REKLAMA

Sport

Rozbiegany Kożuchów

Opublikowano 10 marca 2018, autor: Jakub Kłyszejko

W piękną, słoneczną i mniej mroźną niedzielę warunki do biegania były bardzo dobre. Startujący nie mieli prawa na nic narzekać. Na sportowo uczcili pamięć żołnierzy wyklętych.

To już szósta edycja Biegu Tropem Wilczym. Zawody odbyły się w 333 miastach w całym kraju. Kożuchów po raz trzeci współorganizował tę imprezę. Cieszyła się dużym zainteresowaniem, a 130 pakietów startowych rozeszło się błyskawicznie.

Burmistrz wystartuje za rok

Na mecie uczestników witał burmistrz Paweł Jagasek, który wręczał medale.

– Pogoda dopisała, uczestnicy również, więc bardzo się cieszę. Z roku na rok bieg nabiera uroczystej oprawy. Mieszkańcy chcą w nim uczestniczyć. Mieliśmy wielu gości z innych miast, z czego jestem zadowolony. Zastanawiamy się nad zorganizowaniem rycerskiego biegu na Dni Kożuchowa. Ja muszę trochę potrenować. Obiecałem sobie, że w przyszłym roku wystartuję – powiedział nam burmistrz.

Organizatorzy zadowoleni

– Udało się nam wszystko dopiąć na ostatni guzik, głównie dzięki pomocy wolontariuszy – powiedział jeden z organizatorów Ireneusz Pietruczynik. – Biegacze też nie mieli żadnych zastrzeżeń. Trzeci raz zrobiliśmy tę imprezę. Mamy coraz więcej chętnych. Zaczynaliśmy od 40. Rok temu była setka, a teraz 130 osób. Myślę, że będziemy to jeszcze bardziej rozwijali. Można już szykować się na kolejną edycję. Limit przyznają nam organizatorzy ogólnopolscy, także liczymy, że za rok jeszcze więcej osób wystartuje w Kożuchowie – zakończył.

Zwycięzca zadowolony, ale surowy względem siebie

Na dystansie sześciu kilometrów najlepszy okazał się Sebastian Sobczak z Nowosolskiej Grupy Biegowej. Pokonał trasę w 20 min 25 s.

– Biegło się bardzo fajnie. To był mój pierwszy start w tym roku. Jestem umiarkowanie zadowolony. Trasa była dobrze oznaczona, pogoda dopisała, także jest ok. Jedynie czas mógł być nieco lepszy – skomentował Sobczak. W pierwszej „dziesiątce” zmagania ukończyli jeszcze: 5. Sławomir Sasor (Nowa Sól), 6. Marek Matura (Otyń), 8. Maciej Wajsberg (Nowa Sól), 9. Damian Gwóźdź, 10. Łukasz Długosz (obaj Zielona Góra).

Wygrał „Młody” Draczyński

Tym razem honoru biegowego rodu Draczyńskich bronił Gabriel, syn Adama. Piętnastolatek spisał się rewelacyjnie i zwyciężył na dystansie dwóch kilometrów. Talent do biegania odziedziczył po tacie, ale jak przyznał, biega głównie rekreacyjnie i bardziej woli grać w piłkę.

Kilka pokoleń i jedna pasja

Czesław Kortz, najstarszy uczestnik biegu wystartował ze swoim synem Łukaszem i wnukiem Kacprem. Bieganie sprawia panom ogromną radość i to było widać na mecie. – Było troszkę chłodno, lekko zapierało dech w piersiach, ale było nieźle. Ja biegam przede wszystkim dla zdrowia. Codziennie rano, obojętnie jaka jest pogoda za oknem, przemierzam kilka kilometrów – powiedział pan Czesław.

Wszyscy uczestnicy otrzymali pamiątkowe koszulki i medale, a po ukończeniu biegu mogli delektować się pyszną, wojskową grochówką. Większość zadeklarowała, że w przyszłym roku ponownie wyruszy na kożuchowskie ulice.

 

Napisz komentarz »