REKLAMA

Aktualności, Wasze sprawy

Eliasz szuka genetycznego bliźniaka

Opublikowano 12 sierpnia 2017, autor: Tomasz Krupa

– Z niepewnością i strachem musimy mierzyć się codziennie. Każdy dzień jest naszym zwycięstwem – mówi Katarzyna Dutkiewicz, mama 10-letniego Eliasza, który choruje na chłoniaka.

Eliasz zachorował rok temu. Na plecach chłopca pojawił się guz, który z czasem zaczął się powiększać i zmieniać kolor.

– Po badaniach wykonanych w zielonogórskim szpitalu, kiedy niepokój lekarzy wzbudziły powiększone węzły chłonne pod pachą, okazało się że są to zmiany nowotworowe o nieznanym charakterze. Dopiero po biopsji wykonanej w szpitalu we Wrocławiu dowiedzieliśmy się, że jest to chłoniak – wspomina K. Dutkiewicz.

Od momentu postawienia diagnozy Eliasz jest leczony w Przylądku Nadziei we Wrocławiu. Od października do lutego przyjął już sześć cykli chemioterapii. Po zakończonym leczeniu, wykonano badania, które sugerowały obecność mas resztkowych w miejscu guza. Pozostałe zmiany pod prawą pachą oraz w płucach, wycofały się.

– Niestety biopsja, wykonana w maju potwierdziła obecność komórek nowotworowych – dodaje K. Dutkiewicz. – Kolejne badania wykazały także kolejne ogniska zapalne w wątrobie i węzłach chłonnych.

W czerwcu Eliasz musiał wrócił do szpitala na kolejny blok chemii. Obecnie przyjmuje ostatni cykl, po którym przejdzie kolejny szereg badań. Aby Eliasz mógł powrócić do zdrowia konieczny jest przeszczep komórek macierzystych lub szpiku od niespokrewnionego dawcy.

– Przeszczep będzie możliwy na przełomie września i października jeśli uda się znaleźć dawcę, a badania potwierdzą minimalną lub zerową aktywność choroby.

W przypadku przedłużania się terminu przeszczepu konieczne będzie podanie kolejnej chemioterapii.

Do momentu wykrycia choroby Eliasz cieszył się życiem, jak każdy chłopiec w jego wieku. Wraz z rówieśnikami uwielbiał grać w piłkę nożna i jeździć na rowerze.

– Jego wielkim marzeniem jest by zostać weterynarzem lub hodowca psów – wyznaje mama. – Większość maskotek jakie posiada to właśnie pieski. Mamy również yorka. Eliasz bardzo go kocha i strasznie za nim tęskni.

W zeszłym roku Eliasz zmienił szkołę. Niestety w związku z chorobą nie miał okazji poznać nowych kolegów.

– Mimo tego, że był w szkole jedynie dwa tygodnie, wspiera go cała klasa z wychowawczynią na czele. – dodaje K. Dutkiewicz. – W starej szkole Eliasz również zostawił spore grono znajomych, oni również bardzo nas wspierają i dają temu wyraz przy każdej nadarzającej się okazji.

Eliasz wspólnie z rodzicami i starszym bratem miał wyjechać na wakacje.

– Mieliśmy zarezerwowany dwutygodniowy pobyt w Łebie w drugiej połowie lipca, niestety zamiast nad morze, musieliśmy wrócić do szpitala – wyznaje mama. – Mieliśmy nadzieję że po zakończonym leczeniu, wygraliśmy z chorobą. Założyliśmy lepszą wersję wydarzeń bo dlaczego nie? Jednak zamiast brodzić w piasku i słuchać szumu morskich fal w dalszym ciągu walczymy. Z niepewnością i strachem musimy mierzyć się codziennie. Każdy dzień jest naszym zwycięstwem Kiedy zasypiamy zdarza się, że jesteśmy bardzo zmęczeni. Łza toczy się po policzku, wtedy przytulamy się mocno i wierzymy, że wszystko będzie dobrze.

Pod koniec wakacji w Nowej Soli, Kożuchowie i Mirocinie Średnim szukani będą potencjalni dawcy.

Rejestracja: 26 sierpnia, od 9:00 do 14:00 rynek w Kożuchowie; 27 sierpnia, od 13:30 do 17:00 dożynki w Mirocinie Średnim, od 10:00 do 19:00 Publiczna Szkoła Podstawowa nr 1 im. T. Kościuszki w Nowej Soli, oraz od 10:00 do 19:00 Park Krasnala.

Napisz komentarz »