REKLAMA

Gospodarka, Interwencje „TR”, Wasze sprawy

Bank, który kradnie

Opublikowano 25 lutego 2011, autor: Adrian Domański

Nowosolanka straciła 1 tys. złotych, kiedy próbowała wyjść z kłopotów finansowych. Czuje się omotana przez jedną z firm finansowych w Zielonej Góry, która zapewniała ją, że udzieli jej pożyczki na preferencyjnych zasadach. – Dużo osób ten bank oszukał – pani Anna czuje się okradziona i ostrzega innych naiwnych.

Tych nie brakuje. Fora internetowe huczą od skarg ludzi, którzy uwierzyli w łatwo dostępne kredyty. Chciałam uzyskać kredyt 50 tys., wszystko było pięknie i ładnie, pozytywna odpowiedź (…) kredyt przyznany, a później zaczął się koszmar. (…) Powiedzieli, że wystarczy wpłacić opłatę przygotowawczą 2,5 tys. zł, podpisać zabezpieczenie weksel i otrzymam wtedy już na konto kredyt (…) – zaczął opisywać swoją historię jeden z klientów „banku”, na który nacięła się nowosolanka. Kobieta przyznaje, że ma „złą przeszłość kredytową”. Dlatego postanowiła na swój sposób dokonać konsolidacji swoich długów. Chciała wziąć pożyczkę, którą spłaci swoje zaległości i zostanie z jednym kredytem.

 

Wyjść ze spirali długów

– Oferowali mi 40 tysięcy – wspomina pierwsze kontakty z firmą. Potrzebowała połowę tej kwoty. I właśnie o 20 tysięcy złotych rozpoczęła starania. Na początek dowiedziała się, że będzie musiała zapłacić tysiąc złotych opłat. Miały pokryć koszty „umowy przygotowawczej”, jak tłumaczyła jej pracownica zielonogórskiej filii poznańskiego banku. Skusiła ją oferta niskiego oprocentowania i udzielanie pożyczek bez sprawdzania klientów w tak zwanym „biku”, czyli systemie Biura Informacji Kredytowej. – W październiku nie zapłaciłam rachunków, żeby mieć te pieniądze – mówi. – Zabezpieczeniem kredytu miał być weksel „in blanco”. Tylko – stanowczo podkreśla. Pani Anna wpłaciła żądaną kwotę, podpisała weksel i czekała na pieniądze. – Wiadomo, każdy kredyt potrzebuje zabezpieczenia, mi pani w banku powiedziała, że to jedyne zabezpieczenie – mówi. Uwierzyła i podpisała umowę.

 

Weksel wystarczy

– Tydzień później dostałam pismo, w którym informują mnie, że weksel „in blanco” nie może być jedynym zabezpieczeniem kredytu – tłumaczy, co dostała zamiast spodziewanej kwoty. – Przysyłają mi kolejne dokumenty – mówi. Bank zaczął się domagać zamrożenia, jako zabezpieczenia kredytu, lokaty w wysokości wnioskowanego kredytu. – Gdybym miała lokatę, to bym się nie starała o kredyt – załamuje ręce. Przekonała o tym pracowników banku. Zaproponowali jej zabezpieczenie pensji na poczet spłaty pożyczki. Po kilku dniach dostała kolejne pismo, w którym bank udowadnia jej, że to ona nie chce z nim współpracować. – Cała wina poszła na mnie, że nie chcę dać drugiego zabezpieczenia – mówi, przypominając, jak pracownica zarzekała się, że wystarczy weksel.

 

Tysiąc przepadł?

Tymczasem w umowie weksel rzeczywiście jest wymieniany… obok propozycji zabezpieczenia kredytu innymi środkami. Umowa daje klientom prawo ich wyboru. Sęk w tym, że sprzedawcy kredytu o tym nie informowali. Jednego z wpisów na forum, na którym rozgorzała dyskusja o tym banku, dokonała była pracownica podobnego biura: – Chwilowo byłam „pracownicą” (…). Wiem, jak to wygląda od kuchni (…). Nie uzyskacie od nich żadnej informacji na temat waszych pieniędzy, to jest ich typowa zagrywka. (…) Mi wytłumaczyli to tak, że jest jakiś kruczek w umowie – warunki, których jeżeli się nie spełni, to nie otrzyma się kredytu. Zapytałam, czemu nie powiemy o tym. Odpowiedź była taka, że to nie nasz problem, że ludzie nie czytają umowy – pisała kobieta.

 

Policja pracuje

– Wygląda to podejrzanie – mówi o sposobie działania firmy Katarzyna Kwiatkowska, rzecznik konsumenta w Nowej Soli, do którego udała się pani Anna. Zaczęła sprawdzać sprawę. Wiadomo, że niejasna jest sprawa pobierania wpłat od klientów przed udzieleniem pożyczki. – Policja w Poznaniu prowadzi postępowanie w podobnych sprawach – wyjaśnia, co ustaliła. Podobnymi praktykami zajmują się tamtejsi kryminalni. W grę może wchodzić wyłudzenie. Numer telefonu z reklamy, która skusiła nowosolankę, milczy. W zielonogórskiej siedzibie banku nikogo nie zastaliśmy. Brakuje również informacji chociażby o godzinach pracy tej instytucji. Jedyna rada dla kolejnych chętnych to baczne czytanie umowy kredytu, do którego wzięcia zachęcają pracownicy.

 

BĘDZIE FOTO

Napisz komentarz »