REKLAMA
baner_citroen_970x250_C3_18-09-2017

Sport

Nie jestem bohaterem

Opublikowano 07 kwietnia 2018, autor: FP

Gościem specjalnym biegu był Jerzy Górski, którego życie posłużyło za scenariusz filmu „Najlepszy”. Ten światowej sławy triathlonista przeszedł długą i nietypową jak na sportowca drogę. W latach 1969 ? 1982 był narkomanem, często bywającym w więzieniu. Jego przemiana zaczęła się w roku 1984. Po sześciu latach morderczego treningu wystartował w tzw. Podwójnym Ironmanie, w Kalifornii. Dystans 7,6 km pływania, 360 km jazdy na rowerze i 84 km biegu pokonał w 24 godziny, 47 minut i 46 sekund. Zajął pierwsze miejsce.

Pana obecność to naprawdę niezła motywacja dla zawodników.

Myślę, że ci ludzie, którzy stanęli dziś na starcie już są wystarczająco zmotywowani. Sam fakt, że przyszli, że im się chciało, że próbują swoich sił na trasie 10 km… A dla mnie to jest przyjemne, kiedy mogę z nimi chwilę porozmawiać.

Ale nie jestem żadnym bohaterem, celebrytą i najlepszym. Ja się z tym nie do końca dobrze czuję.

Ale tak właśnie ludzie pana odbierają!

No już dobrze, niech tak odbierają…

Bo udowodnił pan, że sport to nie tylko zdrowy tryb życia, ale w ogóle sposób na życie.

Pasja życiowa. W moim przypadku tą pasją był akurat sport. Teraz prowadzę firmę, sam ją stworzyłem, organizuję różne przedsięwzięcia, cały czas się szkolę, więc ciągle mam gdzieś jakieś cele. Bo zawsze można zrobić coś więcej.

A z czysto sportowego punktu widzenia: gdyby ktoś chciał zacząć przygotowania pod triathlon, to chyba powinien zacząć od biegania właśnie?

Tak, bo to jest najprostsza sprawa. Bieganie daje nam ogólną wytrzymałość, która jest tak potrzebna w triathlonie. Oczywiście warto też na rowerze trochę pojeździć. A pływanie z kolei może być najtrudniejszym elementem.

Jak co roku robię w Sławie 21 i 22 lipca Festiwal Triathlonu i tam jest takie coś, co nazywa się „Pierwszy Krok do Triathlonu”. Osobno startują kobiety i mężczyźni. To jest dystans 400 metrów pływania, który trzeba pokonać jakkolwiek, a potem można już sobie jechać jak na wycieczkę i przez park sobie dojść. Bardzo proste.

Triathlon to nie jest dyscyplina sportu, która jest nieosiągalna. To jest absolutnie dla każdego. Jest taka siostra zakonna z Nowego Jorku, poznałem ją kiedyś. Ona mawia, że kocha Boga i Ironmana. I każdego roku startuje w zawodach Ironman na Hawajach. A ma już ponad 80 lat.

Napisz komentarz »