REKLAMA

Aktualności, Ludzie, wydarzenia

Popis w Przyborowie

Opublikowano 23 września 2017, autor: Michał Szczęch

W poniedziałek w Przyborowie otwarto nowe przedszkole. Zachwytom i przemówieniom nie było końca.

– Ksiądz Twardowski pisał, że wróbelki najpierw budują gniazdo, a później się rozmnażają – żartował w kuluarach, w trakcie otwarcia, proboszcz Jerzy Gałązka. Jeśli jako gniazdo potraktować nowe przedszkole, a za wróbelki wziąć ludzi, to wkrótce w Przyborowie faktycznie zacznie przybywać mieszkańców, a wójt Izabela Bojko będzie miała kolejny argument za zbudowaniem żłobka.

Bez miecia nie ma bycia

– Ksiądz Tischner mówił, że bez miecia nie ma bycia. Dziękuję wszystkim, którzy dostarczyli miecie. Niech się dzieje na chwałę Boga! – obwieścił proboszcz, już oficjalnie, słowa kierując do władz gminy, do urzędu marszałkowskiego i do Unii, bo oni wyłożyli pieniądze.

Później były prezenty. Marszałek Elżbieta Polak dała zabawki. Wór klocków i piłek przytaszczył Jerzy Krotla, wykonawca generalny przedszkola. – Coś zarobiłem, to wypada coś sprezentować – wyjaśnił. Leśnicy z Nowej Soli w darze przynieśli kamizelki. – Żeby dzieci nie zagubiły się podczas leśnych spacerów – powiedział Artur Tararuj, nadleśniczy.

Proboszcz poświęcił salę

Złe siły na pewno nie zalęgną się w Przyborowie, skoro kropidło od księdza przejęła marszałek Polak. Też zaczęła święcić. Później święciła wójt Bojko. I jeszcze dyrektor Sylwester Buczyński.

– Jaki fajny proboszcz – nie mogła się nachwalić marszałek, która przyjechała spóźniona. – Przepraszam, ale szefowie polityczni wzięli mnie na dywanik – tłumaczyła. Powodów nie podała. Tylko nadal chwaliła, tym razem Izabelę Bojko: – Pani wójt jak coś bierze w swoje ręce, to zamienia w złoto.

I. Bojko nie pozostała dłużna: – W gminie mamy dwa bogactwa. Pierwsze, to złoża miedzi. Wierzę, że za kilkanaście lat powstanie kopalnia. Drugie, to mieszkańcy. To dla nich rozbudowuję dwie szkoły (Przyborów i Lubieszów – red.), dla nich wybudowałam przedszkole w Przyborowie. Nie dałabym rady, gdyby nie pani marszałek. Żołnierskie słowo, dziękuję bardzo za wsparcie!

Marszałek: – To już drugie przedszkole, które otwieram we wrześniu (wcześniej był Otyń – red.). Wójt w Otyniu jest kobietą, wójt gminy Nowa Sól jest kobietą. Mają fantastyczne pracownice – kobiety. I ja też jestem kobietą. Mamy inne spojrzenie, jako gospodynie. My kobiety wspieramy politykę prorodzinną. Kolejne inwestycje są realizowane. Będziecie mnie tu widzieć jeszcze wiele razy – rzuciła marszałek do zgromadzonych mieszkańców.

Osóbka w granatowym kostiumiku

– Nowe przedszkole, to dowód, że hasło „równanie szans” nie jest pustym sloganem – obwieściła marszałek, nadal nie szczędząc pochwał.

– 3,8 miliona złotych na rozbudowę szkół, nowe klasy oddamy za rok, 4,6 miliona na parki, 1,4 miliona na przedszkole… Wyliczać mogę długo. A wszystko raptem w trzy lata. Lwia część tych kwot pochodzi z dotacji unijnych… – wójt Bojko kolejny raz podkreśliła, że niewiele by było możliwe, gdyby nie pani marszałek.

Nie można zapomnieć, że udział w sukcesie gminy ma też Greta Maciejewska, specjalistka od inwestycji.

– To ta osóbka w granatowym kostiumiku – przestawiła wójt.

Osóbka na tyle dobra w swym fachu, że kojarzona nawet w urzędzie marszałkowskim.

– A jaki ma pani zawód? – dopytywała E. Polak.

– Jestem architektem – odpowiedziała G. Maciejewska.

– Oooo – zachwyciła się Polak. – W urzędzie potrzebujemy architektów. Może by podkraść?

 

Wracając do przedszkola

Kosztowało 1,4 mln zł, z czego marszałek wyłożyła 1,1 mln, a resztę dała gmina. Dla liczącego 1,4 tys. mieszkańców Przyborowa taka inwestycja jest spełnieniem marzeń.

– Cztery lata temu mogliśmy tylko marzyć – mówi Małgorzata Młynarek, sołtyska. – A dziś? Mamy nową drogę i chodnik, mamy przedszkole, wkrótce szkoła będzie rozbudowana, a 30 września świętujemy ze strażakami 75 urodziny i dostaną nowy samochód – sołtyska opowiada z przejęciem.

– Wcześniej dzieci były w dwóch małych salach, nawet nie miały gdzie rozpędzić się z zabawkami – wspomina Barbara Sąsiadek (mama 5-letniej Amelki).

– To nie było nawet przedszkole, tylko punkt – wtrąca dyrektor Buczyński. – Sale dla dzieci urządziliśmy w klasie i w dawnym pokoju nauczycielskim. Warunki były kiepskie, teraz jest o niebo lepiej. Dowodem niech będzie liczba dzieci, których w nowym przedszkolu jest prawie dwa razy więcej, bo 43. Teraz rodzice chętniej swoje maluchy zapisują

 

Weszłam i łał!

– Mamy wreszcie miejsce na kącik artystyczny, kącik dla lalek, konstrukcyjny, czytelniczy kuchenny – wylicza przedszkolanka Justyna Sokołowska. – Przy każdej sali jest łazienka, domofon i osobne wyjście na plac zabaw. Każde dziecko ma własną szafkę. Każdą salę wyposażono w drukarkę.

Cieszą się też mamy przedszkolaków:

– Weszłam do przedszkola i łał!

– Nowoczesność, technika, w salach monitory…

– Nowoczesna kuchnia i wreszcie normalne, smaczne obiady, jak w domu. W starym przedszkolu dzieci jadły z cateringu, z plastikowych, jednorazowych talerzy.

– W domu tablet i bajki, a tu mogą się bawić z innymi dziećmi, kształcić, rozwijać.

Małgorzata Lis (przedszkolanka): – Dzieci nie mogły się doczekać przedszkola. Kiedy budowano, siedziały z noskami przy szybach i patrzyły jak rośnie.

komentarz »
  1. zniesmaczony 31 stycznia 2019 13:21 - Odpowiedź

    To jest naprawdę zadziwiające. Warunki Zabudowy na chyba wszystkie inwestycje w gminie wydaje niedoszły ksiądz, p. Twardowski, syn bliskiej znajomej pani wójt Wróblewskiej z Otynia, który wreszcie doczekał się stanowiska kierowniczego w gminie. Inwestycje nadzoruje pani Maciejewska, inspektor w gminie, która wydaje też warunki przyłączenia dla ZGK w gminie, córka wieloletniego projektanta instalacji, monopolisty p. Frąckowiaka, z wieloma układami w urzędzie. Projektantem jest de facto nie architekt, ale konstruktor p. Kazieczko, mąż architekt miejskiej w UM. Ciekawe kto projektował instalacje, p. Frąckowiak? Siatka powiązań jaka rozwinęła się w naszych urzędach jest zdumiewająca. W rodzinie nikt nie zginie.

Napisz komentarz »