REKLAMA

Interwencje „TR”

Zostawcie ten lasek!

Opublikowano 25 marca 2017, autor: Rafał Krzymiński

Mieszkańcy Zatorza po raz kolejny upominają się o lasek przy ul. Mickiewicza. – Kto ma w tym interes, żeby go wyciąć ?- pytają. – Nic nie zrobimy bez zgody mieszkańców – odpowiada prezydent Wadim Tyszkiewicz.

– Miasto chce wyciąć lasek na Zatorzu przy ul. Mickiewicza – zaalarmował nas czytelnik. – Część lasku między osiedlem Konstytucji 3 Maja a Wojska Polskiego ma być przeznaczona pod rekreację. Ale tak naprawdę chodzi o sprzedaż działek pod budownictwo. Miasto ma już swoje działki, ale komuś bardzo zależy, na tych na Zatorzu – podkreśla.

– Już sześć lat temu udało się wstrzymać wycinkę, teraz głosami radnych chcą zmienić lasek w osiedle domków jednorodzinnych, z czasem wytną wszystkie drzewa, aż do budynków przy ul. Fuksa.

Zdaniem naszego czytelnika wspomniany lasek to ostatnia bariera od czteropasmowej trasy S3, dużego planowanego ślimaka ze zjazdami i planowanej budowy Bricomarche.

– Niech miasto nie mydli nam oczu, że tu jest nieporządek. Od tego jest straż miejska i policja, żeby karać za bałagan. Mieszkańcy bloków jak nie mają gdzie pić piwa i śmiecić butelkami, to niech idą do baru, a nie mówią, że jest brudno w lasku. Bo na pewno nie śmiecą tam mieszkańcy domków jednorodzinnych – przekonywał. – Ławki i lampy już tam kiedyś były, a menele i tak sobie z tym radzili. Wystarczy tak jak leśnicy umieścić dwie, trzy kamery i ma się winnych, których można ukarać. Dobry gospodarz miasta nie powinien wycinać lasu. Kto ma w tym interes, żeby po sześciu latach wracać do sprzedaży działek? – zastanawia się nasz czytelnik, który w liście do redakcji Regionalnej, podpisał się „Zatroskany mieszkaniec Zatorza”.

Śmieci nie brakuje

Zofia Rybarczyk chce chronić zieleń, ale słusznie zwróciła nam uwagę, że chodząc po lesie, trzeba zaglądać pod nogi, bo można wdepnąć w psią kupę. – Drzewa powinny zostać, ale cały teren musi być ucywilizowany – przekonywała.

Podobnego zdania był Krzysztof Malinowski. – Nie wyobrażam sobie, żeby mogło tu zabraknąć zieleni. To zielone płuca miasta, dostarczają tlen – mówi. – Prowadzę sportowy tryb życia i uwielbiam ruch na powietrzu i zieleń.

Prezydent Wadim Tyszkiewicz powiedział nam, że temat lasku przy ul. Mickiewicza powrócił po kilku latach, ale na życzenie mieszkańców, którzy poprosili, aby ucywilizować to miejsce. – Wszyscy wiemy, że obecnie las ten zamienił się w wychodek dla psów – mówi. – Mieszkańcy chcieliby, aby zagospodarować to miejsce, postawić kosze na śmieci, ławki. Nie wszystkim jednak ten pomysł się podoba. Na pewno nic nie będziemy robić na siłę, bo to nie jest nasza inicjatywa, ani deweloperów, co chciałbym wyraźnie podkreślić – przekonuje.

Tyszkiewicz liczy na kompromis w tej sprawie. Na czym miałby polegać? W największym skrócie chodzi o to, aby wilk był syty i owca cała. Miasto sprzedałoby część działek pod budowę domków jednorodzinnych, co oczywiście wiązałoby się z wycinką części drzew.

Domki pod tzw. linijkę są po jednej stronie ulicy, a po drugiej urywają się w połowie drogi. Po wycince drzew, osiedle bez problemu można dokończyć.

Nic na siłę!

Zdaniem prezydenta to bardzo dobre miejsce pod budowę, tym bardziej, że Nowa Sól liczy zaledwie 21 kilometrów kwadratowych i trudno znaleźć w niej działkę budowlaną. W zamian,. w ramach rekompensaty, mieszkańcy dostaliby park, w którym nie byłoby tak jak teraz tyle psich kup i pustych butelek po alkoholu. Tyszkiewicz podkreśla jednak, że nie ma zamiaru nikogo uszczęśliwiać na siłę. Jeśli mieszkańcy zaprotestują, przy Mickiewicza żadnych zmian nie będzie.

Napisz komentarz »