REKLAMA

Ludzie, wydarzenia

Żona z dzieckiem wróci ze spaceru, czy nie?

Opublikowano 10 marca 2018, autor: Michał Szczęch

W środę (7.03) w Sławocinie samochód znowu uderzył w płot. Było to przynajmniej trzydzieste uderzenie w tej wsi.

Ile lat mieszkańcy Sławocina będą jeszcze czekać, nim urzędnicy z zarządu dróg i z urzędu marszałkowskiego wymyślą, co zrobić, by we wsi poprawić bezpieczeństwo na drodze?

Przypomnijmy, o problemie pisaliśmy wiele razy. Samochody uderzają mieszkańcom Sławocina w płoty notorycznie. Państwu Stacewicz uderzyły już dziewięć razy (w cztery lata), państwu Brambor dziesięć razy. U Pachołków też się zdarzyło, i u Walichtów, i u Skrzypczaków. Na palcach ręki można policzyć rodziny, u których nie uderzyło wcale.

O problemie kolejny raz napisaliśmy tydzień temu. Minęło kilka dni. We wtorek (6.03.) o 20.30 samochód znowu uderzył. Tym razem i u Bramborów, i u Stacewiczów jednocześnie.

Mateusz Pachołek wezwał policję. To ważne, żeby mieszkańcy wzywali, bo wtedy kolizja trafia do policyjnych statystyk, a to może pomóc w walce o bezpieczeństwo.

Walka o bezpieczeństwo trwa od kilku lat. Wójt wysyłał pisma do zarządu dróg wojewódzkich. We wsi zorganizowano zebranie. Zarząd nakazał nalepić na asfalt kocie oczka (odblaski), kazał przesunąć znaki z ograniczeniem prędkości i nanieść pasy akustyczne. Ale, zgodnie z zapowiedziami mieszkańców, to nie rozwiązało problemu. Ba! Kocie oczka odpadły.

Mieszkańcy chcieliby dostać fotoradar. Nie pozwalają przepisy, bo na drogach wojewódzkich stawiać fotoradarów nie wolno. Chcieliby też, by przy feralnym zakręcie wybudowano wysepkę. Czy to możliwe – o to zapytaliśmy w zarządzie. Odpowiedzieli, ze przez liczne procedury (biurokracja, stworzenie projektów, zaplanowanie pieniędzy w budżecie) budowa mogłaby ewentualnie ruszyć, ale za półtora roku.

Mieszkańcy muszą zatem uzbroić się w cierpliwość. – Ile samochodów jeszcze uderzy? – pytają.

– Nikomu nie życzę tej niepewności, czy żona z dzieckiem wróci ze spaceru, czy nie – Mateusz Pachołek powtarza jak mantrę.

Radna Władysława Wyrwa, która mieszka w Sławocinie, skończyła pisać list. Teraz zbierze podpisy wśród mieszkańców. List ma trafić do zarządu dróg i do urzędu marszałkowskiego. Jeśli nie odniesie skutku, mieszkańcy nie wykluczają, że zablokują drogę.

Napisz komentarz »