościoła, pozostały tylko kupki piachu.

Wiesław Staruch, kierownik Zarządu Dróg Powiatowych: – Odwołaliśmy się od decyzji pani konserwator do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Czekamy na rozstrzygnięcie. Jednocześnie cały czas będziemy próbować dokończyć tę inwestycję. Tylko, że teraz o wycinkę będziemy musieli zwracać się do pani konserwator – mówi kierownik.

B. Bielinis-Kopeć od razu odpowiada, że nie pozwoli wyciąć żadnego drzewa. – Chyba że takie, które są chore, ale w ich miejsce trzeba będzie zrobić nowe nasadzenie – zapowiada.

W. Staruch ma nadzieję, że uda się dogadać z konserwator w sprawie odcinka, na którym już nie ma lip. – Nie wiem jednak, jakie teraz warunki postawi pani konserwator. Wraz z wpisaniem drogi do rejestru mogą wzrosnąć koszty jej remontu. Może teraz powiedzieć, że kostka tam nie pasuje – tłumaczy.

 

Kamienowanie za drzewa?

Temat Gołaszyna omawiano na komisji budżetowej. Głos zabrała Grażyna Pabierowska, radna z Gołaszyna. Opowiedziała, że rozmawiała z mieszkańcem, który wywołał całą burzę wokół wycinki lip.

– Zadałam mu pytanie, dlaczego nie był na żadnym z zebrań wiejskich, gdy omawialiśmy te sprawy. Nie wiedział. Zapytałam też, czy widział, jak wygląda ta część przygotowana pod chodnik? Też nie widział. W kółko powtarza, że trzeba chronić 100-letnie lipy. Ta droga może była dobra w czasach, gdy jeździły konie i wozy. Dziś jest jednak  niebezpieczna – tłumaczyła radna.

– Zastanawia mnie, czy ten pan czuje satysfakcję. Doprowadził przecież do tego, że drogi nie można remontować – dodała D. Wojtasik. – Oczywiście, że ma satysfakcję. I to wielką – wyrwało się niektórym radnym.

Udało nam się porozmawiać z mieszkańcem Gołaszyna, który zabiegał o wpisanie drogi do rejestru zabytków. Wcześniej bronił lip publicznie, teraz prosi o anonimowość, bo ludzie we wsi przestali się do niego odzywać.

– Chcą mnie ukamienować, bo uratowałem lipy. Im więcej będę o tym mówił, tym bardziej będą mnie nienawidzić. Dla mnie to paradoks – mówi. – Tu nie chodzi o satysfakcję, ale o drzewa, które mają 100 lat. To piękna zabytkowa aleja z pomnikami przyrody. Te lipy dają cień, chronią przed wiatrem, pszczelarze rozkładają przy nich ule. Bardzo dobrze, że remontu nie będzie – podsumował.

Napisz komentarz »