REKLAMA

Wasze sprawy

Słodko gorzko

Opublikowano 03 marca 2018, autor: Rafał Krzymiński

Prezydent Wadim Tyszkiewicz nisko kłania się biednym nowosolanom i zapowiada budowę fabryki czekolady.

W środę (28.02) w bibliotece było ok. 40 osób, więcej niż miesiąc temu. Prezydent Nowej Soli przy herbacie i kawie mówił o wyzwaniach stojących przed miastem, szansach i zagrożeniach.

Najpierw cukierki, potem czekolada!

Zaczęło się od dobrej informacji. To już pewne, w mieście (za Karton Pakiem) powstanie fabryka firmy Toms, największego duńskiego producenta słodyczy. Docelowo zatrudni 130 osób. Rozpocznie od produkcji cukierków, ale za kilka lat Nowa Sól ma słynąć z najprawdziwszej czekolady z ziarna kakaowego. – Każde miasto, aby się rozwijać musi mieć dochody – tłumaczył Wadim Tyszkiewicz. – Duże fabryki zapewnią nam duże podatki. Dzięki nim doczekamy się basenu. Często słyszę, urzędnicy siedzą za biurkiem i nic nie robią, a ja płacę podatki. To prawda, ale jeśli ktoś zarabia 2tys. 200, to odprowadza do kasy miasta 50 zł. To też ważna pozycja w budżecie – przyznał. – Ale z podatków od mieszkańców nie sfinansujemy wszystkiego.

Tradycyjnie sporo miejsca prezydent poświęcił inwestycjom. Poskarżył się nowosolanom na trudną sytuację na rynku wykonawców. – Gospodarka hula, to spora zasługa nas samorządowców, a nie rządu – przekonywał. – Rosną pensje i firmy żądają więcej za usługi. Do niektórych przetargów nikt nie przystępuje, albo tylko jeden wykonawca. Nie mamy w czym wybierać. Jeżeli założymy dla przykładu, że na ulicę Fredry i basen łącznie mamy 26 mln zł, to po przetargu może się okazać, że potrzebujmy 35 mln zł – rozkładał ręce prezydent. – I co wtedy zrobić? Zrezygnować z którejś inwestycji, albo podzielić ją na etapy – zastanawiał się.

Żadna praca nie hańbi!

Spotkanie miało hasło przewodnie: „Co ty dla Nowej Soli, co Nowa Sól dla Ciebie”.

– Często Polacy mają postawy roszczeniowe – stwierdził W. Tyszkiewicz. – Przechodząc ulicą, koło lampy, rzadko się zastanawiamy, kto ją postawił, kto jest właścicielem masztu, oprawy, żarówki. Lampa musi świecić. Dużo dla miasta zrobi uczciwy obywatel, który chodzi do pracy i płaci podatki.

Tyszkiewicz mówił, że docenia osoby, które pogubiły się w życiu, ale zachowały godność. – We wtorek (27.02) zdecydowaliśmy o podwyżce dla ludzi zamiatających ulice. Jestem z nich bardzo dumny – podkreślił. – To panie, ale i panowie się zdarzają, odrabiają długi za czynsz, są w trudnej sytuacji. Mogli powiedzieć, dług mnie nie interesuje. Ale chwycili za miotły w myśl zasady – żadna praca nie hańbi. Nisko im się kłaniam, bo im się chce chcieć. Mają ważny wkład w życie miasta.

Nic pan nie robi!

Nie zabrakło pytań z sali. Społecznik Henryk Kochajewski zadał ich kilka, tradycyjnie nie panował nad emocjami. Tyszkiewicz nie dał się wyprowadzić z równowagi. – Chciałbym zadać inne pytanie, co pan prezydent zrobił dla Zatorza, a co ja mieszkaniec zrobiłem – mówił Kochajewski. – Przypomnę panu niespełnione obietnice. Uczniowie i nauczyciele walczyli o Spożywczak. Pan Bartkowiak z rady rodziców zwrócił się do pana – pamięta pan?

– Nie pamiętam.

– A to ciekawe – odparł Kochajewski. – A pan powiedział, że to go nie interesuje. Ale ja powalczyłem i szkoła została. Od pierwszej kadencji prosiłem pana o interwencję w sprawie Czarnej Strugi, bo wpływają do niej chemikalia. Odpowiedział pan, że ścieki są z Lubieszowa i Wrociszowa. A to nieprawda, bo z Kożuchowa – upierał się. – Wystąpiłem w tej sprawie do wojewódzkiego inspektora ochrony środowiska i upewniłem się, że mam rację. Pięć lat walczę, aby obcinali drzewka na ulicach Chełmońskiego, Tetmajera i Mickiewicza. Nic pan w tej sprawie nie zrobił – wytykał.

– A może jednak coś zrobiłem?- zapytał prezydent.

– Byłem u pani architekt i prosiłem, aby zajął pan się trawę przy bloku na osiedlu Konstytucji 24. To miejski plac, a nie spółdzielni.

– Prezydent nie jest od koszenia trawy, nie przeszkadzaj pan w spotkaniu – krzyczeli ludzie. – To jest skandal, co pan wyprawia. Proszę odebrać mu głos.

Dosyć tego!

– Spożywczak jest kompetencją powiatu – bronił się. – Obarczanie mnie odpowiedzialnością jest nieuczciwe. Za Czarną Strugę odpowiada zarząd melioracji. Droga wojewódzka przebiega przez Nową Sól, Odra tu płynie. To nie jest kompetencja miasta. Prezydent Nowej Soli ma się dowiadywać, kto spuszcza ścieki w Kożuchowie? Panie kochany, moja straż miejska nie może wykroczyć poza granicę miasta. Cały odcinek od ul. Zielonogórskiej po ujście Czarnej Strugi będzie przebudowany. Staramy się dbać o wszystkie dzielnice miasta – zapewniał. – Na Zatorzu II kończymy remonty 14 ulic. Nie wszyscy się cieszą, dla jednych trawnik jest za wąski, dla innych za szeroki. Spraw w mieście jest tysiące.

– Ale te drzewka trzeba obciąć! – nie dawał za wygraną Kochajewski.

 – Dosyć tego – krzyczeli ludzie, a awantura trwała w najlepsze. Kończ waść, wstydu oszczędź! – złościli się obecni na sali, którzy w większości stanęli po stronie Tyszkiewicza.

Napisz komentarz »