REKLAMA

Sport

Wierzę w pierwszą ósemkę!

Opublikowano 30 grudnia 2017, autor: Rafał Krzymiński

– Zaryzykuję nawet tezę, choć pewnie będzie kontrowersyjna – mamy realną szansę na grę w play-offach – mówi Artur Cielma, trener Muszkieterów Nowa Sól. – Może faktycznie nasza obecna pozycja w tabeli na to nie wskazuje, ale bijemy się o wysokie cele.

Bilans macie niekorzystny – tylko 5 zwycięstw i aż 9 porażek.

– To prawda. Z naszej gry generalnie jestem jednak zadowolony, choć nie ukrywam, że mam lekki niedosyt. W dwóch, może trzech meczach, można było wyszarpać zwycięstwa, wtedy nasza sytuacja byłaby lepsza.

Skąd ten optymizm? Muszkieterowie zajmują obecnie 11 miejsce w tabeli.

–  Nie ustrzegliśmy się potknięć. Nie zabrakło zawirowań. Z powodu kontuzji wypadło nam kilku zawodników, ale myślę, może nieskromnie, że jesteśmy już na dobrej drodze.

No właśnie, od kiedy pan pojawił się na parkiecie idzie ku lepszemu. Ze Śląskiem Wrocław przegraliście po dogrywce, w Częstochowie udało się wygrać.

– Jestem umiarkowanym optymistą, bo dobrze zaczęliśmy drugą rundę. W wyjazdowym meczu ze Śląskiem Wrocław zwycięstwo mieliśmy właściwie w kieszeni, polegliśmy po dogrywce. W Częstochowie nam się udało. Wierzę w to, że jesteśmy w stanie grać jeszcze lepiej. Zaryzykuję nawet tezę, choć pewnie będzie kontrowersyjna – mamy realną szansę na grę w play-offach. Może faktycznie nasza obecna pozycja w tabeli na to nie wskazuje, ale bijemy się o wysokie cele.

Naprawdę wierzy pan w play-off?

– A dlaczego mam nie wierzyć? Pewnie, że większość ekip ma podobny cel, ale potrafimy grać w koszykówkę, co zamierzamy udowodnić wiosną.

Który z zawodników pana zaskoczył pozytywnie?

– Trudno mówić tu o zaskoczeniu, ale w tym miejscu chciałbym zrobić wielki ukłon w stronę naszego kapitana – Grzesia Taberskiego, który po powrocie do koszykówki jest ostoją zespołu, prawdziwym kapitanem z krwi kości. I to nie tylko dlatego, że dostarcza nam dużą ilość punktów i zbiórek. Jest też mentorem dla młodych zawodników, mentalnie i osobowościowo jest liderem.

 Co musicie poprawić w grze?

– Naszym największym mankamentem są zbiórki, niestety brakuje nam wysokich zawodników pod tablicami, aby zabłysnąć w tym elemencie gry. I kiedy my się gubimy, w tym czasie rywale z szybkiej kontry zdobywają punkty seriami. Nie jest łatwo ich potem dogonić. Poprawić musimy też obronę, w niektórych spotkaniach daliśmy sobie rzucić nawet 90 punktów. Jeśli chcemy zaistnieć w czubie drugoligowej tabeli, a takie aspiracje nieśmiało zgłaszamy, to ten element koszykarskiego rzemiosła też jest do poprawy.

 W tym sezonie Muszkieterowie wzmocnili się Grudzińskim. Jest szansa na kolejnych graczy?

– Dominik Grudziński to młody, ambitny chłopak, jeszcze nieograny. Potrzebuje czasu, aby stać się stabilną i skuteczną postaci w Muszkieterach. Kolejnych wzmocnień już nie będzie. Będziemy walczyć obecnym składem.

Najbliższy rywal jest raczej trudny?

– 6 stycznia zagramy na wyjeździe z Górnikiem Wałbrzych. To będzie bardzo trudny mecz. Górnik to lider tabeli i bardzo mocny zespół, który u siebie jest bardzo mocny. Nie poddajemy się jednak, jedziemy po zwycięstwo. Wszystko jest możliwe, wiele zależy przecież od dyspozycji dnia. Do końcu sezonu zostało 13 spotkań, musimy dać z siebie wszystko.

Dziękuję za rozmowę.

Napisz komentarz »