REKLAMA

Aktualności, Interwencje „TR”, Wasze sprawy

Rolniku, nie wypalaj

Opublikowano 08 kwietnia 2011, autor: BT

Ludzie bezmyślnie popalają łąki. W przeciągu ostatniego tygodnia strażacy wyjeżdżali do osiemnastu pożarów.

– Najwięcej pożarów mamy w okolicach Kożuchowa – mówi Tadeusz Ostrowski, zastępca komendanta nowosolskiej straży pożarnej. Dane nie dziwią, ponieważ w tej gminie najwięcej jest hektarów uprawnych, a obwiniani za to są rolnicy.

 

Ogień zabiera życie

Zapytani o zdanie rolnicy zaprzeczają, jakoby to oni byli sprawcami lokalnych pogorzelisk. – Nie wypalam, nikt u nas tego nie robi – mówi Franciszek Moskala z Mirocina Średniego. O uszy obił mu się problem wypalania przydrożnych pasów zieleni, które zatykały rowy melioracyjne. Sąsiedzi z wiosek również energicznie kręcą głowami. Mimo tego potrafią wymienić plusy wypalania. – Znikają chwasty i ich nasiona, oczyszcza się pastwisko – mówi jeden z nich. Jakie szkody? – Żadne. Zginie kilka myszy i stonek – twierdzi. W jak wielkim jest błędzie, uświadamia Wiesława Kowal, prezes Polskiego Klubu Ekologicznego w Nowej Soli. – Pole czy łąka to dom wielu organizmów – tłumaczy. Ogień zabija zwierzęta, pożyteczne dla gleby mikroorganizmy, zanieczyszcza powietrze. – Poza tym zostawia zgliszcza, a nie żyzną ziemię – zauważa. Według niej, zwyczaj jest już przestarzały i co więcej, groźny dla życia. – Słyszałam o kobiecie, która, podpalając nieużytki, nie zauważyła, kiedy znalazła się w centrum pożaru. Nie przeżyła – opowiada. T. Ostrowski dzieli się z nami historią, w której ogień otoczył zwierzęta. – Jeden młody dzik spłonął, drugiego uratowali strażacy. Z powodu zatrucia czadem nie przeżył tygodnia – wspomina. Problemem zainteresowała się wojewoda, Helena Hatka. Na wielkich, kolorowych plakatach pyta: czy chciałbyś, aby ktoś podpalił twój dom? Jeśli nie, odpuść zwierzętom. Rolinikom za wypalanie grozi mandat do 5 tysięcy złotych i utrata dopłat unijnych.

Napisz komentarz »