REKLAMA

Polityka

Potrzebna jest wizja miasta!

Opublikowano 21 kwietnia 2018, autor: Rafał Krzymiński

– Nasi kandydaci mają inne spojrzenie na Zieloną Górę. Dostrzegają, nie tylko potencjał miasta, ale i stracone szanse – mówi senator Waldemar Sługocki, szef lubuskiej Platformy Obywatelskiej.

 Platforma zarządziła prawybory. O partyjną nominację walczą: Marek Kamiński, Joanna Malon, Sławomir Kotylak, dyrektorzy departamentów z urzędu marszałkowskiego i zielonogórski radny Marcin Pabierowski. Proszę zareklamować kandydatów.

– M. Pabierowski, to szef klubu radnych PO, wiceprzewodniczący rady miasta. Bardzo ambitny, pracowity i aktywny. Jego sukcesem jest uchwała antysmogowa i zwiększenie partycypacji mieszkańców w budżecie obywatelskim. Joanna Malon, jako dziennikarka była dociekliwa, nie unikała trudnych tematów. Poznała prace samorządu i życie publiczne. Jest dobrze wykształcona. Ukończyła m.in. studia z zakresu mechanizmów funkcjonowania strefy euro. Obecnie dyrektor departamentu przedsiębiorczości i strategii marki. Sławomir Kotylak kieruje departamentem infrastruktury i komunikacji. Doktor ekonomii, adiunkt na Wydziale Ekonomii i Zarządzania Uniwersytetu Zielonogórskiego. Jest osobą kreatywną, dlatego zajął się m.in. problematyką przemysłów kreatywnych, innowacyjnością i rozwojem regionalnym. Realizował międzynarodowy projekt Urban.

Panowie mają nieco ponad czterdzieści lat, w polityce to młodość?

– Pewnie tak, ale oprócz wieku łączy ich entuzjazm, radość, spełnienie, ale i ambicja, gotowość do ciężkiej pracy, wyzwań i odpowiedzialność. Zielona Góra czeka na takie osoby. Każdy z nich jest starszy i bardziej doświadczony, od Janusza Kubickiego, kiedy po raz pierwszy wygrywał wybory.

A Kamiński?

– Kamiński kilkukrotnie był miejskim radnym, pełnił funkcję wiceprzewodniczącego rady. To doświadczony polityk, nauczyciel, dyrektor departamentu programów regionalnych. Człowiek obyty, dobrze wykształcony. Każdą z tych osób cechują wysokie standardy moralne i kultura osobista. To ważne w relacjach z mieszkańcami i partnerami, w tym potencjalnymi inwestorami.

Czym kandydat PO odróżni się od obecnego prezydenta?

– Nasi kandydaci mają inne spojrzenie na miasto. Dostrzegają, nie tylko jego potencjał, ale i stracone szanse. Będą kompleksowo myśleć o rozwoju Zielonej Góry. Potrafią zdiagnozować miejskie problemy. I co ważne, wiedzą jakie kierunki rozwoju wskazać, mają wizję miasta za dziesięć, piętnaście lat. W mieście dzieje się wiele dobrego, ale zabrakło spójnej, komplementarnej i odważnej strategii na przyszłość. Ważną cechą naszych kandydatów jest to, że potrafią słuchać i rozmawiać z mieszkańcami.

– Krytykuje pan Kubickiego, ale PO go wspierała.

– Nie krytykuję. Dzielę się uwagami i spostrzeżeniami. Uczciwie powiem, były obszary, w realizacji których byliśmy zgodni i ściśle współpracowaliśmy. Mieliśmy formalne porozumienie. Osobiście angażowałem się w sprawy miasta, z przyjemnością pomagałem prezydentowi. Nie kwestionuję jego zasług. Nie miałem z nim konfliktów, poza jednym incydentem dotyczącym budowy wieży widokowej na Wzgórzach Piastowskich. Zawsze działałem na rzecz miasta i to się nigdy nie zmieni. Jesteśmy niezależnym środowiskiem politycznym, mamy w swych szeregach wiele bardzo wartościowych osób. Chcemy realizować  program. Musimy wziąć odpowiedzialność za miasto, które powinno wciąż się rozwijać. Potrzebne są dobre miejsca pracy, w których mieszkańcy będą się mogli realizować zawodowo. Zależy nam na poprawie dialogu z zielonogórzanami. Przed nami nowe otwarcie i cele.

 W 2014 r. nie wystawiliście kandydata na prezydenta?

– Wówczas wielu naszych członków uważało, że to bardzo rozsądne i pożądane stanowisko. Nie brakowało jednak osób, które nie podzielały tego poglądu. To przeszłość. Staramy się wyciągać wnioski. Przed nami nowy czas, wyzwania, ale także chęć, nie tylko aktywnego uczestnictwa w życiu miasta, lecz również gotowość i determinacja do wzięcia odpowiedzialności za kreowanie jego przyszłości. Chcemy wykorzystać nasz ogromny potencjał, kompetencje, doświadczenie, pozytywną energię i pasję na rzecz mieszkańców, i wraz z nimi budować silną, dumną, konkurencyjną Zieloną Górę. Każdy z nas będzie miał szanse realizować ambicje. Na spotkania zaprosimy mieszkańców i poprosimy ich, aby śmiało formułowali oczekiwania i zapoznali się z ofertą naszych kandydatów.

O co powalczycie w mieście?

Mamy gotowy program, ale nie odkryję jeszcze kart. To nie ten moment. Będziemy robić to sukcesywnie, na poszczególnych etapach kampanii, w której chcemy rozmawiać z mieszkańcami miasta.

Jaki jest wobec tego kalendarz wyborczy?

–  7 maja szykuje się debata o kulturze, edukacji i nauce. 16 maja przeprowadzimy wybory wewnętrzne, 17 maja ogłosimy kandydatów na prezydenta. Zaprezentujemy program wyborczy i rozpoczniemy rozmowy z Nowoczesną, na temat wspólnych kandydatów do rady i na prezydenta.

Dziękuję za rozmowę.

Napisz komentarz »