REKLAMA

Wasze sprawy

Zabrakło na stypendia

Opublikowano 07 lipca 2018, autor: PS

W tym roku nie będzie stypendiów od wójt Izabeli Bojko dla najzdolniejszych dzieci z terenów wiejskich. Gmina nie ma pieniędzy.

Temat na sesji poruszył radny Zbigniew Ogrodniczuk.

– Rodzice dopytują, co ze stypendiami dla najzdolniejszych dzieci. Na stronie gminy było ogłoszenie, żeby nadsyłać zgłoszenia. Jest uchwała w tej sprawie – argumentował.

– Nie ma pieniędzy na stypendia dla dzieci – ucięła krótko wójt Izabela Bojko.

Tłumaczyła, że w budżecie zabezpieczyła na ten cel niecałe 10 tys. zł, ale zgłosili się do niej dyrektorzy szkół.

– Poprosili o pieniądze na nagrody. Rozdysponowali je według swojego uznania – wyjaśniła.

Niektóre dzieci dostały książki, a inne nagrody finansowe. Na stypendium w wysokości 200, 300 lub 450 zł załapało się 10 uczniów w Przyborowie, 21 w Lubięcinie i 4 w Lubieszowie.

Kiedyś było 1,5 tys., dziś 200 zł

Tegoroczne stypendia są i tak wyższe niż te z ubiegłego roku. Wtedy kapituła przyznała nagrody ponad 70 dzieciom z gminy. Wynosiły 50, 100 lub 150 zł.

– Zasypano nas wnioskami. Stypendium dostawały nawet dzieci, które wygrały konkurs na najładniejszą pisankę – wspomina jedna z osób, która pracowała w komisji.

Sama wójt wspominała na sesji, że ludzie śmiali się z nagród po 50 zł.

O wiele lepiej było w 2015 i 2016 roku. Wtedy stypendium coś znaczyło. Dostało je odpowiednio 9 i 7 dzieci. Stawki wahały się od 900 do nawet 1,5 tys. zł.

Nie ma na stypendia, nie ma na podwyżki

Radni dziwili się, że wójt nie wykonuje uchwały.

– Jest wiele uchwał, które nie są realizowane, bo nie mamy środków. Z tą jest podobnie – tłumaczyła I. Bojko. – Na podwyżki w szkołach musimy znaleźć ponad 100 tys. zł. Skąd je wziąć? Subwencja nie wystarcza na wynagrodzenia. Pokrywamy te niedobory z gminnej kasy i jeszcze mamy mieć na stypendia? – pytała wójt.

– Ale ta uchwała to był pani pomysł. Chciała pani cały narybek otoczyć opieką i docenić – przypomniała radna Monika Ostrowska.

– To nie była moja inicjatywa – wypierała się wójt.

– W takim razie mam gorącą prośbę, żeby w urzędzie nie mówić rodzicom, że nie zarezerwowaliście pieniędzy na stypendia, tylko, że nie chcecie dać – denerwowała się M. Ostrowska.

Radnym nie podoba się nowy system przyznawania stypendiów.

– Po pierwsze, szansę na stypendium straciły dzieci, które mieszkają w naszej gminie, ale uczą się poza nią.  Po drugie, wcześniej o stypendiach decydowała kapituła, zasiadali w niej radni, a teraz decydują dyrektorzy – wylicza Z. Ogrodniczuk.
Napisz komentarz »