REKLAMA

Sport

Nasza Magda czwarta w kraju!

Opublikowano 09 czerwca 2018, autor: Jakub Kłyszejko

Uczennica pierwszej klasy nowosolskiego liceum Magdalena Nadolna uplasowała się tuż za podium w ogólnopolskiej olimpiadzie wiedzy o zdrowym stylu życia.

Jak podchodzisz do tego sukcesu?

– Wyjazd na olimpiadę traktowałam jak przygodę. Nie czułam presji, że muszę coś osiągnąć. Wiedziałam, że jestem najmłodsza ze wszystkich uczestników. Sukces jest dla mnie nagrodą za ciężką pracę.

Co musiałaś zrobić, aby zakwalifikować się do finału?

– Przeszłam trzy etapy. Najpierw szkolny, potem rejonowy i na koniec wojewódzki. Oprócz testów teoretycznych, musiałam zrobić coś więcej. Na szczeblu szkolnym był to trening fitness, później akcja prozdrowotna. Wybrałam temat boreliozy. Komisja wojewódzka dobrze oceniła projekt i dzięki temu awansowałam do finału. Tam musiałam udzielać pierwszej pomocy do zaaranżowanej scenki.

Ilu uczniów wzięło udział w olimpiadzie?

– Łącznie wystartowało ponad 35 tysięcy. To był dla mnie szok, że znalazłam się na czwartym miejscu w takim gronie.

Co oprócz satysfakcji i radości przywiozłaś z finału?

– Indeks na uczelnię dostawał tylko zwycięzca. Każdy otrzymał nagrody. Mi do podium zabrakło półtora punktu. Nie żałuję, że indeks przypadł komuś innemu. Było to miejsce na Wydziale Medycznym w Łodzi. I tak bym z niego nie skorzystała.

Długo musiałaś przygotowywać się do kolejnych etapów?

– Tak. Szczególnie z teorii. Czasochłonna była też akcja prozdrowotna, która trwała tydzień. Wszystko sprawiało mi jednak sporą radość. Nauka przychodziła łatwo.

Jeśli chodzi o zdrowy tryb życia, to jesteś teoretykiem, czy też praktykiem?

– Zdecydowanie praktykiem. Regularnie ćwiczę z Ewą Chodakowską. Staram się zdrowo jeść i zarażać otoczenie moim stylem życia.

Od czego to się zaczęło?

– Wybrałam temat boreliozy, bo sama doświadczyłam tej choroby, gdy byłam młodsza. Wtedy zaczęło się zdrowe żywienie, które podnosi odporność. Początek to szósta klasa podstawówki. Czerpię sporą radość z gotowania zdrowych posiłków. W taki sposób odpoczywam.

Jesteś mocno zafiksowana w byciu fit?

– Nie, nie, nie. Uważam, że równowaga jest najważniejsza. Kiedy mam ochotę na fast-fooda, to normalnie go jem. Gdy wychodzę ze znajomymi, to jem wszystko to, co oni. Moim zdaniem przesadne ograniczenia są już chorobą.

Jaka jest twoja ulubiona aktywność fizyczna?

– Fitness, a oprócz tego rolki i rower z rodzinką.

Codziennie musisz ćwiczyć?

– Aż tak to nie. Wszystko jest powiązane z nauką, bo muszę znaleźć na to czas. Minimum trzy razy w tygodniu staram się coś robić. Na pierwszym miejscu jest jednak nauka.

Ulubiony przedmiot?

– Biologia, chemia i matma!

Masz już plany na przyszłość?

– Nie chciałabym o nich mówić na łamach gazety, bo wiem, że przede mną jeszcze mnóstwo pracy. Wiążę swoją przyszłość z nauką.

Znajdujesz jeszcze czas na własne przyjemności?

– Wolne chwile poświęcam głównie rodzinie i przyjaciołom. Lubię też czytać książki. Czasami sięgam też po ambitniejsze pozycje, takie jak biografie. Ostatnio czytałam „Jeszcze jeden oddech”. To historia o życiu chirurga. Świetna lektura. Bardzo polecam!

Zaraz kończy się rok szkolny. Jak twoje oceny?

– Nie przywiązuję zbyt dużej uwagi do ocen i średniej, ale wyjdzie gdzieś około 5,7 – 5.8.

Najlepsza w szkole?

– Tego nie wiem (śmiech). Zobaczymy. Czuję się ścisłowcem, ale z żadnym przedmiotem nie mam problemów. Zawsze lubiłam się uczyć. Żeby w życiu coś osiągnąć, czasem trzeba się poświęcić. Jestem bystra, ale nie czuję się geniuszem. Muszę usiąść i trochę posiedzieć nad książkami.

Napisz komentarz »