REKLAMA

Aktualności, Kultura, Oświata

Szkoła, że palce lizać

Opublikowano 10 marca 2018, autor: Michał Szczęch

Uczniowie Spożywczaka zaprzeczają tezie, że dziś młodzi ludzie nie mają na siebie pomysłu. Udowodnili to w czwartek (8.03).

Violetta Cichomska-Capińska zorganizowała targi pracy, które w czwartek odbyły się w nowosolskim Spożywczaku. Efekt? 30 stoisk różnych przedsiębiorców i uczelni, wystawionych w szkole. Przygotowania trwały ponad dwa miesiące. V. Cichomska-Capińska codziennie odbierała maile, telefony, nawet do pierwszej w nocy. Nic dziwnego, że dała radę. W końcu uczy w Spożywczaku logistyki. Doradza też nowosolskiemu staroście w kontaktach z przedsiębiorcami.

– Targi są szansą dla uczniów, by zapoznali się z ofertą z regionu, by złapali kontakty ? podkreśla V. Cichomska-Capińska.

Nie tylko klasa i tablica

– Młodzi ludzie kończą szkoły, dostają świadectwo i często nie wiedzą, co dalej. My z tym walczymy ? zauważa Iwona Małczak, dyrektorka Spożywczaka. – Chcemy wyposażyć naszych absolwentów nie tylko w wiedzę, ale też w praktyczne umiejętności, żeby sobie poradzili na rynku pracy. Dlatego nie ograniczamy się do klasy i tablicy. Ostatnio zorganizowaliśmy warsztaty przedsiębiorczości z Marcinem Hermą. By przedsiębiorczość szkolić w praktyce, reaktywowaliśmy spółdzielnię uczniowską. To jedyna taka spółdzielnia w regionie. Mamy świetne zaplecze, nowoczesną kuchnię, stołówkę. Sale służą do zajęć, ale uczniowie postanowili, w ramach spółdzielni, prowadzić tam bufet i w ten sposób zarabiać pieniądze. Złotówki, zarobione przez uczniów, pójdą na cele spółdzielni. A kto wie, może uda się zarobić na wycieczkę?

W czwartek, podczas targów, członkowie spółdzielni serwowali zdrowe kanapki, kawę, herbatę (w menu będą też pierogi).

Do spółdzielni należy m.in. Radek Mucha z drugiej klasy o profilu gastronomicznym. – W szkole chcę zdobyć uprawnienia na kelnera i barmana. Później planuję wyjechać. Może do Hiszpanii, może do Włoch, ale najbardziej chciałbym do USA ? opowiada Radek. Kocha pracować z ludźmi, stąd marzenie o pracy za barem.

Do spółdzielni przyłączyli się nie tylko uczniowie z profilu gastronomicznego. Są też ci z logistyki, m.in. Karolina Bieńkowska, pierwszoklasistka. – Tata prowadzi firmę transportową. Od dziecka uwielbiam mu pomagać. W przyszłości przejmę firmę. Ta szkoła i spółdzielnia dadzą mi podstawy.

 

Innowacja i tradycja

 

Konrad Mostbauer, trzecioklasista, uczy się na kucharza. – W przyszłości chciałbym zostać szefem kuchni ? mówi. Choć nie wyklucza też kariery na przykład dietetyka.

Gotować lubi od dziecka. To jedna z jego pasji. W domu kuchnia jest królestwem Konrada, wygryzł mamę. – W gotowaniu nie jestem tradycjonalistą ? zaznacza. – Wolę kreatywność. Gotuję najczęściej z głowy. A jeśli zdarzy się, że z przepisu, to i tak zawsze coś zmieniam. Tabelki? To nie moja bajka.

Ostatnio Konrad popisał się na przykład ciastkiem francuskim z gruszką i z serem dojrzewającym. – Modne jest też łączenie mięs z owocami i serami ? informuje. I podkreśla: – Ważne, by na talerzu było kolorowo. Dla mnie liczy się kompozycja, dekoracja. Klienci jedzą oczami ? tego wszystkiego Konrad uczy się w Spożywczaku, zresztą, ze świetnym skutkiem, skoro reprezentuje szkołę w wielu kulinarnych konkursach.

Spożywczak stawia na kuchenne innowacje. Stawia też na tradycję.

Aniela Mikołajczak z Kożuchowa, też trzecioklasistka, w przeciwieństwie do Konrada, woli tradycyjne, polskie przepisy. – Kulinarne zdolności, to u nas rodzinne. Od małego podglądałam babcię. Przyrządzała pyszne kluski śląskie i najlepsze na świecie ruskie pierogi ? zachwala. Choć Aniela kocha pierogi, bigos, kluski itp., to jest też mistrzynią lasagne.

Spożywczak robi dla uczniów szkolenia. Przyjeżdżają szefowie kuchni. Ostatnio przyjechał hindus, by uczyć kuchni indyjskiej.

 

A może zostać… żołnierzem?

 

W czwartek po korytarzu spacerowali uczniowie w mundurach. Jest tu klasa o profilu wojskowym. Żołnierzem w przyszłości chce zostać na przykład Hubert Dubaniowski. Adrian Bartczak pójdzie na żołnierza, albo do straży granicznej, bo w tym czuje się mocny. Maciek Cichoński planuje studia na bezpieczeństwie narodowym.

Hanna Leśniewska wyróżniała się wśród kolegów w mundurach, bo była po cywilnemu. – Ja jestem w klasie o profilu turystycznym ? mówi. – W przyszłości będę mogła pracować w biurze turystycznym, będę mogła organizować wycieczki, być pilotką wycieczek, albo stewardessą.

Justyna Korycka wykłada na UZ, w instytucie nauk o żywności i agrotechniki. W czwartek, w trakcie targów pracy, zaprezentowała na stoisku możliwości ciekłego azotu. Uczniowie kosztowali na przykład bitej śmietany, która, po włożeniu do pojemnika z ciekłym azotem, zamieniała się w bezę. – Tacy uczniowie są pożądani na naszej uczelni – uważa J. Korycka. – Często się boją, że niewiele potrafią, że nie mają wiedzy, że słabe oceny na świadectwie. Ale technikum, w którym się uczą, daje im wiedzę technologiczną. To wielki minus, że w siebie nie wierzycie, bo potraficie więcej, niż wam się wydaje – z tym hasłem J. Korycka zwróciła się w czwartek do uczniów Spożywczaka.

Napisz komentarz »