REKLAMA

Aktualności, Wasze sprawy

Nie tędy droga gmino! Nie tędy droga!

Opublikowano 23 grudnia 2017, autor: PS

Małgorzata Walczak wzięła haczkę, szpadel, młot i zrobiła drogę do swojego domu. Dziś prosi o remont. Znów będzie musiała zakasać rękawy?

Małgorzata zamieszkała w Podbrzeziu Dolnym 12 lat temu. W 2012 roku poprosiła gminę o budowę drogi dojazdowej do swojego domu.

– Z mężem jeździliśmy na dziko przez stare wojskowe baseny, ale zawalił się przepust. Karetka by nie dojechała – opowiada.

Urzędnicy przejrzeli mapy i powiedzieli, że gmina drogi nie wybuduje, bo nie ma pieniędzy. Mieli jednak inną propozycję. – Może pani te drogę zrobić sama!

– Akurat wtedy nie pracowałam. Miałam trójkę dzieci. Jedno chodziło do szkoły, a dwójką zajmowała się mama. Czułam się na siłach, więc pomyślałam: Dobra, zrobię to! – wspomina.

Tydzień później dostała pisemną zgodę na rozpoczęcie prac. Z upoważnienia burmistrza Andrzeja Ogrodnika podpisała ją Waleria Bowtrukiewicz, naczelnik Wydziału Techniczno Inwestycyjnego.

„Wobec Pani deklaracji w sprawie zaangażowania własnej pracy i środków w celu doprowadzenia do przejezdności drogi – wyrażam zgodę na wykonanie wycinki drzew owocowych i innych drzew wieku do 10 lat, podcinkę gałęzi drzew oraz usunięcie tarniny  z pasa drogowego (…) Wycinkę (…) należy wykonać na szerokość ok. 5,0 m. Po wykonaniu prac i uporządkowaniu terenu pozyskane drewno może Pani zatrzymać na własne potrzeby”.

W piśmie zadeklarowano też, że gmina może pomóc w utwardzeniu drogi poprzez dowiezienie pewnej ilości materiału np. żużla. Do dokumentu dołączono mapkę, na której zaznaczono flamastrem, gdzie trzeba wybudować drogę.

Młot, szpadel, haczka i wózek

Małgorzata harowała przez sześć miesięcy.

– Straciłam wtedy 15 kilo. Mąż wyciął grubsze drzewa, resztę piłowałam ja. Miałam 5-kilowy młot, haczkę trózjębną do ziemniaków, szpadel i wózek do wożenia szlaki. Zrobiłam go z wózka dziecięcego, na który położyłam skrzynkę po jabłkach – wspomina. – Haczką i szpadlem wykopywałam korzenie. Żużel sypałam od rana do wieczora – dodaje.

Gdy Małgorzata poprosiła gminę, żeby go jeszcze dowieźli, usłyszała, że wykorzystała swój limit.

– Dogadałam się wtedy z mieszkańcem Kożuchowa, który woził odpady budowlane. Ktoś płacił mu za zabranie gruzu, a on musiał go gdzieś wyładować. Woził go więc do mnie na drogę. To były jednak tak wielkie kawałki, że musiałam je rozbijać młotem – tłumaczy. Małgorzata pracowała dzień w dzień i dopięła swego. Zbudowała 250 metrów drogi. – Mama była w szoku. Sąsiedzi też. Ludzie z Mirocina przyjeżdżali i pytali o kobietę, która wózeczkiem rozwoziła szlakę – opowiada.

Rozwieźcie sobie

Droga służyła Małgorzacie przez kilka lat, ale deszcze, śniegi i mrozy zrobiły swoje.

– Teraz jest tragedia. Tu mieszkają trzy rodziny. Jest ośmioro dzieci. Jak maluchy idą do szkoły, to brodzą w błocie. Sama zerwałam tu miskę olejową. – denerwuje się.

Sprawa dotarła do obecnego burmistrza Pawła Jagaska. W 2015 roku gmina wdrożyła program naprawczy – przywiozła gruz i wysypała przy drodze. Materiał leży tam do dziś. Czeka na wózek Małgorzaty. Ostatnio kobieta nie wytrzymała i znów poszła do urzędu. Przyniosła zdjęcia. Na nich dziury i błoto.

– Powiedzieli, że do trzech domków drogi robić nie będą – opowiada. – Macie gruz,  rozwieźcie sobie – usłyszałam. – Jestem po operacji kręgosłupa, znów mam harować? Przecież to droga gminna? Sam się dziwię, że wtedy tyle siły miałam. I że taka głupia byłam, że za gminę całą robotę odwaliłam – mówi.

Burmistrz robi się czerwony

Radny Andrzej Marek mówi, że składał wnioski w sprawie remontu tego odcinka. W tym roku urząd kupił frezowinę na remonty. Z wykonawstwem poszło na to 600 tys. zł. Niestety ul. Kolonia Górska w Podbrzeziu Dolnym nie znalazła się na liście.

Burmistrz P. Jagasek nie przypomina sobie wniosków radnego.

– Gdyby droga była zgłoszona, pewnie byśmy ją zrobili – mówi.

Przypominamy mu, że w 2012 roku był radnym z okręgu, w którym mieszka Małgorzata. Burmistrz robi się lekko czerwony.

– Nie wiedziałem o tym, że budowała drogę. Nigdy u mnie nie była i nie zgłaszała problemu. W innym przypadku walczyłbym razem z nią – zapewnia i od razu deklaruje: – Do wiosny utwardzimy ten odcinek. Wcześniej wyślę tam Uskom, żeby rozłożył ten gruz.

 

 

komentarz »
  1. BODO 7 stycznia 2018 15:05 - Odpowiedź

    Wystarczy STOŁEK i już inaczej widzi się sprawy.
    Koniec Jagaska już nie długo.

Napisz komentarz »