REKLAMA

Gospodarka, Interwencje „TR”, Samorząd, Wasze sprawy

Po wyborach o nas zapomnieli

Opublikowano 10 grudnia 2010, autor: Patryk Świtek, współpraca BT

Mieszkańcy Starego Żabna i Pleszówka skarżą się, że tej zimy drogowcy o nich zapomnieli. W ten sam dzień, kiedy zadzwonili do nas, na ich ulicach pojawiły się pługi.

Pani Zofia, która mieszka przy ul. Czereśniowej na Starym Żabnie, w środę (8.12.) usłyszała przez telefon od nowosolskiego urzędnika, że nie ma prawa jazdy, więc nie przyjedzie do niej. Chciała, żeby sam przekonał się, ile jest na ulicach przed jej domem śniegu. – Od kilku dni do pracy chodzę pieszo, bo moim maluszkiem nie mam nawet co wyjeżdżać z garażu. Nie ujechałabym nawet dziesięciu metrów – skarży się. Zdenerwowana zadzwoniła na straż miejską i do Beaty Pietrzykowskiej, naczelnik wydziału gospodarki komunalnej i ochrony środowiska. Dowiedziała się, że miasto nie podpisało z firmą odpowiedzialną za odśnieżanie umowy na usuwanie śniegu z ulic, na których leżą płyty ażurowe, ale może raz pług przyjedzie w drodze wyjątku. – Płacimy podatki jak wszyscy, dlaczego więc nas się pomija? – denerwuje się kobieta.

 

Zapomniane Stare Żabno

Pojechaliśmy na Stare Żabno. Z szerokiej drogi zrobił się jeden pas z dwom rowami na koła. Kiedy ktoś jedzie z naprzeciwka, trzeba uciekać w zaspę albo ustąpić mu na wstecznym. Pana Czesława zastajemy podczas porannego odśnieżania chodnika przy ul. Czereśniowej. – Jak to zamarznie, to już nikt nie przejedzie – pokazuje placem na śnieżne koleiny. – Nikogo to nie obchodzi. Ani straż, ani urzędu – mówi. Interweniował w urzędzie, ale nic to nie dało. Codziennie musi przebijać się przez zaspy, wożąc żonę do pracy. – Wystarczyłoby, żeby chociaż raz pługiem ktoś przejechał. A tu nic nie jest robione. Dzielnica zapomniana przez prezydenta. I niestety, co roku tak jest – twierdzi. Pan Antoni zimę chce przetrwać „na misia”. – Odśnieżę przed domem, ale nie wyjeżdżam. Opon nie mam zimowych, więc siedzę w domu. Raz wyjechałem, to wiązanki leciały. Nie chcę się denerwować, więc jak nie muszę, to nie wyjeżdżam – tłumaczy. Już w ubiegłym roku przekonał się, że Stare Żabno nikogo nie interesuje, kiedy drogę odśnieżał syn jego brata, a nie służby zatrudnione przez miasto. – Przyjechał koparką i wywiózł cały śnieg. Niestety, tak to jest, że muśmy liczyć tylko na siebie – opowiada.

 

Karetka nie przejedzie

 Pani Władysława (70 l.) z ul. Akacjowej zastanawia się, co będzie, jak ktoś wezwie karetkę. W domu leży jej sparaliżowany mąż, więc jej obawy są uzasadnione. Jej sąsiad, pan Kazimierz, też ma podobny problem, bo jego żona choruje. Problemy z dojazdem do jego domu mają pielęgniarki samochodami osobowymi, a co dopiero karetka pogotowia. – A to niejedyne takie przypadki. Na następnej ulicy jest dwóch panów sparaliżowanych – mówi mężczyzna. Panią Władysławę denerwuje hipokryzja polityków. – Jak to tak można, że do wyborów różne rzeczy nam obiecują, a po wyborach mają nas w nosie. Przecież tu sami starsi ludzie mieszkają. Proszę podziękować w naszym imieniu radnym, że zaraz po wyborach tak o nas pamiętają – mówi.

 

Pleszówek pod śniegiem

Sytuacja na Pleszówku niewiele różni się od tej na Starym Żabnie. Jadąc po ulicach pokrytych ażurami, słuchać, jak śnieg ociera o podwozie. Pani Maria jest jednak wyrozumiała. – Wiadomo, że najważniejsze, żeby główne drogi były przejezdne. Wiem, że powinniśmy być cierpliwi i czekać na naszą kolej, ale sytuacja po ataku zimy jest już opanowana, a pługów u nas nadal nie widać – mówi. Teresa Furmaniak pamięta ostrzeżenia strażników miejskich, którzy za nieodśnieżone chodniki grozili mandatem w wysokości 50 zł. – Mi to nie przeszkadza, bo ja mogę odśnieżyć przed domem, ale jak ktoś od nas wymaga, to niech sam też się wywiązuje ze swoich obowiązków. Służby mogłyby więc odśnieżyć drogę – mówi.  

 

Kambud zajął się sprawą

O interwencję w tej sprawie poprosiliśmy urząd miasta. Niestety, Ewa Batko, rzeczniczka, nie odpowiedziała na pytanie, czy magistrat wyśle pługi na Pleszówek i Stare Żabno. Uspokaja natomiast Wiktor Kamzelski, właściciel firmy Kambud, która wygrała przetarg na odśnieżanie miasta. – Sprawą już się zajęliśmy. Dzisiaj zostały wysłane trzy pługi na te ulice – mówi. Umowa z miastem nie zawiera klauzuli mówiącej o nieodśnieżaniu dróg ażurowych. Jest tam tylko zapis, które drogi będą oczyszczane ze śniegu. Jednak jest możliwość, że miasto może rozszerzyć obszar działania pługów.

Napisz komentarz »