REKLAMA

Aktualności, Ludzie, wydarzenia

Skatował szczeniaki?

Opublikowano 24 marca 2018, autor: Rafał Krzymiński

15-letni chłopak z Bodzowa zabił małe pieski i wyrzucił w pole jak niepotrzebne rzeczy – oskarżają obrońcy zwierząt. – Bzdura, zagryzły je lisy – broni syna matka.

Zielonogórski oddział Animals odebrał zgłoszenie we wtorek (20.03) rano. Do Bodzowa, wioski koło Bytomia Odrzańskiego, pojechały inspektorki Joanna Zubowicz i Dorota Makowska. Nastoletni chłopak miał strzelać do psów z wiatrówki.

– Zauważyliśmy, że suczka jest związana łańcuchem dookoła szyi. Właściciel poprosił, abyśmy nie wyciągali konsekwencji, bo naprawi budę i poluzuję łańcuch – mówi Dorota Makowska. – Śnieżynka miała nabrzmiałe piersi. Spodziewaliśmy się, że szczeniaczki są w budzie, owinięte kocem. Pojawił się 15-letni chłopak, syn właściciela, z szyderczym uśmiechem stwierdził, że wyrzucił psy w pole. Wezwałyśmy policję. Kazali mu szukać psów, nie chciał tego zrobić – podkreśla. – Najgorsze w tym wszystkim były te jego kpiące miny. Zachowywał się tak, jakby nic się nie stało. Rzucił szczeniaczkami niczym piłką. Nawet rzeczy lepiej się traktuje. Przecież kurtkę staranniej kładzie się na wieszak. Byłam zaskoczona, bo to normalni ludzie, nie patologia. Fajnie ubrani, z zadbanym domem.

– Interweniowaliśmy ok. 17.00 – mówi Justyna Sęczkowska, rzeczniczka nowosolskiej policji. – Inspektorzy stwierdzili znęcanie się nad zwierzętami. 15-letni chłopak powiedział, że znalazł martwe psy. W miejscu wskazanym przez niego nie było ich. Nastolatek złamał 35 artykuł ustawy o ochronie zwierząt. Skierowaliśmy w jego sprawie już wniosek do sądu rodzinnego. Ustalamy przyczyny i okoliczności tego zdarzenia.

 

Zagryzła kurę z głodu

Makowska nie ma pojęcia, czy psy żyły, kiedy chłopak je wyrzucał. – Trudno mi jednak uwierzyć w jego wersję o martwych szczeniakach. Ludzie na wsi gorzej traktują zwierzęta, niż w mieście – ubolewa. –  I nie jest to niestety krzywdzący stereotyp. Śnieżynka dostała pasem za to, że zagryzła kurę. A co miała zrobić, skoro do jedzenia dostała kaszę ze skorupami jajek? Widocznie była głodna – tłumaczy.

Śnieżynka trafiła do gabinetu weterynaryjnego. Zdaniem lekarzy istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że suczka miała więcej szczeniąt niż tylko dwa. Stwierdzono u niej silny obrzęk gruczołu mlekowego, zastój mleka. Obecnie przebywa w hoteliku. Miesięczny koszt jej utrzymania wynosi 450 zł. Potrzebne są pieniądze na leczenie, szczepienia, odrobaczenie i w przyszłości na sterylizację.

Raz dostał pasem

Matka chłopaka zaprosiła nas do domu. Nazwiska nie podała, bo twierdzi, że ludzie już wydali wyrok na jej syna, bez sądu i adwokata. –

Na forach internetowych Animalsów, grożą synowi i mężowi, chcą ich pobić, zrobić z nimi porządek – złości się. – Nie zostawimy tak tej sprawy, ze wszystkimi hejterami i tzw. obrońcami zwierząt spotkamy się w sądzie – zapowiada.

Przedstawia swoją wersję. – Syn znalazł szczeniaki martwe. Prawdopodobnie zagryzły je lisy albo szczury, których jest u nas dużo. Fakt, wyrzucił je w krzaki, ale co miał z nimi zrobić? Przynieść do domu młodszemu rodzeństwu do zabawy? Mąż przyznał się, że uderzył psa pasem. To była kara za zagryzienie kury. Nie ma mowy o maltretowaniu. Każdemu chyba zdarzyło się uderzyć psa za złe zachowanie. Suczce nie działa się krzywda. Prawda, jadła zlewki i resztki ze stołu, ale świeże. A łańcuch nie był krótki, miał 30 centymetrów. Budę mąż zrobił porządną. Ci, którzy nas oskarżają znęcali się nad zwierzętami np. małym gołębiom łebki ukręcali. Na wiosce pies nie jest maskotką do przytulania, ma pilnować zagrody.

 Kur bym im nie dała

Klaudia Małaszczuk nie boi się wystąpić pod nazwiskiem.

– Ten chłopak z zimną krwią zabił szczeniaczki. Tu je wyrzucił – wskazuje na krzaki i nieużytki za wiejską wiatą i placem zabaw. – Kilka lat temu pozbyli się starego, kulawego psa. Młody poluje na te psiaki z wiatrówki. To straszni ludzie. Nawet kur bym im nie dała.

Naciągana historia!

Marika Radosz, sołtyska Bodzowa i sąsiadka oskarżonej o znęcanie się nad psami rodziny. nie zauważyła, aby Śnieżynka cierpiała – Zawsze miała co jeść. Animalsi mieli do mnie pretensje, że nie zaglądam do każdej wiejskiej budy i nie sprawdzam, czy wszystko jest w porządku. Mam ryzykować pogryzieniem? Nie dajmy się zwariować – puentuje.

 

 

 

 

 

komentarz »
  1. jack 2 kwietnia 2018 11:33 - Odpowiedź

    Skoro tak dobrze ubrani i mający porządny dom- nie są tacy z biedy. Po prostu brak im ludzkich cech.

Napisz komentarz »