REKLAMA

Polityka

Opozycyjne romanse

Opublikowano 27 maja 2018, autor: FP

Lewica twierdzi, że Platforma chciała nawiązać z nimi współpracę, ale PO dystansuje się od takich mariaży.

Podczas nadchodzących wyborów samorządowych wrócimy w Nowej Soli do modelu sprzed dwóch kadencji: trzy okręgi pięciomandatowe i jeden sześciomandatowy zamiast jednomandatowych okręgów wyborczych. Zyska na tym opozycja. Dziś jedynie PO ma dwuosobową reprezentację w radzie miasta. Reszta to rajcy z komitetu prezydenta Wadima Tyszkiewicza.

Choć w romans Platformy z SLD ciężko uwierzyć, to podchody obu ugrupowań trwają już od jakiegoś czasu. Z jakim skutkiem?

– To był początek roku, gdy Andrzej Cieślak powiedział, że Platforma chce z nami rozmawiać. Ale wtedy nie było jeszcze wiadomo, jaka będzie ordynacja ? komentuje Tadeusz Gabryelczyk, lider SLD w Nowej Soli. – To była propozycja od lokalnych struktur. Ale jeśli wojewódzkie władze zdecydowały się, że będą popierać Tyszkiewicza, to może się okazać, że cały pomysł jest niewiele wart ? wyjaśnia.

Cieślak podkreśla, że taki polityczny montaż miałby sens w walce o radę miasta. W powiecie ? pod jednym warunkiem. – Musiałby być już wcześniej dogadany ewentualny skład zarządu. Żeby później nie było układania klocków ? mówi.

Działacz SLD zaznacza też, że nic mu nie wiadomo, aby w tym dziwnym mariażu miało znaleźć się miejsce dla PSL. – Oni zawsze trzymają się z tyłu i w razie czego mówią: „to nie my, to oni” – żartuje o ludowcach Cieślak.

A to właśnie PSL według Gabryelczyka można stracić najwięcej, jeśli chodzi o radę powiatu. Ludowcy mają tam aż osiem mandatów. A w mieście nie ma ich od ośmiu lat.

– Do województwa i powiatu wystawimy własne listy, ale jeśli chodzi o miasto, to wszystko jest jeszcze w grze. Uzgadniamy warunku budowania list ? mówi Mirosław Olejniczak, powiatowy radny z ramienia PSL. – Co do powiatu, osiągnęliśmy znakomity wynik i liczymy się z tym, że jest z czego tracić.  ? komentuje.

Tymczasem PO odcina się od romansów z innymi ugrupowaniami. – Do powiatu idziemy sami, w sejmiku mamy koalicję z Nowoczesną ? mówi Paweł Jagasek. Burmistrz Kożuchowa podkreśla też, że w przypadku gmin, działacze PO nie będą iść do wyborów pod partyjnym sztandarem. – Ja startuję z własnego komitetu, pod własnym szyldem. Tam będą różni ludzie, np. radny Nowocień, który jest w PiS.  Dopóki ja tu jestem szefem, to nazwisk kontrowersyjnych na naszych listach nie będzie ? deklaruje Jagasek i dodaje, że zadanie tworzenia nowosolskich list dostał radny Daniel Roguski.

Ten z kolei wyjaśnia, że jeśli współpraca, to tylko niezobowiązująca. – Rozmowy o współpracy trwają, ale Platforma jest na tyle silna, że da sobie radę sama. ? kwituje Roguski.

Napisz komentarz »