REKLAMA

Ludzie, wydarzenia

Cyberigrzyska w Nowej Soli

Opublikowano 03 marca 2018, autor: FP

Pierwszy turniej gier komputerowych to już historia. Uczestnicy i organizatorzy myślą już jednak o kolejnym!

Tego jeszcze nie było. Nowosolanie, przyzwyczajeni dotychczas do oglądania tradycyjnych sportowych zmagań, po raz pierwszy mogli zobaczyć, jak wygląda prawdziwy e-sport. Wszystko za sprawą piątki przyjaciół, którzy postanowili zorganizować DSG Tournament, czyli pierwszy w mieście turniej gier komputerowych. To Paweł Krajda, Hubert Dogoda, Arek Knop, Jacek Adamek i Damian Świątek. Wszyscy są uczniami klasy IV c w nowosolskim „Elektryku”, a pomysł na turniej wpadł im do głowy podczas podobnej, ogólnoszkolnej imprezy.

Jest dobrze, będzie lepiej

W ubiegłą sobotę hala sportowa „Elektryka” zmieniła się w arenę wirtualnych zmagań. Po trwających kilka tygodni internetowych eliminacjach, przyszedł czas na finały. Rywalizowano w grach League of Legends i Counter Strike ?  najpopularniejszych „sieciówkach” na świecie.

– Jestem szczerze zaskoczony organizacją. Pozytywnie zaskoczony ? mówi Krzysztof Szuba z zielonogórskiej drużyny The Dark Zone, która wywalczyła trzecie miejsce w LoL. Jego koledzy z zespołu to Michał Krynicki, Arek Korczyński, Eryk Grochowiak i Kuba Brzózka.

– To pierwsza taka impreza w okolicy. W Zielonej Górze w każdej szkole są turnieje raz w roku, ale to nie to samo. To jest największa impreza na jakiej byliśmy i organizacja jest bardzo w porządku ? chwali. – Poziom jest różny, trafiliśmy na ludzi, którzy grają już naprawdę długo, są na topowych pozycjach ? wyjaśnia.

– No i drabinka była tak rozstawiona, że finał rozegrał się już w półfinale. Dlatego zajęliśmy trzecie miejsce. No ale to akurat losowa sprawa – dodaje Michał Krynicki.

Pozytywnie o organizacji wypowiadali się też finaliści, ekipa Outsiders, skrzyknięta specjalnie na turniej. – W sumie to jesteśmy z Nowej Soli, ale jeden z nas jest z Poznania a drugi z Katowic ? mówią Roman Jarmuż i Szymon Szarama. – Jak na Nową Sól jest dobrze, tym bardziej, że to pierwszy raz. Robią to chłopaki z „Elektryka” więc są młodzi, ale znają się na rzeczy. Byłoby fajnie gdyby impreza faktycznie stała się cykliczna. Jest potencjał. Zwłaszcza, że na zachodzie Polski nie ma takich turniejów. Chłopki wyciągną na pewno wnioski, poprawią co jest do poprawienia i będzie naprawdę dobrze ? mówią Outsiderzy.

A wnioski oczywiście wyciągane były na bieżąco. – Wiemy już co trzeba dopracować, żeby było jeszcze lepiej ? deklaruje Jacek Adamek i przyznaje, że druga edycja jest już niemalże pewna. – Ludzie są zadowoleni i ja też nie narzekam. Jako organizator jestem spełniony. Osiągnęliśmy to, co zamierzyliśmy. Są atrakcje, można się pobawić, jest z kim porozmawiać. A problemów technicznych nie było ? dodaje.

Stare, ale jare

Sporą popularnością cieszyły się komputery, na których gracze mogli sprawdzić się w grach starszych od nich samych. Tak było m.in. ze stanowiskami do gry w Quake III: Arena, klasyki sieciowych strzelanek, która w przyszłym roku obchodzić będzie 20 urodziny. Na tle zapatrzonych w ekrany chłopców, uwagę zwracała jedyna grająca dziewczyna. To Ola Poryszko, która do Quake`a zasiadła pierwszy raz w życiu, ale w związku z tym, że szło jej bardzo dobrze, od razu było wiadomo, że laikiem nie jest. – Gram w CS, ale w turnieju nie biorę udziału. Jeszcze jestem za słabym zawodnikiem. Ale myślę, że już niedługo to się zmieni. No i trzeba też zmienić, to, że tylko chłopcy biorą udział w takich turniejach! Myślę, że za rok już mi się uda ? mówi.

Odwiedzający Strefę Retro bardzo często zgadzali się z opinią, że stare gry, choć uboższe graficznie czy dźwiękowo, oferowały dużo więcej frajdy z rozgrywki.

– Najstarsze w co grałem? Gra Terminator, jeszcze na Pegasusa. To było genialne! – wspominał Marcin Adamski. Nowe gry są często przekolorowane i mimo że ładnie wyglądają, nieciekawie się w nie gra ? argumentował.

Podobne zdanie prezentowała Nikola Piwowar, która próbowała swoich sił w kultowej bijatyce spod znaku Mortal Kombat. – W tę wersję gram pierwszy raz, wcześniej grałam w nowsze ? mówi. – W co gram w domu? To zależy od nastroju ? śmieje się. – Jak mam zły dzień to właśnie w Mortal Kombat, żeby się wyżyć. A jak mam dobry nastrój to w Simsy (symulator życia ? dop red.). To takie typowe dla dziewczyn, prawda? – żartuje.

Brawa dla chłopaków

Dumy ze swoich uczniów nie kryje dyrektor „Elektryka”, Grzegorz Königsberg: – Zawsze jestem zadowolony ze swoich uczniów, jeśli coś tworzą. Szkoła musi być otwarta na ich pomysły, oczywiście, jeśli nie wykraczają poza jakieś normy ? mówi. I choć fanem gier nie jest, dostrzegł też plusy we wspólnym graniu. – Mimo, że w grze jest sporo strzelania, to jednak jest to gra zespołowa. A osoba, która nie potrafi działać w grupie, nie poradzi sobie w życiu. Oni się tu uczą współdziałania, komunikowania, myślenia strategicznego ? wylicza. – Z kolei Jacek i koledzy nauczyli się, jak zorganizować taką imprezę. Staraliśmy się im nie przeszkadzać, ale też nie prowadzić za rączkę. Czasami im doradziliśmy, ale czasami musieli sobie poradzić sami. Myślę, że następna edycja będzie jeszcze lepsza ? mówi. – Więc brawa dla chłopaków, ja nic na siebie nie biorę. To jest ich biznes, a moi pracownicy zrobili to, co do nich należało ? dodaje i podkreśla, że hala jest opleciona światłowodem, więc techniczne warunki na zorganizowanie jeszcze większej imprezy już są.

 

Wyniki turnieju w Counter Strike`a:

1. KKE Wolsztyn

2. Klejnot Nilu

3. Kawosze

4. Bandycka Jechanka

Wyniki turnieju w League of Legends:

1. Outsiders

2. Smurfs From Challenger

3. The Dark Zone

4. Kooks Tigers

Napisz komentarz »