REKLAMA

Aktualności, Wasze sprawy

Nam nie chodzi o płoty!

Opublikowano 03 marca 2018, autor: Michał Szczęch

– Czy ktoś wreszcie pomoże nam tak, jak pomóc należy? – pytają mieszkańcy, którzy boją się o własne życie.

Mieszkańcom Sławocina samochody uderzają w płoty od lat. O sprawie pisaliśmy na naszych łamach wielokrotnie.

Uderzenia nasiliły się jakieś pięć lat temu, po remoncie drogi i po wylaniu nowego asfaltu. Od tego czasu do kolizji z płotami dochodzi nawet kilka razy w roku. Bramborom i Stacewiczom uderzyło po dziewięć razy!

Ludzie boją się o własne życie

Gabriela Stacewicz pielęgnowała krzew różny. Minutę po tym, jak wstała, samochód skosił płot. Od tragedii było o włos.

– Na męża leciała opona, na szczęście zdążył uciec ? radna Władysława Wyrwa oddycha z ulgą.

– Samochód uderzył w płot, chwilę wcześniej wnuki szły na szkolny autobus – denerwuje się Aniela Brambor.

– Jedną z urzędniczek poprosiłam o zamontowanie barierek ochronnych ? opowiada Anna Brambor, synowa Anieli. – Urzędniczka odpowiedziała, że nie mogą zamontować, bo jeśli samochód uderzy, to barierka zgniecie pieszego. Ale przecież, jeśli uderzy bezpośrednio w pieszego, to człowieka też zgniecie ? rozumuje Anna, której, owszem, pozwolono na stawianie barierek, ale nie między chodnikiem i jezdnią, a między chodnikiem i płotem. – A przecież nam nie o płoty chodzi, tylko o ochronę dzieci! – denerwuje się Anna.

Mateusz Pachołek: – Nikomu nie życzę tej niepewności, czy żona z dziećmi wróci ze spaceru, czy nie.

Kalendarium

– Korespondencję z zarządem dróg zaczęliśmy w 2016 roku, bo wtedy zaczęli się do nas zgłaszać mieszkańcy Sławocina ? twierdzi wójt Henryk Matysik. Mieszkańcy zaprzeczają. Twierdzą, że chodzili do wójta przez lata, wiele razy. Słowo przeciw słowu. Faktem jest, że droga nie podlega gminie, a województwu, więc za bezpieczeństwo odpowiada zarząd dróg wojewódzkich.

6 grudnia 2016 r. w małym Sławocinie zebrała się komisja (na wniosek wójta).

– Przyjechali urzędnicy, jakieś szychy z Zielonej Góry, i debatowali na zakręcie ? wspomina radna Wyrwa. Byli to m.in. przedstawiciele policji i zarządu dróg wojewódzkich.

Komisja stwierdziła, że bezpieczeństwo w Sławocinie poprawić mogą kocie oczka (odblaski), przesunięcie znaków ostrzegawczych z ograniczeniem do 70km/h przed wjazdem do wsi i zastosowanie progów akustycznych (chodzi o trzy rzędy lekko wypukłych, czerwonych pasków na jezdni).

22 grudnia 2016 r. wójt Matysik wysłał pismo do zarządu dróg w sprawie postawienia przed wjazdem do Sławocina szykany, czyli na przykład wysepki.

10 stycznia 2017 r. wójt wysłał drugie pismo, w sprawie zamontowania sygnalizacji świetlnej.

Pisma wójta wynikały z kolejnych uderzeń w płoty.

18 stycznia i 9 lutego przyszły odpowiedzi. Postawienie świateł ? czytamy ? zależy od decyzji policji w Gorzowie Wlkp. (nie postawili, bo nie widzieli potrzeby). Natomiast wybudowanie wysepki wymaga zastanowienia, ale najpierw trzeba zobaczyć, czy nie wystarczą kocie oczka i progi akustyczne ? tak odpowiedział zarząd.

Na zamontowanie powyższych zabezpieczeń mieszkańcy Sławocina czekali… blisko pół roku. W tym czasie kolejne samochody uderzyły w płoty (tradycyjnie u Bramborów i Stacewiczów).

Skąd zwłoka zarządu? Urzędnicy tłumaczą, że wcześniej musieli porozumieć się z zarządem dróg, ale województwa wielkopolskiego, bowiem droga łączy dwa województwa.

Nie minął nawet miesiąc

Zarząd w maju 2017 r. przesunął wreszcie znaki, postawił kocie oczka i zamontował pasy akustyczne. A 23 czerwca samochód znów skosił płot, tym razem i u Bramborów, i u Stacewiczów jednocześnie.

– Po ostatnim uderzeniu postawiliśmy nowy płot, odmalowaliśmy i wszystko na marne ? złości się Gabriela Stacewicz. – Dobrze, że samochód zatrzymał się na betonowym słupie od prądu, bo pewnie poleciałby dalej. Kto wie, może kogoś by zabił? Przecież obok trójka dzieci wracała ze szkoły!

Do kolejnego uderzenia doszło w październiku, tym razem u Walichtów. Złapano sprawcę. Policjanci wlepili 200 złotych mandatu. I tyle.

Skoro bezpieczeństwo nie wzrosło, to rozumowanie mieszkańców Sławocina wydaje się słuszne, że zarząd dróg wojewódzkich powinien wywiązać się z deklaracji i wprowadzić nowe rozwiązania. Nic bardziej mylnego.

W styczniu 2018 roku do zarządu wpłynęło kolejne zapytanie w tej sprawie, tym razem wysłane przez naszą redakcję. W odpowiedzi, którą otrzymaliśmy 26 stycznia, zarząd przypomina, że… przecież bezpieczeństwo w Sławocinie już poprawiono.

Zarząd w piśmie odniósł się też do ewentualnej budowy wyspy spowalniającej samochody. Nie wykluczają, że w przyszłości taka wyspa powstanie. Rozważają przebudowę drogi. Jednak opracowanie dokumentacji i uzyskanie wszystkich pozwoleń zajmie zarządowi przynajmniej półtora roku.

Deklaracje deklaracjami…

Na początku lutego (jakieś trzy tygodnie temu) samochód uderzył ponownie, tym razem u Stacewiczów. Sprawcy nie złapano, bo uciekł.

Wójt Matysik zadeklarował we wtorek (20.02), że na dniach wyśle do zarządu kolejne pisma.

Mieszkańcy Sławocina natomiast coraz głośniej mówią o strajku i blokadzie drogi. Wcześniej radna Władysława Wyrwa chce zebrać wśród mieszkańców podpisy pod petycją. Ta miałaby trafić na ręce urzędników: starosty, wojewody, marszałka…Może się zainteresują?

– Bo czy to jest w porządku, że nikt nam nie chce pomóc, że spychają nas na margines, a my boimy się o życie, bo samochody wciąż walą w płoty? ? pytają i radna Wyrwa, i pozostali mieszkańcy.

Napisz komentarz »