REKLAMA

Kultura, Oświata

Kasa na klasę. Za lojalność.

Opublikowano 18 marca 2018, autor: FP

Klasy patronackie w Nowej Soli nie są niczym nowym, ale ze współpracy szkół i przedsiębiorstw często niewiele wynikało. Teraz ma się to zmienić. Trzy nowosolskie zakłady, Gedia, Nord i Voit, postanowiły zjednoczyć siły i we współpracy z „Elektrykiem” przenieść ideę klasy patronackiej na wyższy poziom.

– Każda z firm z osobna próbowała już nawiązywać współpracę ze szkołami. Doszliśmy jednak do wniosku, że trzeba zjednoczyć siły i stworzyć wspólną klasę patronacką, w którą zainwestowalibyśmy nie tylko własne siły i sprzęt, ale również pieniądze ? wyjaśniała Agnieszka Tront-Stefańczuk, dyrektor ds. finansowych w zakładzie Nord.

– Rozmawiamy o tym już od paru lat, widzimy w jakim kierunku idzie szkolnictwo i jakich zawodów brakuje na rynku. Nasza propozycja jest spójna ze strategią rozwoju województwa ? mówił z kolei Zbigniew Psikus, prezes firmy Voit: – Doszliśmy do wniosku, że wszystkie ogólnopolskie, rządowe próby nie odpowiadają naszym wymaganiom, więc postanowiliśmy zacząć działać lokalnie, oddolnie ? dodał.

Pieniądze za dobre stopnie

Na czym ma polegać innowacyjność pomysłu? Uczniowie z chwilą rozpoczęcia nauki będą zobligowani do podjęcia pracy w jednym z trzech wspomnianych zakładów. Oczywiście po skończeniu szkoły. Podpisywanie „lojalek” przez uczniów nie jest niczym nowym, jednak do tej pory w Polsce takie sytuacje tyczyły się pojedynczych osób w skali szkoły. Teraz mówimy o całej klasie.

Kolejną nowością jest system stypendialny. – Każdy z uczniów, który zdecyduje się podjąć wysiłek nauki w tej klasie, będzie wsparty stypendium miesięcznym. Jego wysokość będzie uzależniona od tego, na jakim poziomie nauczania jest uczeń a także od jego wyników, zarówno w przedmiotach zawodowych jak i ogólnych ? wyjaśniała Tront-Stefańczuk. Mówiąc wprost: stypendium ma wynosić od 300 do 600 zł. Najniższa stawka tyczy się wszystkich, najwyższa zarezerwowana jest na najlepszych.

– Dodatkowo gwarantujemy praktyki w zakładach, również w firmach-matkach dla najlepszych uczniów ? dodał z kolei Psikus.

Jeden procent będzie sukcesem

Gedię reprezentował szef nowosolskiego zakładu, Ryszard Gongor: – Musimy pomóc młodym ludziom w ich karierze zawodowej. Mamy tu kilka naprawdę znamienitych, międzynarodowych przedsiębiorstw, którą są w stanie zaoferować młodym ludziom pracę na następne 10-15 lat. I powinniśmy tę sytuację wykorzystać ? komentował.

– To jest projekt „win-win”. Tu jedna i druga strona wygrywa. Polska gospodarka rozwija się w znaczącym tempie, więc nie jest tajemnicą, że te przedsiębiorstwa będą w najbliższych latach potrzebować kandydatów do pracy. Jeśli ten projekt zostanie zrealizowany w takim kształcie, w jakiem tego chcemy, to za kilka lat będziemy mogli mówić o dużym sukcesie. Dziś rozpoczynamy z jedną klasą, którą chcemy podzielić między trzy zakłady, ale być może za rok trzeba będzie to podwoić lub nawet potroić. Bo potrzeby są przeolbrzymie ? mówił Gongor.

Gdyby udało się dokonać naboru na jedną klasę, to jej uczniowie stanowiliby zaledwie około procenta wszystkich zatrudnionych w trzech wspomnianych firmach. Łącznie pracuje tam bowiem prawie trzy tysiące osób.

A geograf wszystko klepnie

Grzegorz Königsberg, dyrektor „Elektryka”, nie omieszkał podziękować staroście nowosolskiemu Waldemarowi Wrześniakowi za zorganizowanie strumienia pieniędzy, który choć płynie wolno, to w niedalekiej przyszłości pozwoli na ważne inwestycje. – Dzięki tym pieniądzom mamy fajne pracownie właśnie pod potrzeby firm. A program nauczania będzie programem autorskim. Autorami będą pracownicy trzech firm i „Elektryka” – wyjaśniał Königsberg. – A zatwierdzać ten program będzie największy mechanik, czyli ja. Z wykształcenia geograf ? zażartował.

– Nie ukrywam, że brakowało nam takiego impulsu ze strony pracodawców ? mówił Wrześniak. – To bardzo ważny i nowatorski krok. Brakowało nam nowoczesnej infrastruktury, ale zbliżamy się powoli do zbudowania jednego z najnowocześniejszych w województwie ośrodka kształcenia zawodowego.

Dziś uczeń, jutro prezes

Załogę Gedii reprezentował Norbert Hermann. – Myślę, że to świetna inicjatywa. Jak patrzę na to, co chłopaki tu robią, to po przyjściu do nas do pracy będą mieć tylko i wyłącznie pole do popisu.

Widzę dla nich przyszłość w takiej klasie. A nam już teraz brakuje zdolnych ludzi ? mówił.

W podobnym tonie wypowiadał się Łukasz Łakomy z Norda. – Też się tu kiedyś uczyłem, w klasie mechatronicznej. I widzę przyszłość przed chłopakami. To ich naprawdę wspomoże i ułatwi start. Im będzie łatwiej pracować, nam będzie łatwiej szkolić. To naprawdę super pomysł ? skwitował.

A dyrektor Gongor opcję nauki w klasie branżowej skomentował tak: – Świat zna wiele wspaniałych przypadków, kiedy to prezesi olbrzymich koncernów zaczynali w przyzakładowej szkole zawodowej.

komentarz »
  1. Nowosolanka 24 marca 2018 10:53 - Odpowiedź

    Bardzo dobrze , że Centrum Kształcenia Ustawicznego i Zawodowego w Nowej Soli kontynuuje nowoczesne kształcenie mechaników, które rozpoczął ,,Odlewniak”,w roku 1995 w utworzonym Centrum Kształcenia Praktycznego.

Napisz komentarz »