REKLAMA

Samorząd

PiS powalczy o Nową Sól

Opublikowano 06 maja 2018, autor: Rafał Krzymiński

Prawo i Sprawiedliwość jeszcze nie odkrywa kart wyborczych, zapowiada jednak walkę o zwycięstwo w Nowej Soli.

Układankę wyborczą PiS rozpoczął od miast wojewódzkich. Kandydatem partii na prezydenta Zielonej Góry został radny Piotr Barczak, w Gorzowie Wielkopolskim Sebastian Pieńkowski. Teraz PiS robi kolejną burzę mózgów i zastanawia się, kto powalczy o miasta powiatowe, czyli Żary, Żagań i Nową Sól. Wicewojewoda Robert Paluch, sekretarz generalny partii w województwie, nie ukrywa, że to ostanie miasto, to niełatwy teren. – Prezydent Wadim Tyszkiewicz jest tu bardzo popularny, to bardzo trudny przeciwnik – mówi. – W końcu rządzi miastem od 16 lat, nic jednak nie trwa wiecznie. Wszyscy przyzwyczailiśmy się do jego stylu, zwykle przed wyborami funduje nam ściemy i bajery i hamletyzuje, że nie będzie kandydował. Nowoczesna jednak nie wypaliła i W. Tyszkiewicz zostaje na miejscu – twierdzi. – Wytypowaliśmy już trzy osoby, które powalczą o miasto i będą miały świeże pomysły na jego rozwój. Nie skapitulujemy, wskażemy kandydata na prezydenta w czerwcu przed wakacjami – zapowiada.

Odmurują scenę polityczną?

– Czy w gronie kandydatów jest R. Paluch? – zapytaliśmy wicewojewodę.

– Proszę dać nam prawo do zaskoczenia – padła odpowiedź. – Ponadto, nie zapadła jeszcze decyzja, czy przedstawiciele administracji rządowej, w tym wicewojewodowie i wojewodowie dostaną zielone światło na kandydowanie.

Wicewojewoda liczy na najlepszy wynik w historii w wyborach do rady miejskiej. – Cztery lata temu w niektórych okręgach jednomandatowych nasi kandydaci zdobyli 25 proc. głosów i nie dostali mandatu, teraz po zmianie ordynacji na proporcjonalną PiS ma szansę na minimum 7 mandatów – podkreśla. – W połączeniu z wprowadzoną dwukadencyjnością wójtów, burmistrzów i prezydentów miast otwiera się okno, na odmurowanie lokalnej sceny politycznej. Zresztą, dlaczego mamy siedzieć w opozycji, stać nas na zwycięstwo. Nie warto podchodzić do wyborów aż tak emocjonalnie, nie zawsze liczy się wynik wyborczy, ale też jakość kandydatów. A my mamy strategię długodystansową, no i może później, ale dobiegniemy do mety na pierwszym miejscu – kończy.

Napisz komentarz »