REKLAMA

Sport

Do półfinału jeden krok

Opublikowano 06 maja 2018, autor: Jakub Kłyszejko

Zielonogórzanie przegrali po dziwnym meczu we własnej hali, ale triumfowali na wyjeździe. W rywalizacji do trzech zwycięstw prowadzimy z Rosą 2:1. Od półfinału dzieli nas już tylko jedna wygrana.

Stelmet Enea BC Zielona Góra – Rosa Radom 86:94 (17:20, 28:19, 15:26, 19:14, dogrywka: 7:15).

Stelmet: Dragicević 26, Koszarek 15, Mokros i Savović po 12, Gecevicius 6, Hrycaniuk 5, Zamojski i Matczak po 4, Hernandez 2, Florence i Murić po 0.

Rosa Radom – Stelmet Enea BC Zielona Góra 60:71 (21:30, 19:10, 10:8, 10:23).

Stelmet: Gecevicius 17, Savović 15, Dragicević 12, Koszarek 10, Matczak 7, Mokros 5, Zamojski 3, Hrycaniuk 2, Hernandez i Der po 0.

 

Drugi mecz w hali CRS przyniósł wiele emocji. Gra Stelmetu się nie kleiła. Rosa wyglądała jeszcze lepiej niż w czwartek (26.04). Szalał Ryan Harrow, a Michał Sokołowski był trudny do upilnowania. To goście przez większość czasu prowadzili, ale w decydującym momencie punkty zdobył Boris Savović. Na dwadzieścia sekund przed końcem nasi prowadzili 78:77. Igor Zajcew nie trafił za trzy i piłka była w rękach koszykarzy Stelmetu. Filip Zegzuła sfaulował Martynasa Geceviciusa. Litwin rzucał dwa osobiste. Pierwszego nie trafił, ale drugi został wykonany poprawnie. Na niespełna trzy sekundy przed końcem meczu trener Wojciech Kamiński poprosił o przerwę. Akcja została rozrysowana pod „Sokoła”. Ten rzucił niecelnie, ale piłkę zebrał Zajcew. Ukrainiec zdobył dwa punkty równo z końcową syreną. Sędziowie bardzo długo sprawdzali, czy rzut został oddany jeszcze przed czasem. Ostatecznie uznali tego kosza i Rosa doprowadziła do dogrywki. W niej szalał A.J. English, który zaczął od siedmiu oczek z rzędu. Stelmet już się nie podniósł i Rosa wyrównała stan rywalizacji.

W Radomiu nasi zaczęli od prowadzenia 14:0. Jednak z przebiegu tego sezonu doskonale wiemy, że żadna przewaga nie jest bezpieczna dla mistrzów Polski. Rosa po celnych trójkach Sokołowskiego wyrównała, a w trzeciej kwarcie wyszła nawet na prowadzenie. Na szczęście w decydujących momentach nasi zagrali twardo w obronie i po dłuższej chwili niemocy zaczęli zdobywać punkty. Gecevicius chciał się zrehabilitować za słaby występ w sobotę i to mu się udało. Trafił pięć z siedmiu rzutów za trzy i był najskuteczniejszym asem w talii trenera Andreja Urlepa.

Wiemy, że zielonogórzanie zapewnili sobie przynajmniej powrót do Zielonej Góry. Czwarty pojedynek odbył się w czwartek, już po zamknięciu wydania „Regionalnej”. W przypadku zwycięstwa nasi awansowali do półfinału, gdzie zmierzą się z Anwilem Włocławek. Jeżeli mecz zakończył się triumfem radomian, to decydujące piąte starcie odbędzie się w niedzielę (06.05) w Zielonej Górze.

Napisz komentarz »