REKLAMA

Aktualności, Ludzie, wydarzenia

Peter McNeeley – zapisał się w historii boksu jedną walką

Opublikowano 02 października 2019, autor: _admin_

Są legendy boksu, które zna cały świat. Zawodnicy mający mistrzowskie tytuły, kariery pełne zwycięstw, rzesze fanów. Jednak są też tacy bokserzy, którym wystarczy jedna walka, by zapisać się w historii tej dyscypliny. I wcale nie musi to by walka wygrana. Takim przykładem jest Peter McNeeley, którego pojedynek z Tysonem oglądał ponad 24 lata temu cały świat.

Goliat z Dawidem

To było coś jak starcie Goliata z Dawidem, z tym że tutaj Dawid przegrał. W MGM Garden 19 sierpnia 1995 roku na ringu naprzeciwko mało znanego Paula McNeeleya stanął sam Mike Tyson, „Żelazny Mike”, legenda boksu, mistrz wagi ciężkiej. To była jego walka powrotna – po wyroku skazującym za gwałt i spędzeniu kilku lat za kratkami. Na powrót na ring po czterech latach wybrał przeciwnika o słabej sławie. McNeeley był bokserem wagi ciężkiej, który do tamtego momentu największy czek za walkę widział na 10 tysięcy dolarów. Za pojedynek z Tysonem dostał 400 tysięcy dolarów, dla niego to była niebotyczna suma. Tyson zarobił…22 miliony dolarów.

Sukces finansowy

Najwięcej jednak zarobili na walce sponsorzy, bukmacherzy, media. Całościowo pojedynek przyniósł 96 milionów dolarów dochodów na świecie, tym rekordowe 63 miliony z subskrypcji Pay-per-view. Aż 1,52 miliona Amerykanów wykupiło dostęp na tę walkę. Pojedynek był tak gorąco oczekiwany, że każdy chciał obstawić zakład na to, kto wygra. Boks ogólnie jest dyscypliną bardzo popularną wśród fanów zakładów i porządni bukmacherzy oferują opcję obstawiania walk. Aby sprawdzić najlepsze kursy, najlepiej śledzić opinie o firmach i zakładach bukmacherskich, które zmieniają się w czasie sezonu. Bądź na bieżąco, czytając opinie o firmach i zakładach bukmacherskich – obstawiaj boks, a może też zarobisz na walkach. Tak jak ci, którzy postawili na tak spektakularne zwycięstwo Tysona ponad 24 lata temu.

89 sekund na ringu

Przed walką McNeeley odgrażał się, że owinie Tysona w kokon horroru. Okazało się jednak, że horror został zgotowany jemu. Co prawda McNeeley walczył agresywnie i dzielnie, ale w ciągu pierwszych dwóch minut został dwa razy powalony na deski. Wytrzymał łącznie 89 sekund. Został zdyskwalifikowany po tym, jak jego manager Vinnie Vecchione wkroczył na ring, by powstrzymać jego zawodnika przed otrzymaniem kolejnych razów po drugim nokaucie. Walka może była i krótka, ale za to pamiętna – w 1998 roku amerykański TV Guide wpisał ją na listę 50 najlepszych sportowych momentów wszech czasów w telewizji.

Jaki ojciec, taki syn

Peter McNeeley urodził się 6 października 1968 w Bridgewater, Massachusetts, USA. Był synem byłego zawodnika wagi ciężkiej Toma McNeeleya. Ukończył Bridgewater State College i uzyskał tytuł licencjata w naukach politycznych, ale ostatecznie poszedł w ślady ojca i zajął się zawodowo sportem. Amatorsko stoczył 21 walk z wynikiem 15 do 6. Został zawodowcem w 1991 i kontynuował karierę do 2001 roku.

Trochę statystyk

Peter McNeeley:
Stoczył 54 walki zawodowo
Wygrał 47 z nich, z czego 36 przez nokaut
Ma stosunek nokautów do wszystkich walk wynoszący 66,67%
Jego przydomkiem na ringu był Hurricane – Huragan
Mierzy 188 cm
Zasięg rąk ma na 196 cm.

Kontrowersyjne opinie

McNeeley w statystykach może wyglądać nieźle jako bokser, ale to nie mówi wszystkiego o jego umiejętnościach. Tak naprawdę zarzucano mu, że wybiera słabych przeciwników, aby wygrywać. Wybrani przez niego przeciwnicy mieli rekord łącznych porażek wynoszący 301 na 442 walki. Przed zmierzeniem się z bokserem mieli już historię 132 nokautów łącznie. Jack Newfield z The Nation mówił wprost, że McNeeley wybiera zawodników bez formy, emerytowanych, byłych narkomanów, osoby parające się boksem tylko po godzinach pracy itd.

Niechlubne historie spoza ringu

Niestety McNeeley nie miał dobrej sławy także poza ringiem. Wpadał regularnie w zatargi z prawem: był aresztowany w 1995 roku za napad i pobicie z użyciem niebezpiecznej broni, w 2006 roku z uderzenie mężczyzny i kradzież jego portfela, a także za używanie skradzionego pojazdu.

Komentowanie zamknięte