REKLAMA

Ludzie, wydarzenia

Surowy, ale dobry i sprawiedliwy!

Opublikowano 04 lutego 2018, autor: Rafał Krzymiński

– Świetny organizator, pracowity, pomocna dusza – mówią o zmarłym księdzu Kocole wierni.

Kościelne dzwony zabiły w niedzielę (28.01). Ksiądz prałat Józef Kocoł, proboszcz parafii pw. św. Józefa Rzemieślnika od kilku lat chorował na nowotwór. Odszedł w nowosolskim szpitalu, którego był kapelanem. Miał opinię silnego i charyzmatycznego kapłana.

Wierni mówią o nim tylko dobrze i nie dlatego, że nie wypada inaczej. Owszem, przyznają, – bywał raptusem, ale zawsze sprawiedliwym i uczciwym. Jan Sieracki pamięta go jeszcze z Rzepina, gdzie pełnił posługę początkującego duszpasterza. – Przyznam się szczerze, że nie jestem wyjątkowo pobożny, ale księdza szanowałem – mówi. – To był bardzo miły człowiek, który nigdy się nie wywyższał. Jak byłem dyrektorem Zakładu Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej wzorowo współpracowaliśmy. Pamiętam, że krzyż pański miał z budową świątyni, ale poradził sobie świetnie. A w latach 80. brakowało przecież materiałów. Tacy jak on, każdy mur potrafią rozbić – podkreśla.

Wiesława, żona J. Sierackiego dodaje: – W ostatnich latach choruję. Ksiądz Kocoł nigdy nie odmówił mi pomocy, a w szpitalu podał szklankę wody – wzrusza się. – Przy budowie kościoła potrafił skrzyknąć ludzi, zachęcić do pracy. I nie było, że komuś się nie chce. Świetnie motywował do działania na rzecz wspólnoty. Taki prawdziwy społecznik z sercem na dłoni – wspomina.

Parafia św Józefa powstała z podziału parafii św. Michała Archanioła. Początkowo msze święte odbywały się w kaplicy w Domu Katechetycznym. Od grudnia 1983 r. organizowało się samodzielne duszpasterstwo. 17 grudnia 1984 r. biskup Wilhelm Pluta powierzył mu kierowanie nowo utworzoną parafią. Od podstaw organizował duszpasterstwo parafialne, wybudował też kościół i plebanię.

J. Kocoł nie tylko wspierał duchowo miejskich radnych, ale także strażaków i policjantów.

 

Przyjacielskie relacje

Prezydent Wadim Tyszkiewicz nie ukrywa, że doskonale rozumiał się z księdzem Kocołem – To wielka strata dla Nowej Soli i mieszkańców – mówi. – Zmarł człowiek zasłużony i bardzo życzliwy ludziom. Bez odrobiny przesady mogę powiedzieć, że byłem z księdzem proboszczem w przyjacielskich relacjach. Nigdy nie odmówił mi pomocy. Często rozmawialiśmy o mieście i były to bardzo merytoryczne dyskusje – podkreśla.

 

Przegrał z chorobą

Andrzej Petreczko, wiceprzewodniczący rady miejskiej zapamiętał księdza jako bardzo dobrego organizatora. – Od podstaw stworzył szkołę katolicką, wspólnie z Januszem Gabryelskim powołał do życia orkiestrę Fermata Band – wylicza. – Obecnie to znana marka, która ma bardzo wysoki poziom. Nie byłem jego parafianinem, bo jestem związany z Ojcami Kapucynami, ale spotykaliśmy się często, bo był kapelanem rady – podkreśla. – Bardzo sprawnie organizował i z najwyższymi honorami w mieście uroczystości patriotyczne. Kiedy zmarł ojciec święty Jan Paweł II wspólnie wymyśliliśmy marsz jego pamięci. Cztery lata temu zachorował na nowotwór, ale udało się go pokonać. Wrócił do formy i dawnej wagi. Jak widać choroba nie dała za wygraną. Cześć jego pamięci!

Radna Monika Owczarek (KWW Wadim Tyszkiewicz) bardzo lubiła księdza i miło go wspomina. – Zawsze mu wszystko wychodziło – mówi. – Był osobą z ogromnym instynktem menadżerskim. Skupił wokół siebie bardzo pozytywnych ludzi. Z ogromnym uporem i konsekwencją wzniósł kościół św. Józefa. Byłam świadkiem jego dzieł: orkiestry Fermata, szkoły katolickiej. Przymierzał się do budowy sali gimnastycznej przy kościele. Miał niesamowity dar jednoczenia ludzi dla wspólnych spraw – twierdzi. – Był konkretny i rzeczowy, człowiek czynu.

Radny Bronisław Maly: – Znałem księdza głównie z miejskich uroczystości. Moja parafia to kościół św. Michała Archanioła. Dwa lata temu zostałem przedstawiony księdzu Kocołowi. Po ojcowsku powiedział, że w służbie publicznej powinienem kierować się własnym sumieniem. To było bardzo sympatyczne spotkanie.

Msza święta pogrzebowa pod przewodnictwem księdza biskupa zostanie odprawiona dzisiaj (3.02), o 11.00, w kościele parafialnym pw. św. Józefa Rzemieślnika w Nowej Soli. Po jej zakończeniu dalsze obrzędy pogrzebowe zaplanowano na nowosolskim cmentarzu komunalnym w Otyniu.

 

RAMKA

Ksiądz Józef Kocoł ur. się 10 stycznia 1946 r. w Zaczerniu-Brzozówce. Po maturze wstąpił do Wyższego Seminarium Duchownego w Tarnowie. Święcenia kapłańskie dostał 31 maja 1970 r. Posługę kapłańską pełnił jako wikariusz w Gromniku i Sękowej w diecezji tarnowskiej. W 1974 r. został przeniesiony do diecezji gorzowskiej, inkardynację (przyjęcie święceń diakonatu – red.) uzyskał w 1988 r. Był wikariuszem w  Świdnicy, Rzepinie (od 1977 r.). Do nowosolskiej parafii pw. św. Michała Archanioła przyszedł w 1981 r.

 

RAMKA

 

Wyróżnienia:

* godność kanonika gremialnego Zielonogórskiej Kapituły Kolegiackiej (8 kwietnia 1993 r.).* kapelan honorowy Jego Świętobliwości (20 marca 2010 r.).

 *  w 2006 r. otrzymał nagrodę Odrzany, dla przyjaciół Nowej Soli.

 

 

komentarz »
  1. stary mieszkaniec 12 lutego 2018 20:53 - Odpowiedź

    -znałem ks.prałata i mam bardzo dobre wrażenie,w firmie CYNKMET wykonywano bardzo dużo usług,ks.prałat ze wszystkimi potrafił dobrze rozmawiać od robotnika do dyrekcji/mówię o budowie kościoła/niech z Bogie spoczywa!!!

Napisz komentarz »