REKLAMA

Ludzie, wydarzenia

Monika chce żyć dla syna!

Opublikowano 19 maja 2018, autor: Rafał Krzymiński

Monika Malicka (32 l.) walczy ze złośliwym nowotworem. – Mam dla kogo żyć – płacze Monika. – Chciałabym zobaczyć mojego synka Majkela dorosłego i szczęśliwego.

Na nowotwór piersi zmarła babcia Moniki. Ciocia Bożena pokonała raka jajnika. Monika się przebadała. Wiadomo, geny. Genetyk wykrył u niej torbiel na jajniku. Okazało się, że to rak złośliwy. Monika straciła jajniki. Przeszła bolesną chemioterapię. Żyła w strachu, ale czuła się dobrze. – Zaczął boleć mnie brzuch z prawej strony – płacze. – USG wykazało małą przepuklinę. A to paskudztwo wróciło – wzdycha. – Wyszło, że w bliźnie mam cztery guzki. To przerzuty.

 Boję się chemii!

Lekarze nie widzą dla niej nadziei, Monika nie poddaje się. Po chemii większość z rozsianych po całym brzuchu guzków zmniejszyło się. Czuje się lepiej. Wystrzega się np. cukru i czerwonego mięsa.

Onkolodzy nie są zgodni, co do metod leczenia. Jeden sugeruje chemię otrzewnową. Polega ona na podawaniu leku do jamy brzusznej, a następnie jego odsysaniu z użyciem drenów. Drugi wyklucza operację, bo guzków jest za dużo. Ostrzega, że Monika straci połowę brzucha.

– Boję się chemii – nie ukrywa. – Dziewczyny z portali społecznościowych, przestrzegają mnie przed przepalonymi jelitami, stomią.

Rak, który pasożytuje na Monice jest wyjątkowo podstępny. – Potrzebuję specjalnej kuracji lekami, ale NFZ nie chce mi ich refundować – żali się. – Badania wykazały, że za mojego raka nie odpowiada gen zmutowany, czyli odziedziczony po krewnych i dlatego pomoc mi się nie należy.

Immunoterpia, czyli wspomaganie układu odpornościowego tabletkami, miesięcznie kosztuje 25 tys. zł.

Dla Moniki to kosmiczna kwota. Wspomaga się witaminami. Za silniejszy lek zapłaciłaby 3600 zł, ale nie ma pieniędzy. Monice można pomóc, wpłacając pieniądze w serwisie internetowym Wrzutka. Udało się zgromadzić 2600 zł. Cel to 12 tys. zł.

Nie może się poddać

Monikę wspiera Marika Radosz, sołtyska Bodzowa, najlepsza przyjaciółka, przyszywana siostra i ciocia Majkela (13 l.), syna Moniki. Zorganizowała dla niej na wiosce cztery akcje charytatywne. Łącznie wyszło 19 tys. 924 zł – To nie są wielkie kwoty – przyznaje Marika. – Wystarczą na lekarstwa i witaminy.

Monika chce żyć dla Majkela, partnera Krzysztofa, rodziny i przyjaciół. – Majkel wie w jakim jestem stanie. Nosi to w sobie, jest bezradny – mówi.

Marika wtrąca –  Majkel powiedział mi – ciociu, jak mama po chemii obetnie się na łyso, to ja też to zrobię. Tak, aby nie czuła się gorzej.

Monika śmieje się przez łzy, że chłopak dotrzymuje jej towarzystwa, bo jest łysy.

Ciężki dni

Czasem nie ma siły wstać z łóżka. Każdy ruch ją boli. Z rąk wypada je nawet kosz z brudną bielizną. Jest dzielna, niesie krzyż.

Najgorsze są bezsenne noce. – Czasem mam dość, po jednej z chemii, przez tydzień modliłam się o śmierć.

O czym marzy? – Chciałabym tylko, aby moje dziecko było zdrowe i dobrze się uczyło. Dziękuję Marice i wszystkim ludziom, którzy mi pomagają.

 

 

RAMKA

Leki bez recepty, które można kupić Monice

* witamina C 1000

* olej z czarnuszki w kapsułkach

* grzyby reishi 900 mg

* witamina D3MK7 5000mg

* witamina B kompleks Olejek CBD 10%(koszt 320 zł) lub (30% 1200zł)

Napisz komentarz »