REKLAMA

Aktualności, Wasze sprawy

Matki Boskie kontra urzędnicy

Opublikowano 19 maja 2018, autor: Michał Szczęch

Jest Maryja, która świeci w nocy. Jest i taka, która zmienia kolor. W słońcu szata Maryi robi się niebieska. Gdy za oknem pada deszcz, szata żółknie, a to znak, że samochód znowu może uderzyć…

Aniela Brambor, która ma sklep w Sławocinie, zaprasza do dużego pokoju. Spod sufitu patrzą Matki Boskie.

Najstarszą, z Częstochowy, przywiozła 35 lat temu. Zdobił ją łuk plastikowych gwiazd, po podłączeniu do prądu mieniących się kolorami tęczy. – Wyglądała jak choinka ustrojona w bożonarodzeniowe światełka ? opowiada Aniela. Po latach tę figurkę wywiesiła za oknem, by witać biskupa Sochę, który jechał akurat przez niewielki Sławocin – wieś z 30 domami.

Figurek Aniela ma więcej

Drugą Maryję przywiozła ćwierć wieku temu z Lichenia. Ma szczególną wartość. – Gdy mąż dostał pierwszego udaru i leżał w śpiączce w szpitalu, modliłam się do Maryi z Lichenia ? wspomina Aniela. – Po kilku dniach mąż odzyskał przytomność.

Aż trzy Maryje pochodzą z Medjugorie. Dwie świecą w nocy.

Ma też Maryję z Wielenia. Ze Sławocina do tego sanktuarium jest raptem 20 kilometrów. – W lipcu jeżdżę codziennie ? zaznacza.

Część figurek kupiła osobiście, jak choćby tę białą, zwaną potocznie Matką Boską Butelką, która służy do przenoszenia wody święconej.

Maryję zamkniętą w kuli przywiózł wnuk. Wystarczy kulą potrząsnąć, by rozbłysła brokatem.

Wszyscy w płot

Maryję Świeczkę i Maryję Pogodynkę sprezentowała synowa. Kolor szat przywiezionej z Rokitna Pogodynki zależy od pogody. W słońcu szata Maryi robi się niebieska. Gdy za oknem pada deszcz, szata żółknie, a to znak, że samochód znowu może uderzyć, bo po deszczu asfalt jest śliski…

W płot Anieli uderzyło już dziesięć samochodów. Dlatego, modląc się do figurek, prosi o bezpieczeństwo. Modli się, odpukać, skutecznie. Bo, choć płot Anieli skosiło aż dziesięć razy, a w całej wiosce sporo ponad 30, to domy stoją całe.

– Moje strażniczki ? Aniela spogląda na kolorowe figurki, święcone przez księdza-egzorcystę. Zawezwała go, by wypędził złe moce i kolizjom położył kres. Sama wodą święconą oblała własne podwórko. W planach ma oblanie chodnika w całej wsi.

Urzędnicy ogłuchli?

I trudno postawie Anieli się dziwić.

Bo urzędnicy z Zarządu Dróg Wojewódzkich działają nieskutecznie. Mieszkańcy Sławocina apelują od lat do Zarządu, by we wsi poprawić bezpieczeństwo i powstrzymać rozpędzonych kierowców. Może pomógłby fotoradar? – podpowiadają.

Szkopuł w tym, że urzędnicy, jakby głusi na podpowiedzi mieszkańców, bezpieczeństwo w Sławocinie, owszem, chcieli poprawić, ale kocimi oczkami. Położyli te odblaski na asfalcie. Wszystkie odpadły. Więc urzędnicy z Zarządu przesunęli znaki. Też nie pomogło. Wysłali wreszcie do nadrzędnego Zarządu z Wrocławia prośbę o fotoradar. Czekają na odpowiedź.

– Dlaczego wysłali dopiero teraz? Przecież, gdyby o fotoradar postarali się wcześniej, to przynajmniej kilku kolizji we wsi udałoby się uniknąć ? Aniela Brambor zachodzi w głowę. I znowu modli się do Matek Boskich z Rokitna, z Częstochowy, z Lichenia, z Medjugorie, z Lourdes… Może One pomogą, skoro nie urzędnicy?

PS

Aniela marzy o Maryi w ogrodzie, takiej na metr wysokiej. Ale przez samochody, które koszą płoty, nie może postawić, bo za duże ryzyko. W kolekcji na meblościance pięknie prezentowałaby się też Madonna na przykład… z Japonii, z sanktuarium w Akita – skośnooka w kolorze naturalnego drewna. Albo ta z Buenos Aires, skąd papież Franciszek pochodzi – biało-błękitna, bogato zdobiona. Niestety, pani Aniela nie poleci ani do Buenos Aires, ani do Japonii.  Więc zbiera Matki Boskie głównie z polskiego podwórka. – Kosztują niewiele – przekonuje. Od 30 złotych, do góra 50. Cena zależy od wielkości figurki. Ta ogrodowa, o której pani Aniela też marzy, to koszt ok. 150 złotych.

Jeśli masz ciekawą pasję, kolekcjonujesz coś i chciałbyś o tym opowiedzieć, to zapraszamy na nasze łamy! Skontaktuj się z nami! Tel. 506 055 881

 

Napisz komentarz »