REKLAMA

Samorząd

Niezadowolenie nowego radnego

Opublikowano 30 grudnia 2017, autor: Michał Szczęch

W czwartek (28.12.) w Otyniu odbyła się nadzwyczajna sesja. W budżecie wprowadzono kosmetyczne zmiany. Gwoździem programu było ślubowanie Marcina Urbanowskiego. Chciał, jak to sam określił, do garnka miodu dołożyć łyżkę dziegciu. Nie pozwoliła na to Aneta Smolicz, przewodnicząca rady.

Jeśli chodzi o zmiany w budżecie, te dotyczyły roku 2017 i prognozy na lata 2017-2020. Zwiększono między innymi dochody, o 286 tys. zł.

– Skąd tak wysoka kwota? ? dociekała Renata Kempa, radna z Niedoradza.

– Zrobiono analizę, dokonano korekt, część z tych wpływów związana jest z windykacją zaległych podatków ? wyjaśniła skarbniczka Krystyna Nadolska.

Ostatecznie, w trakcie wprowadzania zmian, radna Kempa wstrzymała się od głosu. Wstrzymał się również Marcin Urbanowski, który ręki nie podniósł w trakcie żadnego z czwartkowych głosowań.

– Tak zamanifestowałem swoje niezadowolenie ? wyjaśniał po sesji.

Skąd niezadowolenie?

Przypomnijmy, że w Otyniu przed świętami odbyły się wybory uzupełniające. Wygrał M. Urbanowski, który w pokonanym polu zostawił Agnieszkę Skrocką, sołtyskę Otynia, startującą z komitetu wyborczego wójt Barbary Wróblewskiej.

– Zdobyłem 100 głosów, jak na naszą gminę, to fenomen, ewenement ? podkreślał M. Urbanowski w trakcie podziękowań, po ślubowaniu. Zwycięstwo zadedykował żonie, z okazji zbliżającej się 10 rocznicy ślubu. Porównał się do Kazimierza Olszewskiego, nestora wśród radnych, który zdobył w ostatnich wyborach 120 głosów. – Muszę do garnka miodu dołożyć jednak łyżkę dziegciu… – powiedział M. Urbanowski. I w tym momencie jego wywód przerwała przewodnicząca Aneta Smolicz: – Panie radny, nie teraz. To jest sesja nadzwyczajna, ja miałam prawo ją zwołać w takim trybie ? ucięła.

A chodziło o tryb niemal natychmiastowy. I właśnie o to pretensje miał nowo wybrany radny. – O terminie sesji dowiedziałem się dzień wcześniej – tłumaczył w kuluarach. – Planowałem zaprosić kilka osób, bo ślubowanie to dla mnie podniosła chwila. Ale takie a nie inne okoliczności zwołania sesji mi to uniemożliwiły. Nie dali mi nawet szans, by w odpowiedni sposób zapoznać się z uchwałami. Uważam, że to nieeleganckie i mało kulturalne. Odczułem też niechęć ze strony kilku radnych. Niektórzy nawet mi nie pogratulowali. Na szczęście jest też kilku, którzy chętnie podejmą współpracę ? opowiadał M. Urbanowski po obradach.

Jeszcze w środę wieczorem M. Urbanowski zastanawiał się, czy nie zbojkotować czwartkowych obrad. – Musiałem się jednak pojawić, by złożyć zaprzysiężenie jeszcze w grudniu, bo w styczniu Otyń stanie się miastem, więc zmieni się status – tłumaczył.

Pożegnali radę sołecką

Właśnie z powodu zmiany statutu i przekształcenia Otynia w miasto, w styczniu zniknie rada sołecka. Jej członkowie, z sołtyską Agnieszką Skrocką na czele, odebrali w czwartek na sesji z rąk wójt Barbary Wróblewskiej pożegnalne róże i listy gratulacyjne, za pracę na rzecz miejscowości.

Kolejną sesję, uroczystą, bo związaną z przemianą Otynia w miasto, zapowiedziano na 12 stycznia.

Napisz komentarz »