REKLAMA

Wasze sprawy

Zagrają na cześć Orła Otyń

Opublikowano 07 kwietnia 2018, autor: Michał Szczęch

29 kwietnia, w ostatnią niedzielę miesiąca, Stowarzyszenie Przyjaciół Ziemi Otyńskiej organizuje mecz przyjaciół Orła Otyń, drużyny piłkarskiej, która istniała w Otyniu w latach 2000-2010. – Zagrać może każdy, zapraszamy na boisko ? organizatorzy zachęcają do przyjścia.

Przy organizacji spotkania nie mogło zabraknąć nieformalnej grupy Nasz Otyń z Aliną Guziak na czele. Przecież to właśnie Alina, lokalna społeczniczka, z nieformalną grupą organizowała pierwszy taki mecz, dwa lata temu, to Alina współorganizowała też marsz przez las z pochodniami ku pamięci harcerza Alojzego zamordowanego przez NKWD w 46 roku, to Alina z grupą zaangażowanych znajomych współorganizowała rajdy rowerowe i wiejskie ogniska, więc doświadczenie ma bezcenne.

Płakali ze wzruszenia

– Dwa lata temu na mecz przyszło mnóstwo ludzi ? opowiada Alina. Być może publiczność przyciągnął proboszcz, który też wybiegł na murawę. A może dawni piłkarze, którzy, jak wybiegali na murawę w starych koszulkach Orła, aż płakali ze wzruszenia. Skład uzupełnili mieszkańcy chętni do gry.

Dyrektor szkoły udostępnił boisko. – Z dostępem do toalety włącznie ? zaznacza Alina.

– Mecz zintegrował nie tylko mieszkańców Otynia, ale też innych wiosek ? Alina na myśli ma choćby Bobrowniki, które dały piłki i siatki na bramki. Na myśli ma też Modrzycę, która pożyczyła koszulki, żeby nie zabrakło.

O tym, jak bardzo udany był to mecz, niech świadczy fakt, że zaraz zgłosiły się Ługi, które też chciały zagrać towarzysko z Otyniem. I zagrały. Mieszkańcy Ługów do Otynia przyjechali na osiem samochodów, z sołtyską Wiolettą Domin na czele.

Z przekonania i z serca

Jak będzie w tym roku, w ostatnią niedzielę kwietnia? Czy uda się powtórzyć sukces meczu sprzed dwóch lat? Alina Guziak w to wierzy. – Na grę namówiłam już kilku dawnych piłkarzy Orła, byłam też u księdza proboszcza i być może znowu wybiegnie na boisko ? cieszy się Alina, o której znajomi mówią, że jest społeczniczką i z przekonania, i z serca. Owszem, są też złośliwcy, którzy Aliny nie lubią, może przez zazdrość, ale nimi Alina się nie przejmuje. I tak tłumaczy potrzebę organizowania spotkań, którą nosi w sobie: – Ja po prostu lubię, jak ludzie się spotykają. Bo czasy mamy takie, że to się gdzieś zatraca, a ludzie stają się obcy jeden względem drugiego, choć mieszkają przez płot.

PS

Wstępnie mecz dzieci zaplanowano na godzinę 15, a dorosłych na 16. O szczegóły można dopytywać Alinę lub członków Stowarzyszenia Przyjaciół Ziemi Otyńskiej. Przy okazji można się włączyć w organizację, można się zapisać do drużyny, a najlepiej przystąpić do stowarzyszenia, jeśli ktoś chce działać społecznie na rzecz gminy w tej i w kolejnych akcjach. Pierwsza okazja już 9 kwietnia, o godz. 19 w Pub U Prezesa w Otyniu.

Napisz komentarz »