REKLAMA

Aktualności, Samorząd

Jakoś cicho przy mównicy

Opublikowano 17 lutego 2018, autor: Michał Szczęch

– Na dzisiejszej sesji, jeśli państwo chcecie zabrać głos, zgłaszacie mi to i zapraszam do mównicy ? tak sesję w poniedziałek rozpoczęła Aneta Smolicz, przewodnicząca rady miasta Otyń.

Mównica, to kolejna nowość, odkąd Otyń jest miastem. I kolejny zwyczaj po meldunkach radnych (gdy meldują, to stoją na baczność), który powoduje, że na sesji trzymana jest dyscyplina. – Czekamy, aż pani przewodnicząca zacznie występować w łańcuchu herbowym ? dało się słyszeć kąśliwe uwagi.

Otwieram dyskusję

Tym hasłem przewodnicząca Smolicz przed każdą z głosowanych uchwał otwierała w poniedziałek dyskusję. Nikt się nie odzywał. – Zamykam dyskusję – wypowiadała przewodnicząca. I tak w kółko (w sumie sześć razy).

Jeśli chodzi o interpelacje i zapytania radnych, to nie byłoby ich wcale, gdyby nie nowy radny Marcin Urbanowski. Interpelacje zgłosił dwie (na piśmie).

Nazwijmy skwery

Pierwsza z interpelacji dotyczyła skweru przy cmentarzu. M. Urbanowski zaproponował, by nazwać go imieniem zmarłego niedawno Piotra Trojanwoskiego, wieloletniego radnego, w przeszłości wójta. Zaproponował też, by okolice tak zwanych wigwamów, czyli wiat przy stawach w centrum wsi, często okupowanych przez sympatyków wyskokowych trunków, nazwać „Skwerami nad stawami”. Dodajmy, że wigwamy w dalszej kolejności mogłyby stać się miejscem publicznym, co uniemożliwiłoby picie tam alkoholu i znikłby obrazek z pijakami, wystawiający miastu opinię raczej średnią.

Dlaczego lampy nie świecą?

M. Urbanowski złożył też zapytanie o lampy przy ulicy Kościuszki. Te, zdaniem radnego, wymagają analizy. Być może jest ich tam za dużo. A skoro tak, to kilka można by było przestawić w miejsca, gdzie lamp nie ma wcale ? takie jest rozumowanie radnego.

Po tych słowach miejsce na mównicy zajęła burmistrz Barbara Wróblewska. Wyjaśniła, że urząd czeka na odbiór tej niedawno remontowanej ulicy. Po odbiorze będzie można analizować, które lampy zostaną, a które znikną.

W kwestii lamp głos zabrała też radna Marta Szczotka. Zwróciła uwagę, że zapalają się za późno.

I tyle dyskusji.

Radni jednogłośni

Jednogłośnie przyznali 3,2 tys. zł dotacji dla starostwa powiatowego. Pieniądze pójdą na utrzymanie powiatowego konserwatora zabytków.

Jednogłośnie przyznali 3,4 tys. zł dotacji dla Nowej Soli. Pieniądze pójdą na komunikację publiczną.

Jednogłośnie przyznali dotacje po 10 tys. zł dla kościołów w Otyniu i w Ługach. Pieniądze pójdą na remonty i naprawy.

Głośnik trzeba kupić

Później były sprawozdania radnych z prac poszczególnych komisji. – Mam podejść do mównicy? – zawahała się radna Szczotka. – No tak, do mównicy ? odpowiedziała przewodnicząca Smolicz. – Do mównicy! Jak wszyscy, to wszyscy – radni i sołtysi powtórzyli jak echo.

– Głośnik trzeba kupić! – wyrwało się któremuś z sołtysów. Bo po co podchodzić do mównicy, skoro nie ma tam nawet mikrofonu, więc lepiej byłoby słychać, gdyby radni przemawiali jak dawniej, znad stołu.

Zapytanie złożył mieszkaniec

Łukasz Pietrzak (mieszkaniec) nie mógł zrozumieć, dlaczego radni wycofali z obrad punkt siódmy. Przecież przyszedł na sesję z uwagi właśnie na ten punkt.- Po co w takim razie ujęto go w planie – nie krył zaskoczenia i zdenerwowania.

Przypomnijmy, Ł. Pietrzak chce stawiać w okolicach Otynia biogazownię. Wcześniej miała stanąć na terenach zalewowych, więc nie wyrażono zgody. Pojawiła się koncepcja, by powstała w takim razie na działkach należących do gminy, które mieszkaniec wydzierżawiłby na 29 lat. Radni mieli to w poniedziałek przegłosować. Dlaczego wycofali ten punkt z obrad? – Bo mamy takie prawo ? odpowiedziała przewodnicząca Smolicz. Po czym dodała, że radni chcą jeszcze raz pochylić się nad tą kwestią. Głosowanie radnych mają poprzedzić konsultacje społeczne.

Sprawdziliśmy, ile nieobecności na sesjach (było ich 15) zaliczyli radni z Otynia w roku 2017.
Agnieszka Kostka – 4;
Kazimierz Olszewski – 3;
Bartosz Kusiak – 3;
Ryszard Barański – 2;
Wojciech Mazur – 2;
Marta Szczotka – 1;
Małgorzata Filipiak-Buganik – 1;Przewodnicząca Aneta Smolicz zaznacza na piśmie, że wszystkie nieobecności zostały usprawiedliwione. Pozostali radni obecni byli na wszystkich sesjach.

Zapytaliśmy o ilość interpelacji złożonych przez radnych w roku 2017. Niestety, nie uzyskaliśmy konkretnej odpowiedzi.

Oto, co przysłała gmina: „Na wszelkie zapytania, interpelacje składane przez radnych Pani Burmistrz odpowiada na sesji. Każdy z radnych był aktywny zarówno na posiedzeniach wspólnych komisji jak i na sesjach”.

 

Napisz komentarz »