REKLAMA

Sport

Potrzebujemy wzmocnień

Opublikowano 30 grudnia 2017, autor: Kamil Babiarczuk

– Stać nas na awans do IV ligi, ale brakuje nam odpowiedniej bazy i zaplecza ? mówi Andrzej Michalski, trener Amatora Bobrowniki.

Trzecie miejsce w tabeli, trzy punkty straty do lidera. Pierwsza część sezonu w wykonaniu Amatora była chyba dobra?

– Nawet bardzo. To świetna sprawa dla tego klubu. Pewnie, że mogłoby być lepiej, bo nie musieliśmy przegrać w Gubinie. Zwycięską bramkę Carina strzeliła po rzucie karnym. Uważam, że sędzia nas skrzywdził. Z drugiej strony mogliśmy potracić punkty w innych meczach, więc ostatecznie jest nieźle. Wierzę, że ten zespół może grać jeszcze lepiej. Jeżeli solidnie przygotujemy się do rundy rewanżowej, chociażby tak jak w ubiegłym roku, to nie jesteśmy bez szans na awans. Oczywiście, potrzebujemy też wzmocnień, bo tę rundę graliśmy w zasadzie gołą jedenastką.

U siebie jesteście bezkonkurencyjni. Osiem meczów, osiem zwycięstw i aż 42 bramki strzelone. To musi robić wrażenie.

– Zagraliśmy bardzo skutecznie. I fajnie, bo dzięki temu nasze mecze były widowiskowe. To wynikało też z tego, że sporo bramek traciliśmy. Były mecze, że przeciwnik strzelał nam 4 gole. Wtedy my odpowiadaliśmy siedmioma trafieniami. Tak było w meczu z Unią Kunice. Jeśli dobrze pamiętam, to strzeliliśmy najwięcej bramek ze wszystkich drużyn.

Zgadza się. 56 goli. Druga pod tym względem Carina Gubin ma ich 46.

– Problem w tym, że w tyłach nie gramy najlepiej. To nasza bolączka. O ile Adam Pojnar jest w stanie się przestawić i radzi sobie w obronie, o tyle reszta ma z tym problemy. Nasza defensywa nie wygląda najlepiej. Dlatego by wygrywać musieliśmy tak dużo strzelać.

Sporą część tych bramek strzelił Patryk Zawojek…

Gdyby był lepiej przygotowany i miał więcej wariantów gry jeden na jeden, strzeliłby 40 goli. W każdym spotkaniu miał minimum 2 sytuacje sam na sam z bramkarzem, ale nie wszystkie wykorzystał. Mimo to daje nam bardzo dużo. Ciężko haruje w trakcie spotkań. Rzeczywiście ? ma talent. Mógłby spokojnie grać w wyższej klasie rozgrywkowej, ale wtedy musiałby więcej od siebie wymagać i przede wszystkim porzucić pracę.

Pana zdaniem Amator Bobrowniki ma szanse awansować do IV ligi?

– Jeżeli odpowiednio się przygotujemy, to może nam się udać. Próbowaliśmy już dwukrotnie. W pierwszym moim sezonie przegraliśmy o włos z Koroną Kożuchów. W ubiegłym sezonie Tęcza Krosno Odrzańskie była poza zasięgiem. Uważam, że stać nas na awans. W zeszłym roku zaczynaliśmy rundę wiosenną z ósmej pozycji. Wygraliśmy 10 spotkań z rzędu i dogoniliśmy czołówkę za wyjątkiem Tęczy. Zobaczymy, jak będzie teraz. Nie jest łatwo awansować, gdy zawodnicy pracują na zmiany i nie zawsze mogą trenować czy grać w meczach. Wiele razy już zdarzało się, że nie mogłem skorzystać z zawodników, bo byli w pracy. Dlatego wzmocnienia są tak istotne.

Możemy mówić o konkretach, czy na razie jesteście na etapie poszukiwań?

– Prezes wie, jakich zawodników widziałbym u nas. Mogę tylko zdradzić, że chodzi o dwóch pomocników. Jeden z nich grał na poziomie III ligi. Drugi to młodzieżowiec. Mogą grać na skrzydłach oraz w ataku. Uważam, że byliby bardzo przydatni. Na pewno potrzebujemy też środkowego obrońcy, ale tu pojawia się kwestia finansów. Kadra wymaga wzmocnień. Nie chcemy jednak przepłacać tak jak inne kluby.

O ile od strony sportowej Amator wygląda nieźle, o tyle infrastruktura kuleje.

– Nie mamy zaplecza. Nasze boisko jest małe i wąskie. Odbywają się na nim dożynki, po których przez dwa lub trzy tygodnie nie nadaje się ono do użytku. Druga sprawa to brak porządnej bazy. Nie mamy nawet miejsca, gdzie moglibyśmy spokojnie porozmawiać, czy przeanalizować mecz. Brakuje dublerów, którzy zastępowaliby niedysponowanych zawodników. Dlatego temat awansu jest trudny.

Poprawa gry obronnej będzie głównym celem zimowego okresu przygotowawczego?

– Chciałbym się temu pochylić, jednak poprawa naszej gry w defensywie wiąże się ze ściągnięciem zawodnika. Dla takiego klubu jak Amator nie jest to proste. Wiadomo, że jeśli ktoś miałby tu przyjść, to trzeba mu zapłacić. Druga strona medalu jest taka, że jeśli jest ktoś lepszy, to gra w III lub IV lidze.

Napisz komentarz »