REKLAMA

Sport

Bielawa znów lepsza

Opublikowano 28 listopada 2015, autor: sj

Siatkarze Astry Nowa Sól przegrali wyjazdowe starcie z OFM Bielawianką Bester Bielawa 1:3. Kluczowy okazał się pierwszy set, który gospodarze wygrali po szalonej walce na przewagi.

OFM Bielawianka Bester Bielawa – MKST Astra Nowa Sól 3:1 (31:29, 19:25, 25:21, 25:17)

Bielawianka: Durski, Grabowski, Dalecki, Glinka, Jutrzenka, Janiak, Kukla (libero) oraz Polakowski, Strubbe.

Astra: Klucznik, Gajowczyk, Bitner, Skibicki, Lis, Grześkowiak, Pabisiak (libero) oraz Goltz.

W poprzednim sezonie Bielawianka wyeliminowała Astrę z walki o awans na zaplecze ekstraklasy. W pierwszej rundzie fazy play-off zespół Marcina Jarosza ograł Koliberki po pięciu zaciętych meczach. W tym sezonie obie drużyny zostały solidnie przemeblowane. W pierwszej szóstce Astry pojawiły się aż cztery nowe twarze: Łukasz Klucznik, Paweł Gajowczyk, Robert Bitner i Piotr Pabisiak. Czterech nowych siatkarzy ma w wyjściowym ustawieniu także szkoleniowiec ekipy z Bielawy. Chodzi o o Arkadiusza Jutrzenkę, Piotra Janiaka, Jakuba Daleckiego i Oskara Grabowskiego. Zespół z Dolnego Śląska świetnie spisuje się na własnym parkiecie. Dwa tygodnie temu boleśnie przekonał się o tym Sobieski Żagań. Ostatnio los wojskowych podzieliła Astra. Kibice zgromadzeni w Bielawie obejrzeli naprawdę dobre widowisko. Pierwszy set był bardzo wyrównany. W środkowej fazie trzy oczka przewagi wypracowali sobie podopieczni Przemysława Jetona. Wtedy w polu zagrywki w pojawił się Kuba Dalecki i doprowadził do wyrównania. W samej końcówce po asie Pawła Gajowczyka, nowosolanie stanęli przed szansą na zwycięstwo, ale bielawianie zdołali wyjść z opresji. Ostatnie słowo należało do młodego atakującego – Oskara Grabowskiego, który skończył dwie ostatnie piłki i gospodarze objęli prowadzenie w meczu. Astra szybko doprowadziła do wyrównania. Nasi siatkarze po kilku akcjach mieli już pięć oczek przewagi i nie oddali jej do samego końca. Bielawianka zdołała się zbliżyć na dwa punkty (red. 12:14), ale nowosolanie szybko odskoczyli. Ostatecznie wygrali tę partię 25:19. Niestety w kolejnych setach nie poszli za ciosem. Bielawianka wygrała je 25:21 i 25:17 i zgarnęła całą pulę.

– Zagraliśmy całkiem dobry mecz, ale gospodarze byli skuteczniejsi. Dobrze bronili i przyjmowali nasze silne zagrywki. W Bielawie zawsze grało nam się ciężko. Mam nadzieję, że zrewanżujemy się im w drugiej rundzie – podsumował Konrad Grześkowiak, przyjmujący Astry.

Dziś (28.11) nasi siatkarze zagrają u siebie z Sobieskim Żagań. Początek meczu o godzinie 18.00.

Napisz komentarz »