REKLAMA

Ludzie, wydarzenia

Muszą czekać

Opublikowano 08 lipca 2017, autor: Tomasz Krupa

Rolnicy nie otrzymali jeszcze odszkodowań za ptaki zabite z powodu ptasiej grypy. Na pieniądze czeka 90 gospodarstw z całego powiatu. Do wypłacania zostało 40 tys. złotych.

Piotr Burzyński trzymał kury od trzech lat. W kwietniu miał 250 zielononóżek. Chciał się dalej rozwijać, kupić inkubator, zająć się sprzedażą piskląt. Chciał…, ale Konradów zaatakowała ptasia grypa…

– Zabili mi wszystkie kury. Na nic zdało się trzymanie ich w zamknięciu, stała opieka weterynaryjna. Przez ludzką nieodpowiedzialność, w jednej chwili, straciłem wszystko. Nie rozumiem tylko, dlaczego moje ptaki poszły do gazu, a te z dużej hodowli już nie? Duży może więcej? – zastanawia się.

Piotr nie zamierza odtwarzać hodowli

– To zbyt wielkie ryzyko – zaznacza. – Dużo zainwestowałem w ten interes. Gdy wybuchła ptasia grypa, kury dopiero zaczęły się nieść. Za 150 zabitych sztuk dostanę 3 tysiące. Normalnie za kurę wziąłbym około 40 złotych. Teraz dostanę ledwie pół ceny.

Lech Górski z Modrzycy z bólem serca patrzył, jak zabijano jego ptaki.

– Do gazu poszły 72 kury, 3 gęsi i perliczka – wylicza. – Część zabiliśmy sami. To nie było łatwe. W skubaniu pomagali nam znajomi i rodzina. Pożyczyłem nawet zamrażarkę, żeby mieć miejsce na mięso.

Trzeba czekać

Do Wojewódzkiego Inspektoratu Weterynarii w Zielonej Górze zwróciliśmy się z pytaniem, dlaczego tak długo trzeba czekać na odszkodowania. Otrzymaliśmy zdawkową odpowiedź. Inspektorat tłumaczy, że czeka na uruchomienie transzy rezerwy celowej przez ministra finansów. Póki co nie wiadomo, kiedy to nastąpi.

Napisz komentarz »