REKLAMA

Aktualności, Ludzie, wydarzenia, Wasze sprawy

Urzędniczka straszy duchami?

Opublikowano 31 grudnia 2010, autor: Katarzyna Perchaluk, Adrian Domański

Ona – kobieta po przejściach. On – mężczyzna z przeszłością. Narzeka, że męża nie ma całymi dniami w domu, on rozpowiada plotki na temat uprawiania przez nią czarnej magii. Na dnie jest więź silniejsza niż niejedna miłość: kredyt na dom, który wybudowali.

Poznali się kilka lat temu, kiedy spotykały się ich dzieci. Po krótkim czasie młodym się znudziło, za to zaiskrzyło między rodzicami. Wcześniej każde z nich miało innych partnerów. Pobrali się szybko. Małżeństwem są od trzech lat. Pod Sławą wybudowali dom, w którym mieszkają od 2008 roku. Powstał dzięki „montażowi finansowemu” zakochanych i ich rodzin. I tak: jego rodzice dali działkę pod dom. Grunt mężczyzna przepisał na żonę, żeby mogła zaciągnąć kredyt na budowę. Problem pojawił się, kiedy do małżonki pana Mariusza C. wprowadził się syn z poprzedniego małżeństwa. Chłopak miał długi. Sprzedał mieszkanie. Po jego przeprowadzce życie małżeństwa zmieniło się na gorsze. Również zachowanie kobiety. – Żona przestała mnie wpuszczać do domu – mówi pan Mariusz.

 

Cicho i głucho

Mężczyzna pracuje jako zawodowy kierowca. Wraca o różnych godzinach. Czasami późno w nocy. Od roku zastaje zamknięte drzwi w domu. Kiedy puka, kobieta udaje, że nikogo nie ma w domu. Nie pomaga interwencja policji. Drzwi zamyka od środka na tzw. „motylka”. – Przyjeżdżają, pukają. Jeżeli małżonka otworzy, to wtedy wchodzę do domu. W przeciwnym wypadku śpię w samochodzie, u znajomych albo u kogoś z rodziny. Tak od ponad roku – tłumaczy. Historię potwierdza pan Adam, sąsiad „toksycznego małżeństwa”. – Chłopak nie raz przychodził do mnie. Siedział, potem szedł nocować w aucie albo u znajomych – mówi. Policja w Sławie potwierdza, że w sprawie małżeństwa interweniowali więcej niż kilka razy.

 

Chce mnie wykończyć duchami

Wśród mieszkańców miejscowości, w której mieszkają, a także Sławian krążą legendy na temat rzekomego zainteresowania kobiety. Zna ją prawie każdy, gdyż piastuje urzędnicze stanowisko w Sławie. – Słyszałem o tym, że wywołuje duchy. Ludzie się jej tutaj boją – mówi zapytany przez nas przypadkowy mieszkaniec Sławy. Inna osoba twierdzi, że kobieta wróży z kart. Nikt nie jest jednak nam w stanie wskazać konkretnej osoby, która miałaby zasięgnąć pomocy lub porady od „wróżki”. Potwierdza za to pan Mariusz. Opowiada, jak żona nasłała na niego ducha. – Od lat zajmuje się czarną magią i wróżeniem. Taką ma pasję. Kiedy zaczęły się między nami problemy, wywołała ducha. Znęca się nade mną psychicznie. Robi wszystko, żeby mnie zniszczyć. Ja tam czuję się jak pies – mówi. Opowiada, że przez pół roku nękała go postać zmarłego ze Sławy mężczyzny, znajomego żony. Wspomina również, że obudzony w nocy przed swoim pokojem widział palące się świece. Wokół łóżka rozsypany był dziwny pył. – Żona ma dziesiątki książek o magii czy tablicę do wywoływania duchów – zapewnia nas pan Mariusz.

 

Małżeńskie problemy tak, wróżenie nie

Mężczyzna czuje się oszukany. Dom wybudowali wspólnymi siłami. Stanął na działce darowanej im przez rodziców pana Mariusza. Sporą część budowy pokrył on. – Teraz, kiedy dom już stanął, żona chce się mnie z niego pozbyć. Wcześniej zrobiła dokładnie to samo ze swoim poprzednim mężem – twierdzi. Boi się, że i on skończy w ten sam sposób, co jego poprzednik. Pani Anna* obcych do domu nie wpuszcza. Na nas czekała. Nie przewidziała naszej wizyty ze szklanej kuli. Jej mąż zapowiedział, że skieruje się z problemami do gazety. Rozmawiamy przez furkę. O wróżeniu z kart. Kobieta przyznaje, że zajmowała się tym wyłącznie jej mama. Kiedy pytamy o jej umiejętności, słyszymy: – Trafiliście pod zły adres – kwituje. Twierdzi, że nic o tych sprawach nie wie. Rozmawiać nie chce. Półsłówkami przedstawia swoją wersję zdarzeń. Przyznaje, że z mężem ma problemy od dawna. Deklaruje, że ten wchodzi do domu, kiedy chce. Ona nie wie, kiedy się znowu zjawi w domu. Utrzymuje, że małżeńskie kłopoty załatwiają sami. Nie zdradza jakiej są natury. Sugestia jest jasna, winny jest mąż. – Wiecie państwo, gdyby człowiek wiedział, że się wywróci, to by usiadł – podsumowuje swój związek z panem Mariuszem.

 

*Imię zmienione

Napisz komentarz »